Nie robiłem wyliczeń, wszystko jest bardziej wypadkową kilku założeń.
1. Szeroko pojęte "możliwości" tokarki (max wymiary obrabianych elementów, sztywność, masa/tłumienie itp.) powinny być nie gorsze od chińskich mini tokarek w cenach 3-4 tys.
2. Do wykorzystania max 11 litrów żywicy epoksydowej (nie cały litr miałem z testów mieszanek, a później dokupiłem 10l), więc wyszło mi około 80 litrów mieszanki do stworzenia konstrukcji.
3. Do zrobienia w domu bez parku maszynowego. Zero spawania, prowadnice liniowe, największą maszynę jaka mam do obróbki to wiertarka stołowa z Lidla itp.
4. Musi mi się mieścić pod stołem (czyli max 120cm szerokości)
5. Musi być "mobilna" aby dało się ją wyciągnąć z pod stołu lub przepchnąć do piwnicy (jej szerokość musi zapewniać dobry rozstaw kół aby nie przewracała się)
6. Powinna mieć "ludzkie" proporcje. Tu większe słowo komentarza. Widziałem kilka tokarek DIY które po prostu mi się nie podobał bo miały strasznie wysokie wrzecienniki, po prostu kaleczyło to moje zwichrowane poczucie estetyki jednocześnie niebezpiecznie przesuwając środek ciężkości do góry. Dla tego sporo czasu siedziałem i rozmyślałem jak wszystko poukładać aby wyglądało to to do ludzi. Ot moje wydziwianie.














