Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

Wycinarki i grawerki laserowe oraz ogólne dyskusje dotyczące laserów

Autor tematu
frydrych1
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Posty w temacie: 4
Posty: 18
Rejestracja: 25 lip 2013, 15:27
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#1

Post napisał: frydrych1 » 12 sty 2019, 20:30

Chciałem Was podpytać jak wrażenia przy takim polu roboczym. Myślę o czymś takim https://imged.pl/ploter-laserowy-co2-16 ... 01491.html Tnę dużo powtarzalnych elementów lecz zwykle o wielkości nie większej niż 20x30cm i na aktualnej maszynie 130x90 irytuje mnie podmiana materiału co 10min. Przy dużym polu roboczym pomyślałem aby wrzucać np. 6 mniejszych formatek materiału i je obrabiać (duże formaty sklejki lubią być pofalowane).

Czy to dobry kierunek? jakie ewentualne wady ma sprzęt z tak dużym polem roboczym względem mniejszego? i czy to, że tuba jeździ z bramą nie jest problemem?
Czy jeśli maszyna po całym polu roboczym nie trzyma np. idelanie równego kąta 90 stopni to czy będzie to zauważalne przy małych elementach typu 20x20cm?

Waham się czy brać kolejną 130x90 czy coś większego.




LTofik
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 3
Posty: 245
Rejestracja: 05 mar 2017, 23:57
Lokalizacja: ziemia

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#2

Post napisał: LTofik » 12 sty 2019, 21:24

Jeśli tniesz rzeczy które potem stanowią jakieś elementy układanki przestrzennej to warto mieć kat prosty... Jeśli natomiast produkuje g.... Magnesiki na lodówkę to bez znaczenia.


cinematic2
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 4
Posty: 944
Rejestracja: 18 cze 2010, 12:22
Lokalizacja: czasem Polska

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#3

Post napisał: cinematic2 » 12 sty 2019, 22:09

Dwie takie same maszyny to większe bezpieczeństwo i łatwość w znalezieniu ewentualnej usterki. Z drugiej strony druga maszyna nie usunie problemu z częstą wymianą materiału. Jeśli jest miejsce i kasa to ja bym sprowadzał od Chińczyków dużą maszynę. Do środka napchałbym części zapasowych i podzespołów na sprzedaż tak żeby maszyna w większej części się zwróciła.


Autor tematu
frydrych1
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Posty w temacie: 4
Posty: 18
Rejestracja: 25 lip 2013, 15:27
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#4

Post napisał: frydrych1 » 13 sty 2019, 10:14

Ta mniejsza maszyna zostałaby tylko jako grawer ka, cięcie na dużej. Są rzeczy które stanowią u mnie konstrukcje tylko pytanie czy zauważe brak kąta przy elementach rzędu 20x20cm jak kat przykładowo ucieka na obrysie pola roboczego? Dodam że nie są to endoprptezy i części statku kosmicznego :D


cinematic2
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 4
Posty: 944
Rejestracja: 18 cze 2010, 12:22
Lokalizacja: czasem Polska

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#5

Post napisał: cinematic2 » 13 sty 2019, 21:16

Dlaczego ma być "brak kąta"? Przecież wszystko można wyregulować.


Autor tematu
frydrych1
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Posty w temacie: 4
Posty: 18
Rejestracja: 25 lip 2013, 15:27
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#6

Post napisał: frydrych1 » 14 sty 2019, 12:44

Spotkałem się z taką opinią kiedyś, że przy dużych polach roboczych nie problem o odchyły.
Są jakieś wady takiej konstrukcji i wielkości względem zamkniętej konstrukcji mniejszych maszyn?


LTofik
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 3
Posty: 245
Rejestracja: 05 mar 2017, 23:57
Lokalizacja: ziemia

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#7

Post napisał: LTofik » 14 sty 2019, 23:34

cinematic2 pisze:
13 sty 2019, 21:16
Dlaczego ma być "brak kąta"? Przecież wszystko można wyregulować.
Brak kąta zależy np od montażu. - ja miałem z tym problemy...
Pokaż mi w którym miejscu jest w chińczyk ach opcja regulacji kąta. - luzowanie zebatki osi x to żadna regulacja.
Skoro u mnie przy polu roboczym 90 na 60 miałem odchylke 0.5mm to przy 2.6m może to być z 2mm.


cinematic2
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 4
Posty: 944
Rejestracja: 18 cze 2010, 12:22
Lokalizacja: czasem Polska

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#8

Post napisał: cinematic2 » 15 sty 2019, 04:30

Właśnie luzowanie i poprawienie na zębatce. Jeśli nie poprawiłeś to znaczy że zrobiłeś to źle. Pewnie w wałku już było odciśnięte wgłębienie i śruba wróciła na poprzednie miejsce. Z tym, że pierwsze co musi być dobrze to identyczny naciąg pasków.


LTofik
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 3
Posty: 245
Rejestracja: 05 mar 2017, 23:57
Lokalizacja: ziemia

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#9

Post napisał: LTofik » 15 sty 2019, 08:10

O tym właśnie mówię to żadna regulacja...
Wyobraź sobie że na odcinku 2.6 metra ucieka ci 1mm od pionu - ile to będzie obrotu wałkiem? - 1/10 obrotu, a może 1/20? Trzeba zluzować srubke ta która wrzyna się w wałek obrócić o kat wyssany z czapy nie mając rządnego punktu odniesienia zamontować wykonać cięcie np kwadratu i znowu poprawka i znowu i znowu aż wałek będzie tak pocharatany że będzie jak mówisz czyli wkrecajac srubke kontrujacą (o zgrozo m3) ona i tak przeskocz w inny wyrobiony już dołek.

Swoją drogą takie 2 wrzynajace się małe śrubki to nie jest idealne przekazanie napędu....

Mi jakimś cudem po wielu próbach udało się to wyregulować ale uważam tą metodę za wielką pomyłkę - dużo lepsza opcja byłoby coś w rodzaju śruby rzymskiej na obwodzie paska zebatego. Wtedy właśnie wystarczyłoby wystarczyłoby przekrecac o kilka stopni śrubę a ta przesywakaby na gwincie wózek z posuwem tak małym jak skok gwintu.


cinematic2
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 4
Posty: 944
Rejestracja: 18 cze 2010, 12:22
Lokalizacja: czasem Polska

Re: Chińczyk 160x260cm - używa ktoś?

#10

Post napisał: cinematic2 » 15 sty 2019, 09:50

Nie do końca tak jest. Do ustawienia belki musisz zrobić "punkty odniesienia" czyli jakieś zderzaki do których dojeżdżasz. Inaczej to faktycznie robota głupiego. A co do śrubki kontrującej to ja mam swój sposób ale to już tajemnica szefa kuchni.
A przy okazji. Porządne maszyny mają niezależne napędy na każdą stronę bramy.

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Wycinarka Laserowa / Grawerka Laserowa / Lasery”