albo, jak to ostatnio określono: "chwilowym zbiornikiem na wodę, która ma co najmniej 4mld. lat"mc2kwacz pisze:Zwykłym chwilowym stanem kilkudziesięciu kilogramów materii.
Kopernik by się zdziwił
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 7996
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
Dobre,mc2kwacz pisze:Zwykłym chwilowym stanem kilkudziesięciu kilogramów materii.
Niestety do mnie jakoś nie przychodzą, a chętnie bym z nimi pogadał.kamar pisze:Oho, podobne teksty słyszę często przy furtce jak mnie nawiedzają rożni nawracaczeIMPULS3 pisze: To nie nadzieja a pewność, akurat te rzeczy miałem okazję śledzić wiele wiele lat
Problem jest inny, czym innym jest przeczytanie coś gdzieś a czym innym "dotknięcie". Ja spotkałem się z przypadkiem małej dziewczynki (3latka) wiek w którym zaczyna się mówić i ona zdecydowanie opisywała to że żyła już wcześniej, że została zabita, czasy w których żyła i miejsce itd. jasna sprawa że sceptycy wyjaśnią to że obejrzała coś, ale jest inne zachowanie jej w momencie opisu tego wszystkiego jak i szczegóły tego co mówi.
Z resztą to nie to miejsce na takie rzeczy.
-
kamar
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 57
- Posty: 17177
- Rejestracja: 18 wrz 2010, 06:17
- Lokalizacja: Kozienice
- Kontakt:
Też miałem w dzieciństwie problemy z odróżnieniem jawy od snuIMPULS3 pisze: i ona zdecydowanie opisywała to że żyła już wcześniej, że została zabita, czasy w których żyła i miejsce itd.
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 7996
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
Mechanizm fantazji dziecka jest prosty, ubarwia to co już przeżyło, o czym usłyszało... Ale sprawy religijne to inna liga, są tam rzeczy o których po prostu nie może wiedzieć, i nie mam tu na myśli aniołków itd. Tak jak opis świata który istniał kilkaset lat temu. nawet prosta informacja że z wszelkich dawnych''oświetlaczy'' kapało i trzeba było lawirować aby nie być oparzonym a to jeden z owych koszmarów tamtych czasów, tego nie mam tak po prostu w książkach, choć to temat trudny i na to forum i dla moich rozmówców.kamar pisze:Też miałem w dzieciństwie problemy z odróżnieniem jawy od snu
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 60
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
A to żeś się kolego impuls nadotykał
Zwykle jest tak, że to dorośli piorą mózgi i kołują 3 latków a nawet młodszych, religijną indoktrynacją od małego. Ale widać zdarzają się i przypadki odwrotne
Co do samoświadomości i podobnych, to nie wiem czy słyszałeś, ale jakiś czas temu udało się już naukowcom napisać oprogramowanie, które przeszło test teorii umysłu. Więc era sztucznej inteligencji może być już na następnym zakrętem technologii. I wtedy upadnie chyba ostatni mit o wyższości człowieka ponad wszystko. Bo mit o wyłączności na uczucia wyższe upadł już dawno.
Oczywiście nie oznaczać to będzie upadku religii. Do większości ludzi i tak żadne argumenty nigdy nie dotrą. Będą jak wcześniej spluwać za siebie, omijać czarne koty, słupy elektryczne, przywiązywać czerwone kokardki do dziecięcych wózków i całować jezuska w nóżki przed wyjściem z domu
I zawsze ten sam nieścieralny argument - "jesteś ślepy bo nie otrzymałeś ŁASKI wiary".
P.S.
Malusieńka muszka o wadze poniżej 1mg, którą widać dopiero pod szkłem powiększającym, ma oczy, zmysł powonienia, potrafi latać parę minut bez przerwy, potrafi się orientować w terenie, unikać zagrożeń, znajduje pożywienie i umie się rozmnażać płciowo. Nie wiadomo czy świadomie, ale ludzie tez to robią często nieświadomie
Przy tym małym zwierzaku, nasze możliwości i umiejętności, biorąc pod uwagę naszą masę i gabaryty, są żałosne.
