Wygięcie blatu dębowego - czy da się odwrócić?

Problemy i ich rozwiązania przy obróbce drewna i materiałów drewnopochodnych ręcznej jak i za pomocą CNC

Autor tematu
pelegiusz
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
Posty w temacie: 1
Posty: 1
Rejestracja: 07 wrz 2019, 09:58

Wygięcie blatu dębowego - czy da się odwrócić?

#1

Post napisał: pelegiusz » 07 wrz 2019, 10:11

Dzień dobry,

Jestem w trakcie montażu blatu drewnianego przykręcanego na parapecie. Blat 3m (w jednym kawałku) 30 cm głębokości, 2,7 cm grubości. Aby wyrównać podłoże pod montaż położyłem zaprawę i przyłożyłem blatem owiniętym w folie. Wszystko się ładnie spasowało. Zdjąłem blat, rozpakowałem i po jednym dnu położyłem na parapet.

Tu oczywiście zrobiłem zasadniczy błąd, bo podłoże jeszcze nie oddało całej wilgoci. W tym miejscu mocno operuje słońce, więc od góry było grzane a od spodu miało wilgoć. Drewno oczywiście przyjęło wilgoć i efekt jest taki, że od strony podłoża zwiększyło szerokość i wygięło się w literę U. ugięcie na szerokości 30 cm jest ok 2 mm.

Pytanie czy da się to jakoś odwrócić lub przynajmniej zmniejszyć?

Póki co odwróciłem blat na drugą stronę i położyłem na parapecie dając podkładki 2cm.

Z góry dziękuję za pomoc.




pavyan
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 1
Posty: 411
Rejestracja: 12 paź 2018, 21:36

Re: Wygięcie blatu dębowego - czy da się odwrócić?

#2

Post napisał: pavyan » 07 wrz 2019, 22:09

Powinno to się wyprostować (ale raczej nie całkowicie), bardzo dobrze że odwróciłeś blat - od dołu dostaje nieco wilgoci, a od góry oddaje to co wchłonął. Ale już takiego słońca nie ma i raczej nie będzie dłuższy czas - więc warunki suszenia będą gorsze.
Powinien tak leżeć jak najdłużej - po dłuższym czasie jeżeli się nie wyprostuje całkowicie, a Ty będziesz wymagał idealnej "płaskości" trzeba będzie go przestrugać na wyrówniarce, a potem drugą stronę na grubościówce.
Tylko że musisz być świadomy, że drewno "pracuje" bez przerwy, a parapety mają dość ciężkie życie, zmienne warunki.
Jest kilka sposobów, żeby ograniczać ich wyginanie - z reguły szerokie i dość grube parapety z litego drewna nacina się od dołu wzdłuż, np. do połowy lub 2/3 grubości.
Nacięcia są w odległości 5-6cm - to powoduje wprowadzenie nieciągłości materiału od dolnej strony i np. wpływ grzejnika jest minimalizowany; materiał parapetu mimo że się kurczy/rozszerza od spodu nie wygina się tak jak materiał pełny, bez nacięć.
Natomiast żeby wzmocnić taki dość głęboko ponacinany parapet powinno się wykonać w nim od spodu poprzeczne kanały typu "jaskółczy ogon" co np. 75cm (ale kanały nieprzelotowe, one nie wychodzą z przodu - są niewidoczne od frontu) i wbija się tam ciasno krótkie "usztywniacze" o przekroju także "jaskółczego ogona". Nie muszą, a nawet nie powinny być wbijane na klej - ponieważ to wszystko "pracuje" pod wpływem zmiennej temperatury i poziomu wilgotności przez całe swoje życie.
Tak wykonałem dawno temu swoje klejone* sosnowe parapety o długości 5,40m i przekroju 29x3,2cm - nic się z nimi nie dzieje.
*Klejenie jest trzecim sposobem na ograniczenie wyginania parapetu od temperatury/wilgoci - niekiedy tnie się na listwy piękną szeroką dechę i klei aby uzyskać znowu szeroką dechę. Wygląda to na głupotę, ale tak nie jest ponieważ przy klejeniu listwy składa się na przemian, odwraca co drugą: łuki słojów kolejnych listew - gdy patrzy się na na czoło klejonki, czyli sztorc - powinny w takiej idealnej klejonce tworzyć coś w rodzaju "fali". "Pełna" szeroka deska krzywi się zawsze w jedną stronę (dłuższe łuki słojów "ciągną" bardziej), natomiast klejonka "faluje", ale ponieważ listwy są wąskie - praktycznie jest to niedostrzegalne.
Powinienem dać tu rysunek, to od razu by wyjaśniło rzecz, ale... może wystarczy ten opis :wink:

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Obróbka drewna”