A aktualizacje automatyczne ustawione na sobotę w nocy?
"Porządne" sterowanie do maszyny CNC
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 15
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Się nie ratuje bo ani przez przypadek ani z rozmysłem tego nie zauważył. Z tej prostej przyczyny, że mnie to nie interesuje jak działa jakaś maszyna której sam nie posiadam. Mój Sinumerik 3 z pecetem może mieć wspólny co najwyżej port szeregowy. I wystarczy. A pozostałe maszyny które posiadam, to badziewia za co najwyżej kilkanaście tysięcy, których niedostatki toleruję, bo za taką cenę nie mam innego wyjścia.spol pisze:mckwacz sie teraz ratuje bo przez przypadek zauważył że sinumerik też sie z windy ładuje
Zdania nie zmieniam, że pędzenie maszyny pod windowsem na zwykłym pecetowym hardware nie ma nic wspólnego z profesjonalnym* sterowaniem. Kiedy będę potrzebował kupić (a nie zrobić) kolejną maszynę, do poważnych a nie dorywczych zastosowań, to na takie z amatorskim sterowaniem nawet nie spojrzę. Bo amatorskie sterowanie w maszynie pretendującej do przemysłowej wynika z amatorskich umiejętności konstruktora maszyny. A z amatorami to można sobie co najwyżej pogawędzić na forum, bez szkody
*) spełniającym normy przemysłowe oraz bezpieczeństwa
P.S. Procesor może być na tranzystorach i współpracować z pamięcią ferrytową, byle robił to co ma robić bezbłędnie, bezpiecznie i niezawodnie oraz bezobsługowo. To właśnie jest wyznacznik wysokiej klasy sterowania. JEDYNY.
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 15
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Jeśli pracują POD windowsem, czyli po wywołaniu managera zadań można w locie ubić aplikację sterującą maszyną, to OWSZEM - JEST to badziewie. Nie maszyna jako całość, tylko jej sterowanie.
Dlaczego tak może być? Bo tak jest taniej a klient niewymagający, z wymaglowanym mózgiem i nieświadomy to akceptuje.
Cena to wyznacznik? A co się dzieje w samochodach po 200-300 tysięcy kiedy komputer zgłosi błąd jakiejś nieistotnej często pierdoły? Leweta albo nocujesz w rowie. I o czym to niby świadczy i na co jest dowodem?
Inna sprawa, że co niby może zrobić laser kiedy sterowanie nawali? Wybuchnie? Rozpadnie się?
Od plotera tnącego też nie wymagam żeby miał własny sterownik, choć nawet on potencjalnie jest bardziej zagrożony kiedy wyjedzie nożem poza pole materiału.
Moja żona ma maszyne do haftowania. I ona ma własny sterownik wbudowany, choć są i takie (markowe jak by nie było - Brother) które bez połączenia z pecetem nie pracują. I jakie są efekty? Te z wbudowanym sterownikiem uruchamia się i robią swoje. Te sterowane z peceta, zdarza się że system zatrzymuje aplikację, port pada albo coś w tym rodzaju i wtedy materiał, czasami kosztowny, nadaje się na szmaty.
Dlaczego tak może być? Bo tak jest taniej a klient niewymagający, z wymaglowanym mózgiem i nieświadomy to akceptuje.
Cena to wyznacznik? A co się dzieje w samochodach po 200-300 tysięcy kiedy komputer zgłosi błąd jakiejś nieistotnej często pierdoły? Leweta albo nocujesz w rowie. I o czym to niby świadczy i na co jest dowodem?
Inna sprawa, że co niby może zrobić laser kiedy sterowanie nawali? Wybuchnie? Rozpadnie się?
Od plotera tnącego też nie wymagam żeby miał własny sterownik, choć nawet on potencjalnie jest bardziej zagrożony kiedy wyjedzie nożem poza pole materiału.
Moja żona ma maszyne do haftowania. I ona ma własny sterownik wbudowany, choć są i takie (markowe jak by nie było - Brother) które bez połączenia z pecetem nie pracują. I jakie są efekty? Te z wbudowanym sterownikiem uruchamia się i robią swoje. Te sterowane z peceta, zdarza się że system zatrzymuje aplikację, port pada albo coś w tym rodzaju i wtedy materiał, czasami kosztowny, nadaje się na szmaty.







