A drugi problem jest moim zdaniem bardziej bezczelny. Produkujemy z logo "made in germany" ;(
Jak ktoś uważa , że ma mało urlopu ....
-
dragon44
- Specjalista poziom 3 (min. 600)

- Posty w temacie: 4
- Posty: 614
- Rejestracja: 01 mar 2008, 20:46
- Lokalizacja: Lubsko
CFA nawiązałem tylko do tego co napisał logicsys. Fakt problem jest dwojaki. Raz to co piszesz, choć trochę na przekór.
najpierw narzekasz że Niemcy składają fullautomatic z naszych części, a później, że to my składamy Jelcze z ich skrzyń i siników hehe no ale co racja to racja. My wysyłamy im tłoki, głowice i korbowody, a oni odsyłają nam gotowe silniki, które to znowu montujemy w starach... I całą śmietankę spijają Ci co Robią najbardziej intelektualna robotę...
A drugi problem jest moim zdaniem bardziej bezczelny. Produkujemy z logo "made in germany" ;(
A drugi problem jest moim zdaniem bardziej bezczelny. Produkujemy z logo "made in germany" ;(
Tagi:
-
CFA
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 3
- Posty: 1678
- Rejestracja: 28 wrz 2009, 11:00
- Lokalizacja: Wrocław
Ale Jelcz nie tańczy i nie śpiewadragon44 pisze: Fakt problem jest dwojaki. Raz to co piszesz, choć trochę na przekór.najpierw narzekasz że Niemcy składają fullautomatic z naszych części, a później, że to my składamy Jelcze z ich skrzyń i siników hehe no ale co racja to racja.
Można upchnąć odrobinę pomysłu (więcej np w nadwoziu autobusu), ale nie za wiele. Znacznie więcej "pomysłu" siedzi w tych skrzyniach, silnikach, pompach, mechanizmach, które się kupuje i montuje.
-
trzasu
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 15
- Posty: 1324
- Rejestracja: 10 cze 2007, 00:16
- Lokalizacja: o/Bełchatowa
To są chyba dwa ostanie modele silników spalinowych robione od podstaw w PL ...CFA pisze:Ale Jelcz nie tańczy i nie śpiewadragon44 pisze: Fakt problem jest dwojaki. Raz to co piszesz, choć trochę na przekór.najpierw narzekasz że Niemcy składają fullautomatic z naszych części, a później, że to my składamy Jelcze z ich skrzyń i siników hehe no ale co racja to racja.
Montaż pojazdu z elementów, to jest prymitywna robota.
Można upchnąć odrobinę pomysłu (więcej np w nadwoziu autobusu), ale nie za wiele. Znacznie więcej "pomysłu" siedzi w tych skrzyniach, silnikach, pompach, mechanizmach, które się kupuje i montuje.
http://www.andoria-mot.com.pl/?pid=45
a i jeszcze w OBRUM chyba jakieś czołgowe ...
Tak więc Panowie, pole do popisu jest a nie tylko ramki, frezarki, ploterki
W zasadzie nie mamy szans by dogonić w produkcji silników zachód, na takim poziomie jak oni je robią ... to lata doświadczeń i mln jak nie mld dolarów w badanich.
-
RomanJ4
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 12
- Posty: 12302
- Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
- Lokalizacja: Skępe
Swego czasu pracowałem w zakładzie kooperującym z FPS Tczew który produkował skrzynie biegów do Jelcza, Stara, Autosana, Berlieta, itd.
Były to może i prymitywne pojazdy, ale kupowały je np Argentyna, Chile, i inne "dzikie" krainy dlatego... że były prymitywne i można je było naprawić młotkiem i podstawowym kompletem kluczy na drodze, na odludziu, z dala od serwisów...
Podobnie jak Malucha, którego za to samo lubili Chińczycy, a Kubańczycy (sam słyszałem) chwalili jako najoszczędniejszy tam (w porównaniu z ich starymi "krążownikami" oczywiście) samochód, i nazwali pieszczotliwie "Polakito"..
Tak że nie zawsze co supernowoczesne (choć niestety często zawodne) to dobre dla wszystkich.
Były to może i prymitywne pojazdy, ale kupowały je np Argentyna, Chile, i inne "dzikie" krainy dlatego... że były prymitywne i można je było naprawić młotkiem i podstawowym kompletem kluczy na drodze, na odludziu, z dala od serwisów...
Podobnie jak Malucha, którego za to samo lubili Chińczycy, a Kubańczycy (sam słyszałem) chwalili jako najoszczędniejszy tam (w porównaniu z ich starymi "krążownikami" oczywiście) samochód, i nazwali pieszczotliwie "Polakito"..
