Nie wiemy jak to konkretnie wyglądało, bo wcześniej nie opisałeś tego wystarczająco dokładnie.WZÓR pisze: ↑29 paź 2026, 19:44Bo ta „skarga na opieprz” i „szukanie winnych w procedurach” to są po prostu dwie strony tej samej monety.
Dlaczego młody leci na skargę do kierownika po męskiej reprymendzie? Właśnie dlatego, że włącza mu się defensywność ego! Starszy operator widzi, że młody robi coś niezgodnie ze sztuką (albo po swojemu, ignorując ryzyko), podchodzi i mówi mu wprost, czasem bez owijania w bawełnę: „Chłopie, co ty odstawiasz, zaraz tu coś rozwalisz!”. Zamiast refleksji: „O kurczę, facet ma rację, zmaściłem”, w głowie młodego rodzi się bunt: „Jak on śmie podnosić na mnie głos? Przecież starałem się zrobić to sprytniej!”. I leci do biura skarżyć się na „agresję”. Skarga na ton dyskusji to tylko tarcza obronna, która ma zasłonić fakt, że młody po prostu nie radzi sobie z krytyką merytoryczną. O to mi chodziło w pierwszym poście i to podtrzymuję.
Dopiero teraz dałeś trochę bardziej dokładny opis.
Ciągle jednak pomijasz fakt że do takiej refleksji: „O kurczę, facet ma rację, zmaściłem”, daleka droga.
Wyjaśnialiście co konkretnie młody robi źle, czy było tylko „Chłopie, co ty odstawiasz, zaraz tu coś rozwalisz!”?
Bo jak tylko to, to nic dziwnego że młody się obrażał.
Oczywiście reakcja mogła być różna. Ja bym nigdzie nie skarżył, ale chciałbym żeby starszy wyjaśnił o co mu chodzi albo się odstosunkował. Musiały być jakieś inne szczegóły które decydowały że młody leciał na skargę. Nie wiemy na przykład czy leciał od razu czy dopiero po kliku skargach. I czy to było kilku młodych z których każdy reagował tak samo.
Nie to miałem na myśli. Chodziło mi że wkurzyło by Cię że co chwila ktoś stopuje Twoją pracę, poprawiając Cię albo zabraniając tego czy tamtego.
Ja to dobrze widzę, i właśnie dlatego mówię że w młodych jest mniej winy niż zakładasz.WZÓR pisze: ↑29 paź 2026, 19:44Tylko zobacz, jaka z tego wynika chora sytuacja na hali:
1.Młody jest sfrustrowany, bo wrzucili go na minę. Czuje presję wyniku, a nie ma pojęcia o fizyce skrawania.
2.Starszy dostaje białej gorączki, bo zamiast robić swoją robotę, musi bez końca pilnować dorosłego faceta, żeby ten nie zrobił krzywdy sobie albo maszynie. I to za darmo, bo nikt mu za ten „mentoring” dodatkowo nie płaci.
W takich warunkach wystarczy iskra.
Nawet jeżeli owe "defensywne ego" się tam u młodych pojawia, to pojawia się wcześniej właśnie przez ową iskrę. Ich naturalny próg wyzwalania tego "defensywnego ego" jest wyższy.
Twój pierwszy post wygląda jak opis zjawiska społecznego, jakby wszędzie tak było gdy tylko pojawią się młodzi. Stąd moja silna reakcja prostująca
Dobrze że w końcu zauważyłeś/przyznałeś że głównym winowajcą jest szefostwo, a problem wystąpił dla młodych z poza branży. Czyli że nie jest to uniwersalna prawda. Choć oczywiście jakiś spadek moralności/szacunku do nauki czy zawodu jednak występuje. Ale nie aż taki jak się tu opisywało.
Moje pokolenie się też nasłuchało w młodości że nic z nas nie będzie. Twoje i poprzednie też.





