Dopytuje się tak z tego powodu że kształciłem się na elektryka. Firma w której pracuje wygrała przetarg na zrobienie elektryki w kilku obiektach typu przepompownie i hydrofornie i szczerze powiedziawszy lepiej montowało mi się silniki, czujniki i całe okablowanie do szaf niż to co robie zwykle. Kucie bruzdowanie i wciąganie kabli już mi sie przejadło i ciągłe wyjazdy w delegacje. Mam pewną smykałkę do majsterkowania bo często pomagałem sąsiadom na wiosce robić przy ciągnikach. I tak sobie pomyślałem by zmienić robote na
ur mam niedaleko kilka fabryk ale nie wiem czego się spodziewać tam. Pracował ktoś z was w takiej roli? Jak wygląda przykładowy dzień? Co jest na wyposażeniu takiego warsztatu? Jakie najczęściej rzeczy się robi?
Gdyby ktoś pracował w takim fachu chętnie dowiem się jak najwięcej bo zaczołem drążyć temat i wszelkie info na wagę złota i dzięki jeszcze raz za odzew
