#167
Post
napisał: zdzicho » 15 paź 2012, 21:29
Oj Miki- ty chyba Lenina i Stalina to nie czytałeś. Ja czytałem Dzieła Lenina Tom I ,przed laty . Doszedłem do 50 strony i- usnąłem.
Molochy muszą być w niektórych dziedzinach. Co by to była z gospodarka ,gdzie,, każdy sobie rzepkę skrobie" to już było gdzieś u zarania cywilizacji w epoce plemiennej.
A propos molochów . Działałem trochę w branży drobiarskiej. Na początku lat 90 padały wielkie ubojnie i powstawały małe rodzinne firmy. trwało to ok 10 lat. Potem popadały te małe i średnie ,a rację bytu maja te wielkie. Dlaczego? Bo marża na uboju kurczaka jest tak mała ,ze jak ktoś ubija 5000 szt dziennie to na koszt nie zarobi.,, Małe jest piękne" ,ale w szuflandii. W gospodarce potrzeba wszystkiego po trochu.
rządzący oczywiście mamią nas ,że małe firmy są bardzo dobre ,ale tylko dla nich ,bo upadek takiej firmy nie powoduje wielkich kosztów społecznych ,a więc niezadowolenia tych ,którzy utracili źródło utrzymania . Takie firmy nie zagrażają władzy ,bo nie stanowią siły społecznej, działają więc stabilizująco na społeczeństwo i można nic nie robić,tylko pławić się w rozkoszach władzy.Żeby coś zaczęło się dziać ,to musi być już niezły gnój.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2012, 21:44 przez zdzicho, łącznie zmieniany 2 razy.