Sprawdziłem, wiązka wychodzi, lecz lustra nie przekazywały jej we właściwe miejsce. Dzięki wielkie za podpowiedź!bratanek65 pisze: ↑22 sie 2020, 22:17Musisz to sprawdzić "strzelając" na papierek w różnych odległościach od wylotu lasera.
Znaleziono 3 wyniki
Wróć do „Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W”
- 22 sie 2020, 22:37
- Forum: Wycinarka Laserowa / Grawerka Laserowa / Lasery
- Temat: Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 974
Re: Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W
- 22 sie 2020, 18:23
- Forum: Wycinarka Laserowa / Grawerka Laserowa / Lasery
- Temat: Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 974
- 22 sie 2020, 17:17
- Forum: Wycinarka Laserowa / Grawerka Laserowa / Lasery
- Temat: Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W
- Odpowiedzi: 4
- Odsłony: 974
Skręcanie wiązki lasera? Chińczyk 40 W
Cześć,
Jestem tu nowy, a techniki wycinania laserem dopiero się uczę
Jakieś pół roku temu zacząłem rysować, a następnie wycinać modele. Znajomy pożyczył mi swojego starego "chińczyka" CO2 o mocy 40 W.Poćwiczyłem, zobaczyłem na czym to polega i wiem, że chciałbym się tym dalej zajmować. Jest to maszyna sprzed ok. 10 lat, swoje przepracowała i brakowało jej precyzji. Zaczęły parcieć paski, silniki robiły przeskoki... Długo by pisać. Nie chciało mi się bawić w serwis używanej maszyny, więc kupiłem własną. Wczoraj był kurier, dziś zabrałem się za jej uruchamianie.
Puściłem pierwszy grawer i nic. Puściłem drugi raz i znów nic. Otworzyłem komorę z tubą i chyba znalazłem miejsce problemu. Wiązka w pewnym miejscu "skręca", więc nie dociera do lustra.
Nie chcę snuć podejrzeń, bo za bardzo się na tym nie znam, lecz może podpowiecie mi, jak rozwiązać takowy problem?

Jestem tu nowy, a techniki wycinania laserem dopiero się uczę
Jakieś pół roku temu zacząłem rysować, a następnie wycinać modele. Znajomy pożyczył mi swojego starego "chińczyka" CO2 o mocy 40 W.Poćwiczyłem, zobaczyłem na czym to polega i wiem, że chciałbym się tym dalej zajmować. Jest to maszyna sprzed ok. 10 lat, swoje przepracowała i brakowało jej precyzji. Zaczęły parcieć paski, silniki robiły przeskoki... Długo by pisać. Nie chciało mi się bawić w serwis używanej maszyny, więc kupiłem własną. Wczoraj był kurier, dziś zabrałem się za jej uruchamianie.
Puściłem pierwszy grawer i nic. Puściłem drugi raz i znów nic. Otworzyłem komorę z tubą i chyba znalazłem miejsce problemu. Wiązka w pewnym miejscu "skręca", więc nie dociera do lustra.
Nie chcę snuć podejrzeń, bo za bardzo się na tym nie znam, lecz może podpowiecie mi, jak rozwiązać takowy problem?