Tak że nie zawsze co supernowoczesne (choć niestety często zawodne) to dobre dla wszystkich.
pozdrawiam,
Roman
Roman
-
logicsys
- Specjalista poziom 1 (min. 100)

- Posty w temacie: 6
- Posty: 181
- Rejestracja: 03 lis 2010, 21:25
- Lokalizacja: Norwegia
Apropo autobusow, to o polskich autobusach nawet w pakistanie slyszeli, tyle ze za czasow PRL...
Jestesmy producentem czesci, dobrych czesci, ale dopiero calosc z nich zlozona jest cos warta. Wlasnie szkoda ze tak malo jest firm ktore cos z tego skladaja.
Duzo u nas zachodnich inwestorow. Pracowalem dla jednych holendrow, Ci to dopiero kreatywne zarzadzenie mieli. Fima matka wysylala do Polski zlecenia na czesci do swoich maszyn przemyslowych. Wszystko bylo by ok, gdyby nie fakt ze czasy z kalkulacji dla nas byly redukowane o 50 i wiecej %. Przyklad: glupia rolka aluminiowa, dla nas czas byl 15 minut, oni mieli 45. Wszystko wyszlo pozniej gdy zapomnieli poprawic zlecenia, bo watpie zeby po roku ktos nagle chcial zaplacic 3x tyle co wczesniej za ta sama czesc.
Tymbardziej ze ekipa z polski miala szkolenie w holandii i widzieli jak sie tam pracuje, na wszystko czas, bez biegania, nikt nie krzyczy itd. Postawili ich przy maszynach to tulipany darly sie, ze w 4 godziny koles zrobil ich dwudniowa norme, a on nawet sie nie spocil
A w Pl non stop plecy, pracownicy nie wydajni, firma nie zarabiala i tak przez 6 lat, az skonczyl sie ``okres ochronny`` w strefie ekonomicznej. Ale przyszla kolej i na nich, jedna zla kalkulacja 100 tys euro w plecy i bankructwo.
To tylko jeden przyklad zachodniego kapitalisty. A ilu takich ssie naszych rodakow w pracy, robiac z taniej sily roboczej jeszcze tansza i dymajac kraj na podatkach i innych ulgach?
Jestesmy producentem czesci, dobrych czesci, ale dopiero calosc z nich zlozona jest cos warta. Wlasnie szkoda ze tak malo jest firm ktore cos z tego skladaja.
Duzo u nas zachodnich inwestorow. Pracowalem dla jednych holendrow, Ci to dopiero kreatywne zarzadzenie mieli. Fima matka wysylala do Polski zlecenia na czesci do swoich maszyn przemyslowych. Wszystko bylo by ok, gdyby nie fakt ze czasy z kalkulacji dla nas byly redukowane o 50 i wiecej %. Przyklad: glupia rolka aluminiowa, dla nas czas byl 15 minut, oni mieli 45. Wszystko wyszlo pozniej gdy zapomnieli poprawic zlecenia, bo watpie zeby po roku ktos nagle chcial zaplacic 3x tyle co wczesniej za ta sama czesc.
Tymbardziej ze ekipa z polski miala szkolenie w holandii i widzieli jak sie tam pracuje, na wszystko czas, bez biegania, nikt nie krzyczy itd. Postawili ich przy maszynach to tulipany darly sie, ze w 4 godziny koles zrobil ich dwudniowa norme, a on nawet sie nie spocil
A w Pl non stop plecy, pracownicy nie wydajni, firma nie zarabiala i tak przez 6 lat, az skonczyl sie ``okres ochronny`` w strefie ekonomicznej. Ale przyszla kolej i na nich, jedna zla kalkulacja 100 tys euro w plecy i bankructwo.
To tylko jeden przyklad zachodniego kapitalisty. A ilu takich ssie naszych rodakow w pracy, robiac z taniej sily roboczej jeszcze tansza i dymajac kraj na podatkach i innych ulgach?
byl Spnner PD, CTX 310 eco (sinumerik 840D, 810, autoturn, shopmil)
jest Mazak integrex 400 (mazak matrix) Anayak HVM3800 (Heidenhein 426), gibbscam
jest Mazak integrex 400 (mazak matrix) Anayak HVM3800 (Heidenhein 426), gibbscam
-
MlKl
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 11
- Posty: 3703
- Rejestracja: 15 sie 2010, 13:44
- Lokalizacja: Błonie
- Kontakt:
Po prostu w Holandii nawet przy trzykrotnie zaniżonych normach wydajności i o wiele wyższej wypłacie brak chętnych do tej pracy. Dlatego sprowadzają Polaków, czy delegują produkcję do Polski. A w Polsce i normy i wymagania lokalne.