Zwykle jest tak, że to dorośli piorą mózgi i kołują 3 latków a nawet młodszych, religijną indoktrynacją od małego. Ale widać zdarzają się i przypadki odwrotne
Co do samoświadomości i podobnych, to nie wiem czy słyszałeś, ale jakiś czas temu udało się już naukowcom napisać oprogramowanie, które przeszło test teorii umysłu. Więc era sztucznej inteligencji może być już na następnym zakrętem technologii. I wtedy upadnie chyba ostatni mit o wyższości człowieka ponad wszystko. Bo mit o wyłączności na uczucia wyższe upadł już dawno.
Oczywiście nie oznaczać to będzie upadku religii. Do większości ludzi i tak żadne argumenty nigdy nie dotrą. Będą jak wcześniej spluwać za siebie, omijać czarne koty, słupy elektryczne, przywiązywać czerwone kokardki do dziecięcych wózków i całować jezuska w nóżki przed wyjściem z domu
I zawsze ten sam nieścieralny argument - "jesteś ślepy bo nie otrzymałeś ŁASKI wiary".
P.S.
Malusieńka muszka o wadze poniżej 1mg, którą widać dopiero pod szkłem powiększającym, ma oczy, zmysł powonienia, potrafi latać parę minut bez przerwy, potrafi się orientować w terenie, unikać zagrożeń, znajduje pożywienie i umie się rozmnażać płciowo. Nie wiadomo czy świadomie, ale ludzie tez to robią często nieświadomie
-
Zbych07
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 11
- Posty: 1474
- Rejestracja: 21 cze 2006, 23:26
- Lokalizacja: Pruszków
Ciekawe co to był za test ?mc2kwacz pisze: ale jakiś czas temu udało się już naukowcom napisać oprogramowanie, które przeszło test teorii umysłu. Więc era sztucznej inteligencji może być już na następnym zakrętem technologii. I wtedy upadnie chyba ostatni mit o wyższości człowieka ponad wszystko.
Obstawiam, że stworzyła go ta sama ekipa która napisała "inteligentne oprogramowanie".
Ludzie robią wiele żeby dostać kolejne granty na badania.
Haczyk polega na tym że puki co, nie dysponujemy żadnym testem, który kompleksowo mógłby przebadać nasz umysł.
Umysł o którym jak się okazuje ( dzięki postępowi nowych technologii ) wiemy niesłychanie mało - np. większość publikacji z obszaru neuropsychologii z przed 2000 roku można wywieść na makulaturę.
Chyba to przegapiłemmc2kwacz pisze: Bo mit o wyłączności na uczucia wyższe upadł już dawno.
Możesz mnie oświecić i podać ( chociaż w przybliżeniu ) kiedy i jak stwierdzono przejawy np. etyki/moralności u zwierząt ?
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 60
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Chodziło o jeden z podstawowych testów na teorię umysłu. Poczytaj sobie co to jest.
Są też ludzie, którzy popychają naukę do przodu dlatego jedynie, że mają taką potrzebę. Sądzisz że ta najbardziej wartościowa nauka opiera się na kasie?
Za żadną kasę nie da się kupić uznania i sławy w świecie nauki.
Nie wiem czy a dużo czasu spędzasz w internecie, ale raczej za mało interesujesz się światem i nauką, żeby móc dyskutować.
Badania na szympansach czy gorylach, które wykazały że nie są im obce nienawiść, zawiść, szpan, sadyzm, przyjaźń, czy dewiacje seksualne, trwają od dawna a pierwszy raz o nich słyszałem co najmniej 10 lat temu. To są zakrojone na lata badania. Robią je prawdziwi naukowcy-pasjonaci, bo żeby mieć efekty trzeba się niemalże 100% poświęcić by zostać zaakceptowany jako członek stada i móc dzięki temu obserwować naturalne zachowania w długim czasie.
