A sprawdzałem na wodę z mydłem, chyba nic lepszego w domu nie można zrobić.
Znaleziono 2 wyniki
Wróć do „Szczelność elektrozaworu w migomacie domowym”
- 28 maja 2019, 16:21
- Forum: Spawalnictwo i obróbka cieplna
- Temat: Szczelność elektrozaworu w migomacie domowym
- Odpowiedzi: 5
- Odsłony: 3073
Re: Szczelność elektrozaworu w migomacie domowym
Przedmucham, zobacze co sie dzieje 
A sprawdzałem na wodę z mydłem, chyba nic lepszego w domu nie można zrobić.
A sprawdzałem na wodę z mydłem, chyba nic lepszego w domu nie można zrobić.
- 27 maja 2019, 17:14
- Forum: Spawalnictwo i obróbka cieplna
- Temat: Szczelność elektrozaworu w migomacie domowym
- Odpowiedzi: 5
- Odsłony: 3073
Szczelność elektrozaworu w migomacie domowym
Panowie?
Mam pytanie o szczelność elektrozaworu w waszych migomatach.
Czy mając podpięta odkręconą butle obserwujecie jakiś wypływ gazu na lewo?
Chodzi mi o urządzenia klasy nazwijmy to domowej.
Objaw jest taki - odkręcam butelkę spawam przez chwilę. Zakręcam butelkę.
Logika by wskazywała, że dopóki nie zaczniemy ponownie spawać to ciśnienie w układzie powinno być stałe.
A tu dosłownie w oczach na manometrze widać, że ciśnienie spada i gaz się ulatnia.
Oczywiście to co jest na zewnątrz to sprawdziłem i tu mi wygląda na ok.
W domu jak wiecie nie spawa się ciągle przez 2-3 godziny a raczej 2-5 minuty i przerwa.
A gaz sp***dala... Co jest upierdliwe bo raz, że koszta (butelka ar+co2 200 bar to 60 zł)
a godziny pracy "rozlewni" mało przyjazne dla mnie.
Z logicznego punktu widzenia podpada mi elektrozawór w migomacie.
Jako że w ramach innego hobby mam do czynienia z mieszankami nawet pod większym ciśnieniem (do 300 bar)
to tam nie obserwuje zeby cos mi zmykało z odkręconej butli, nawet jeśli to jest mieszanka zawierająca 40% helu.
Mam pytanie o szczelność elektrozaworu w waszych migomatach.
Czy mając podpięta odkręconą butle obserwujecie jakiś wypływ gazu na lewo?
Chodzi mi o urządzenia klasy nazwijmy to domowej.
Objaw jest taki - odkręcam butelkę spawam przez chwilę. Zakręcam butelkę.
Logika by wskazywała, że dopóki nie zaczniemy ponownie spawać to ciśnienie w układzie powinno być stałe.
A tu dosłownie w oczach na manometrze widać, że ciśnienie spada i gaz się ulatnia.
Oczywiście to co jest na zewnątrz to sprawdziłem i tu mi wygląda na ok.
W domu jak wiecie nie spawa się ciągle przez 2-3 godziny a raczej 2-5 minuty i przerwa.
A gaz sp***dala... Co jest upierdliwe bo raz, że koszta (butelka ar+co2 200 bar to 60 zł)
a godziny pracy "rozlewni" mało przyjazne dla mnie.
Z logicznego punktu widzenia podpada mi elektrozawór w migomacie.
Jako że w ramach innego hobby mam do czynienia z mieszankami nawet pod większym ciśnieniem (do 300 bar)
to tam nie obserwuje zeby cos mi zmykało z odkręconej butli, nawet jeśli to jest mieszanka zawierająca 40% helu.




