Nie ma żadnej większej partii, bo to produkcja jednostkowa. Robi się po jednej sztuce, bo w następnej już będą zmiany, więc nie zrobisz na zapas. I jak w takiej produkcji są buble a w firmie obowiązuje ISO, to znaczy, że tylko papier był potrzebny a nie jakośćWZÓR pisze:,,Pojedyncze sztuki" to też jest jakaś wielkość partii .... , a jej kontrola jest określona w tabelce jaką podałem.CFA pisze:...
Jak bym zamawiał jakieś ilości, gdzie te marginesy błędu, sigmasiksy itp miałyby zastosowanie, to tak, ale ja zamawiam pojedyncze sztuki, gdzie kontrola powinna być 100%.
A skoro dostaję buble, to znaczy, że praktycznie kontroli nie ma.
Zdarza się , że te ,, pojedyncze sztuki" pochodzą z produkcji większej partii i jak trafi się na buble , to faktycznie ma się pecha i trzeba towar reklamować.![]()
Znaleziono 4 wyniki
Wróć do „Dział kontroli jakości - ISO 9001 - pytanie”
- 09 sie 2015, 12:51
- Forum: Na luzie
- Temat: Dział kontroli jakości - ISO 9001 - pytanie
- Odpowiedzi: 22
- Odsłony: 3799
- 09 sie 2015, 12:12
- Forum: Na luzie
- Temat: Dział kontroli jakości - ISO 9001 - pytanie
- Odpowiedzi: 22
- Odsłony: 3799
Jak bym zamawiał jakieś ilości, gdzie te marginesy błędu, sigmasiksy itp miałyby zastosowanie, to tak, ale ja zamawiam pojedyncze sztuki, gdzie kontrola powinna być 100%.jasiu... pisze:No właśnie, w ramce one się mieszczą, ale kolegę CFA denerwują, jeśli trafiają do niego i tutaj mamy problem tej normy.
A skoro dostaję buble, to znaczy, że praktycznie kontroli nie ma.
- 09 sie 2015, 09:48
- Forum: Na luzie
- Temat: Dział kontroli jakości - ISO 9001 - pytanie
- Odpowiedzi: 22
- Odsłony: 3799
I to jest podstawowy błąd w rozumowaniu. Firma zrobiła wszystko, żeby uzyskać PAPIERmc2kwacz pisze:Deklaracja jakości nie gwarantuje że KAŻDY wyrób jest niewadliwy, tylko że zrobiono wszystko co należy żeby taki był.
(bo kontrahenci inaczej patrzą, bo niektórzy wymagają certyfikowanych dostawców itp)
ale nie zrobiła nic, żeby jakość zagwarantować.
Mnie nie obchodzi czy Pan Kazio czy Pan kierownik - czasem zmuszony jestem zamawiać detale w innych firmach. W firmach, które nigdy nie przymierzały się nawet do ISO, to miałem jakieś problemy raz na dwa, trzy lata (podobnie jak u siebie) a dostawcy z ISO przy każdej dostawie serwują mi typowe niedoróbki. Nacięty niepełny gwint, wypływki na wymiarze h6, niewchodzące do siebie nawzajem elementy H7/h7, brak jakiegoś otworu czy fazy - czyli typowe rzeczy do wyłapania na etapie kontroli - gdyby taka istniała.mc2kwacz pisze:Jeśli Pan Kazio nie przyjmuje do wiadomości, że ma wykonywać procedury i trzymać jakość, to się Pana Kazia na zbitą twarz wyrzuca z roboty...To jest zadanie zwierzchnictwa, które zobowiązane jest do pilnowania żeby wszystko cykało jak w zegarku.
Jak dla mnie to ISO nawet nie zwiększa szansy, że firma posiada -jak piszesz -zdolności organizacyjne.
- 07 sie 2015, 23:13
- Forum: Na luzie
- Temat: Dział kontroli jakości - ISO 9001 - pytanie
- Odpowiedzi: 22
- Odsłony: 3799
Jakość to są nadal ludzie a nie normy.mc2kwacz pisze:Przede wszystkim po to, żebyś kupując śrubę nie zastanawiał się czy wejdzie w nakrętkę albo czy nie zerwiesz gwintu który trzyma na słowo honoru.
Kiedyś myślałem, że to działa w dużych firmach, ale też trafiał mi się złom.mc2kwacz pisze:W tym tygodniu odesłałem do dostawców 3 przesyłki z towarem który nie spełniał norm ogólnych lub ustalonych. Na ich koszt i z życzeniem NATYCHMIASTOWEGO przysłania ponowne towaru odpowiedniej jakości.
A w małych, to w ogóle robią ISO chyba po to, żeby mieć lepszą prezencję. ISO niestety nie gwarantuje jakości - to tylko procedury. Coś jak mgr przed matołem.