W każdym razie nie zaobserwowano u szympansów dowodów, że mają one teorię umysłu. Mimo że potrafią się uczyć i część wiedzy pochodzącej od ludzi potrafią przekazywać potomstwu. A robot sobie poradził z teorią umysłu. To wielki sukces. Ale i początek drogi, bo mózg ludzki jest potężnym instrumentem w porównaniu z klasycznymi komputerami. I oczywiście nadal bardzo mało znany.
Ale to są oddzielne sprawy. Może się okazać, że prędzej będziemy w stanie wybudować bazę na Marsie niż poznamy przyzwoicie formy życia na dnie Rowu Mariańskiego.
Są też ludzie, którzy popychają naukę do przodu dlatego jedynie, że mają taką potrzebę. Sądzisz że ta najbardziej wartościowa nauka opiera się na kasie?
Za żadną kasę nie da się kupić uznania i sławy w świecie nauki.
Nie wiem czy a dużo czasu spędzasz w internecie, ale raczej za mało interesujesz się światem i nauką, żeby móc dyskutować.
Badania na szympansach czy gorylach, które wykazały że nie są im obce nienawiść, zawiść, szpan, sadyzm, przyjaźń, czy dewiacje seksualne, trwają od dawna a pierwszy raz o nich słyszałem co najmniej 10 lat temu. To są zakrojone na lata badania. Robią je prawdziwi naukowcy-pasjonaci, bo żeby mieć efekty trzeba się niemalże 100% poświęcić by zostać zaakceptowany jako członek stada i móc dzięki temu obserwować naturalne zachowania w długim czasie.
W każdym razie nie zaobserwowano u szympansów dowodów, że mają one teorię umysłu. Mimo że potrafią się uczyć i część wiedzy pochodzącej od ludzi potrafią przekazywać potomstwu. A robot sobie poradził z teorią umysłu. To wielki sukces. Ale i początek drogi, bo mózg ludzki jest potężnym instrumentem w porównaniu z klasycznymi komputerami. I oczywiście nadal bardzo mało znany.
Ale to są oddzielne sprawy. Może się okazać, że prędzej będziemy w stanie wybudować bazę na Marsie niż poznamy przyzwoicie formy życia na dnie Rowu Mariańskiego.
-
IMPULS3
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 20
- Posty: 7996
- Rejestracja: 25 gru 2010, 21:55
- Lokalizacja: LUBELSKIE
Chyba mylisz dwie rzeczy, ślepą wiarę i coś co jest realne i powtarzalne! Ale Ty masz inny rodzaj ślepoty, widzisz co chcesz zobaczyć a wszystko inne opluwasz tylko dlatego że nie miałeś z tym styczności. A włąsnie takie podejście jak Twoje zatrzymuje naukę w miejscu bo skoro czegoś nie widać to tego nie ma-prawda?mc2kwacz pisze:Oczywiście nie oznaczać to będzie upadku religii. Do większości ludzi i tak żadne argumenty nigdy nie dotrą. Będą jak wcześniej spluwać za siebie, omijać czarne koty, słupy elektryczne, przywiązywać czerwone kokardki do dziecięcych wózków i całować jezuska w nóżki przed wyjściem z domu
-
mc2kwacz
- Lider FORUM (min. 2000)

- Posty w temacie: 60
- Posty: 2920
- Rejestracja: 27 maja 2013, 22:18
- Lokalizacja: gdzieś
Raczej Ty mylisz pojęcie realności z rzeczami zmyślonymi 
Realne to jest to czego istnienie jest udowadnialne (nie mylić z udowodnione - czasownik dokonany). A nie coś co jest fikcją, i z definicji nie do udowodnienia.
Ateizm nie jest również religią. W ogólnym przypadku, bo są i "wojujący" ateiści których ideą jest zwalczanie religii.
