Koszty łatwo poznać po pierwszym miesiącu działalności
wycena cięcia elementów ze sklejki
-
jacek-1210
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 1
- Posty: 1022
- Rejestracja: 25 mar 2011, 20:16
- Lokalizacja: Radomsko
A ja bym rzekł, że o niskim IQ to raczej świadczy brak rozeznania tzw. "rynku"
. Co z tego że wynajmę fajną halę, kupię drogie maszyny, skórzany fotel prezesa, policzę koszty, dodam godziwy dla mnie zysk i z otwartymi rękami będę czekał na klientów - skoro konkurencja zza płota będzie miała o połowę taniej... Pewnie, mogę być droższy ( ja tam jestem
), ale w granicach akceptowalnych przez rynek i klient musi być świadom co za to dostaje i akceptować to co dostaje. Generalna zasada w handlu i usługach: rozpoznać rynek, wejść z niższymi cenami i z czasem te ceny podnosić do akceptowalnych na danym rynku
Koszty łatwo poznać po pierwszym miesiącu działalności
Koszty łatwo poznać po pierwszym miesiącu działalności
Jeśli moja rada Ci nie zaszkodziła, to może trochę POMOGŁa ? 
Tagi:
-
bubels
- Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 2
- Posty: 523
- Rejestracja: 15 sie 2004, 23:24
- Lokalizacja: Poznań
Dance1
Nie studiowałem ekonomi. Jestem inżynierem innej branży a pasjonatem automatyki. Dziś studiuje życie.
Codziennie poodejmuje decyzję o stawka, cenach, kosztorysach, wycenach od których zależy przyszłość firmy, jej pracowników, moja.
Minęło sporo lat konkurencja w moim targecie już się skończyła. Pojawiają się nowi ale wciąż ten sam błąd.
Dlaczego - walczyli ceną.
Ja walczę jakością. Jeśli mam coś zrobi robię to dobrze na dobrym sprzęcie, narzędziach, w godnych warunkach pracy. Kalkuluje cenę tak by to wszystko się opłaciło. Klienci mają wybór.
W jednym przyznam ci rację - monitoruje na bieżąco błędy "konkurencji" i zawsze staram się być przynajmniej o krok dalej. Leprze rozwiązania, systemy zarządzania, narzędzia... wszystko by być lepszym. Ich cena mnie nie interesuje i tak wiem że jest za niska.
Ale jak kupie stare zdezelowane auto za parę zł. Nie wykupie ubezpieczenia. Telefon na kartę. Sprzęt prywatny pracownika. Pracownik - a no pracownik znalazł się taki co za parę zł i na umowę zlecenie zgodzi się "pracować" - będzie taniej.
Taka anegdotka z zeszłego tygodnia:
Klient wieloletni prosi o wycenę wykonania pewnego systemu- Integrator IT.
Wycena opiewa na X zł.
Odpowiedź klienta że to za dużo ponieważ inna firma "za to samo" powiedziała również x zł.
Klient już jest na straconej pozycji negocjacyjnej bo jasne jest że skoro dalej rozmawia to z jakiegoś powodu chce byśmy to my zrobili.
Pikanterii jednak dodaje fakt iż druga wycena na 99% pochodzi od firmy która wykonała dla tego klienta jedno zlecenie które musieliśmy poprawiać. Więc klient zapłacił wpierw jednemu wykonawcy za pracę później drugiemu zaufanemu za poprawki.
Mija kilka miesięcy i podczas nowego zlecenia i negocjacji klient wyciąga z kapelusza takie argumenty.
Kwintesencją mojego toku myślenia jest - Walczmy koledzy na rynku jakością, wiedzą zaangażowaniem - nigdy ceną.
Uściślę jeszcze że dziś jestem na rynku dokładnie na środku między "chałupnictwem" a dużymi. Myślę że droga którą idę prowadzi mnie na szczyt.
Jacek-1210 - I chwała ci za to że jesteś droższy jeśli tylko twoje usługi są lepsze z jakiegoś powodu.
Nie studiowałem ekonomi. Jestem inżynierem innej branży a pasjonatem automatyki. Dziś studiuje życie.
Codziennie poodejmuje decyzję o stawka, cenach, kosztorysach, wycenach od których zależy przyszłość firmy, jej pracowników, moja.
Minęło sporo lat konkurencja w moim targecie już się skończyła. Pojawiają się nowi ale wciąż ten sam błąd.
Dlaczego - walczyli ceną.
Ja walczę jakością. Jeśli mam coś zrobi robię to dobrze na dobrym sprzęcie, narzędziach, w godnych warunkach pracy. Kalkuluje cenę tak by to wszystko się opłaciło. Klienci mają wybór.
W jednym przyznam ci rację - monitoruje na bieżąco błędy "konkurencji" i zawsze staram się być przynajmniej o krok dalej. Leprze rozwiązania, systemy zarządzania, narzędzia... wszystko by być lepszym. Ich cena mnie nie interesuje i tak wiem że jest za niska.
