Byłem święcie przekonany, że AI jest zbyt głupie żeby zastąpić żywego człowieka, ale myliłem się.
Dzisiaj nie dostałem paczki do paczkomatu Inpost. Rano figurowała jako "w doręczeniu", a wieczorem jako "przyjęta w centrum logistycznym". Co ciekawe druga paczka czekała sobie grzecznie w paczkomacie, więc ewidentnie "coś im nie pykło", bo zwykle drugą paczkę dokładają do tej samej skrytki...
Ponieważ pierwszy raz mi się to przydarzyło, więc postanowiłem zadzwonić na infolinię i upewnić się, że paczka jutro dotrze, a nie wróci do Chin...
Dzwoniłem kilkakrotnie i za każdym razem łączyło mnie z czymś co nazywa się MAT i jest jakąś formą AI.
W instrukcji na stronie Inpost przeczytałem, że jeżeli MAT nie potrafi mi pomóc, to mogę poprosić o kontakt z żywym człowiekiem.
No więc zadzwoniłem jeszcze raz i mówię "połącz mnie z konsultantem", na co usłyszałem coś w stylu "tak, rozumiem, chcesz rozmawiać z konsultantem, ale zanim cię z nim połączę musimy ustalić, czy ja nie potrafię ci pomóc" i zaczął nawijać swoje bajki od nowa...
Zasadniczo to ten MAT powinien nazywać się Wibrator, bo to dobra nazwa dla sztucznego ch***...
Ale w sumie to jaki sens mieć pretensje do maszyny, kiedy winny jest ten penis, który ją zaprogramował...
No bo moje wrażenie jest takie, że MAT powstał tylko po to, żeby ludzi z infolinii wysłać w kolejkę po zasiłek dla bezrobotnych, a jakością obsługi klienta nikt tam się nie przejmował.
Cóż, są inne firmy, trzeba będzie dać im szansę...