Religia to idea zaś ateizm to brak idei zakładającej istnienie boga, czyli tworu zmyślonego. A nie inna idea, konkurencyjna. Tak samo jak brak światła nie jest czarnym światłem, jak to się miesza czasami w głowach niedouczonym pomysłodawcom "czarnych żarówek"
Stwierdzenie że coś nie istnieje i nie da się tego faktu udowodnić, nie jest żadną formą żadnej wiary, tylko nazwaniem prostej reguły logicznej.
Kolejna rzecz, której "nie ogarniają" wierzący, dodatkowo kłamliwie twierdząc że wśród naukowców jest wielu wierzących (owszem, może wśród "naukowców" na uniwerku
), to różnice między teoriami fizycznymi i bogiem. Wydaje im się, że to to samo, bo jednego i drugiego nie można dotknąć ani zobaczyć a nawet potwierdzić istnienia. Otóż nie to samo, ponieważ fizyka zajmuje się wyłącznie opisywaniem świata i poszukiwaniem istniejących przyrodniczych mechanizmów. Również tych z pozoru nienamacalnych i nierealnych. Najbardziej pokręcone teorie fizyczne służą wyłącznie poprawieniu opisu realnej przyrody, znalezieniu doskonałego wzoru który opisze wszystko.
Naukowcy którzy popychają świat do przodu, to w rozumieniu religii ateiści. Pewnie są jakieś wyjątki, jak we wszystkim.
Dla odróżnienia, wiara w boga z góry zakłada nierozwiązywalną tajemnicę. Nierozwiązywalną ze względów oczywistych. Co więcej, nie daje swobody, czasami nawet żadnej swobody we własnym rozumieniu boga. Dzieje się tak dlatego, że religia karmi się ciemnotą. Jej nośnikiem są ludzie którym myślenie poza schematami nie przychodzi łatwo a przyzwyczajenie jest ich drugą naturą.
Zakaz interpretacji religii bierze się stąd, że prowadzi wprost do zmniejszenia ilości wiernych a bez wiernych religia nie ma racji bytu. Dlatego każdy kościół skupiony jest przede wszystkim na rekrutacji niewolników propagowanej idei, bo to jest dla niego podstawą bytu.
Realne to jest to czego istnienie jest udowadnialne (nie mylić z udowodnione - czasownik dokonany). A nie coś co jest fikcją, i z definicji nie do udowodnienia.
Ateizm nie jest również religią. W ogólnym przypadku, bo są i "wojujący" ateiści których ideą jest zwalczanie religii.
Religia to idea zaś ateizm to brak idei zakładającej istnienie boga, czyli tworu zmyślonego. A nie inna idea, konkurencyjna. Tak samo jak brak światła nie jest czarnym światłem, jak to się miesza czasami w głowach niedouczonym pomysłodawcom "czarnych żarówek"
Stwierdzenie że coś nie istnieje i nie da się tego faktu udowodnić, nie jest żadną formą żadnej wiary, tylko nazwaniem prostej reguły logicznej.
Kolejna rzecz, której "nie ogarniają" wierzący, dodatkowo kłamliwie twierdząc że wśród naukowców jest wielu wierzących (owszem, może wśród "naukowców" na uniwerku
Naukowcy którzy popychają świat do przodu, to w rozumieniu religii ateiści. Pewnie są jakieś wyjątki, jak we wszystkim.
Dla odróżnienia, wiara w boga z góry zakłada nierozwiązywalną tajemnicę. Nierozwiązywalną ze względów oczywistych. Co więcej, nie daje swobody, czasami nawet żadnej swobody we własnym rozumieniu boga. Dzieje się tak dlatego, że religia karmi się ciemnotą. Jej nośnikiem są ludzie którym myślenie poza schematami nie przychodzi łatwo a przyzwyczajenie jest ich drugą naturą.
Zakaz interpretacji religii bierze się stąd, że prowadzi wprost do zmniejszenia ilości wiernych a bez wiernych religia nie ma racji bytu. Dlatego każdy kościół skupiony jest przede wszystkim na rekrutacji niewolników propagowanej idei, bo to jest dla niego podstawą bytu.