Ale jak kupie stare zdezelowane auto za parę zł. Nie wykupie ubezpieczenia. Telefon na kartę. Sprzęt prywatny pracownika. Pracownik - a no pracownik znalazł się taki co za parę zł i na umowę zlecenie zgodzi się "pracować" - będzie taniej.
Taka anegdotka z zeszłego tygodnia:
Klient wieloletni prosi o wycenę wykonania pewnego systemu- Integrator IT.
Wycena opiewa na X zł.
Odpowiedź klienta że to za dużo ponieważ inna firma "za to samo" powiedziała również x zł.
Klient już jest na straconej pozycji negocjacyjnej bo jasne jest że skoro dalej rozmawia to z jakiegoś powodu chce byśmy to my zrobili.
Pikanterii jednak dodaje fakt iż druga wycena na 99% pochodzi od firmy która wykonała dla tego klienta jedno zlecenie które musieliśmy poprawiać. Więc klient zapłacił wpierw jednemu wykonawcy za pracę później drugiemu zaufanemu za poprawki.
Mija kilka miesięcy i podczas nowego zlecenia i negocjacji klient wyciąga z kapelusza takie argumenty.
Kwintesencją mojego toku myślenia jest - Walczmy koledzy na rynku jakością, wiedzą zaangażowaniem - nigdy ceną.
Uściślę jeszcze że dziś jestem na rynku dokładnie na środku między "chałupnictwem" a dużymi. Myślę że droga którą idę prowadzi mnie na szczyt.
Jacek-1210 - I chwała ci za to że jesteś droższy jeśli tylko twoje usługi są lepsze z jakiegoś powodu.
-
upadły_mnich
- ELITA FORUM (min. 1000)

- Posty w temacie: 1
- Posty: 1612
- Rejestracja: 09 gru 2005, 11:52
- Lokalizacja: Lublin
Prawda pewnie jest gdzieś pośrodku.
Rozeznanie rynku jest potrzebne ale nie może być jedynym kryterium ceny. Raczej: w którym segmencie się ulokować.
Poza tym koszty w firmach są różne i ich oferta jest skierowana do różnych klientów.
Są tacy co robią dobrze (profesjonalnie), drogo i długo - i dziwne - maja klientów.
Są tacy co robią robią "od ręki", tanio i tez jakoś żyją.
Odradzałbym przebijanie w dół na siłę cen rynkowych. Trochę dużo firm na tym popłynęło.
Fajny przykład sprzed miesiąca:
Ogłoszono przetarg.
1 firma dała ofertę bazująca na ekonomi. Wszystkie koszty, materiały itp +10%zysku
2 firma dała ofertę (po wybadaniu rynku u tej pierwszej) o 10% niższą. (bo tam jest drogo, damy radę itp)
3 firma dała ofertę 30% tańszą. ""Co nie da sie zrobić?, jest kryzys nie mamy roboty".
3 wygrała. I właściciel teraz biega pomiędzy firma 1 i 2, z paniką w oczach - może się podejmą.
A najciekawsza jest odpowiedź na pytanie: "Panie ale dlaczego?".
Odp. właściciela: "Bo nigdy byśmy nie wygrali przetargu".
No i jedna firma mniej na rynku.
spóźniłem sie i właściwie Bubels napisal to samo
Rozeznanie rynku jest potrzebne ale nie może być jedynym kryterium ceny. Raczej: w którym segmencie się ulokować.
Poza tym koszty w firmach są różne i ich oferta jest skierowana do różnych klientów.
Są tacy co robią dobrze (profesjonalnie), drogo i długo - i dziwne - maja klientów.
Są tacy co robią robią "od ręki", tanio i tez jakoś żyją.
Odradzałbym przebijanie w dół na siłę cen rynkowych. Trochę dużo firm na tym popłynęło.
Fajny przykład sprzed miesiąca:
Ogłoszono przetarg.
1 firma dała ofertę bazująca na ekonomi. Wszystkie koszty, materiały itp +10%zysku
2 firma dała ofertę (po wybadaniu rynku u tej pierwszej) o 10% niższą. (bo tam jest drogo, damy radę itp)
3 firma dała ofertę 30% tańszą. ""Co nie da sie zrobić?, jest kryzys nie mamy roboty".
3 wygrała. I właściciel teraz biega pomiędzy firma 1 i 2, z paniką w oczach - może się podejmą.
A najciekawsza jest odpowiedź na pytanie: "Panie ale dlaczego?".
Odp. właściciela: "Bo nigdy byśmy nie wygrali przetargu".
No i jedna firma mniej na rynku.
spóźniłem sie i właściwie Bubels napisal to samo
sprawność wg kobiety: stosunek wielkości wyjętej do wielkości włożonej
-
deflection
- Specjalista poziom 2 (min. 300)

- Posty w temacie: 1
- Posty: 598
- Rejestracja: 24 lip 2008, 22:53
- Lokalizacja: Szczecin