Lokalnym problemem jest prawo i obyczaj nieprzyjazne przedsiębiorczości. Socjal rozdęty na miarę zachodnioeuropejską choć przychody ledwie wschodnioeuropejskie. Dużo kosztuje nadganianie zapóźnień cywilizacyjnych. A to wszystko muszą sfinansować drobni podatnicy - bo nie ma dość tych większych, a jak są, to muszą być chronieni, bo mogą pouciekać gdzie indziej.
Zachód dorobił się wcześniej, teraz może sobie pozwolić na socjalizm. My stawiamy najpierw na socjalizm - nie dorobimy się nigdy. Wiecznie będziemy w tyle i wiecznie będziemy narzekać.
Lokalnym problemem jest prawo i obyczaj nieprzyjazne przedsiębiorczości. Socjal rozdęty na miarę zachodnioeuropejską choć przychody ledwie wschodnioeuropejskie. Dużo kosztuje nadganianie zapóźnień cywilizacyjnych. A to wszystko muszą sfinansować drobni podatnicy - bo nie ma dość tych większych, a jak są, to muszą być chronieni, bo mogą pouciekać gdzie indziej.
Zachód dorobił się wcześniej, teraz może sobie pozwolić na socjalizm. My stawiamy najpierw na socjalizm - nie dorobimy się nigdy. Wiecznie będziemy w tyle i wiecznie będziemy narzekać.
-
RomanJ4
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 12
- Posty: 12302
- Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
- Lokalizacja: Skępe
A choćby rozbuchana Karta Nauczyciela, emerytalne przywileje górnicze i mundurowe - czemu chcąc iść na emeryturę dwa razy szybciej niż pozostali, nie płacą 2x większej składki (?), utrzymywanie związków przez pracodawcę (czyż to nie czysty PRL?), płacenie za chorobowe przez pracodawcę a nie ubezpieczyciela, co nie robiło żadnej różnicy kiedy prawie wszystkie zakłady były państwowetrzasu pisze:MIKI, ciągle piszesz o tym rozbuchanym do granic mozliwości socjalizmie w Polsce, jakieś przykłady ?
, itd, itd...Za pierwsze 33 dni (rocznie) niezdolności do pracy z powodu choroby wynagrodzenie przysługuje ze środków pracodawcy, od 34 dnia choroby pracownik nabywa prawo do zasiłku chorobowego finansowanego z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
pozdrawiam,
Roman
Roman
-
trzasu
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 15
- Posty: 1324
- Rejestracja: 10 cze 2007, 00:16
- Lokalizacja: o/Bełchatowa
Z tymi emeryturami to faktycznie przegięcie, służby mundurowe za komuny wywalczył sobie niezłe przywilej które do tej pory są, podobnie górnicy, sąsiad 55 lat i na zieloną trawkę, emerytury ma więcej niż jego syn pensji, oczywiście biorąc emeryturę daje pracuje.RomanJ4 pisze:A choćby rozbuchana Karta Nauczyciela, emerytalne przywileje górnicze i mundurowe - czemu chcąc iść na emeryturę dwa razy szybciej niż pozostali, nie płacą 2x większej składki (?), utrzymywanie związków przez pracodawcę (czyż to nie czysty PRL?), płacenie za chorobowe przez pracodawcę a nie ubezpieczyciela, co nie robiło żadnej różnicy kiedy prawie wszystkie zakłady były państwowetrzasu pisze:MIKI, ciągle piszesz o tym rozbuchanym do granic mozliwości socjalizmie w Polsce, jakieś przykłady ?, itd, itd...Za pierwsze 33 dni (rocznie) niezdolności do pracy z powodu choroby wynagrodzenie przysługuje ze środków pracodawcy, od 34 dnia choroby pracownik nabywa prawo do zasiłku chorobowego finansowanego z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Nauczyciele również, ale widzę co się dzieje jak próbują u nas w gminie im poobcinać kilka godzin, wrzeszczą na wójta że nie troszczy się o wychowanie najmłodszych wiec bardzo wrażliwy temat stąd pewnie bierność ...
Z ubezpieczeniami to raczej bogaty król ZeUS chyba by sobie nie poradzi, zakładając iż funkcjonuje w tej formie co dotychczas ...




