,,Zjazd na Trzebnicę, miniesz wiśnię i szukaj psa...” – Jakie są Wasze najdziwniejsze adresy dojazdowe?

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC
Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 8533
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

,,Zjazd na Trzebnicę, miniesz wiśnię i szukaj psa...” – Jakie są Wasze najdziwniejsze adresy dojazdowe?

#1

Post napisał: WZÓR » 12 sie 2026, 21:09

„Czwarty dom po lewej, wiocha przed wiśnią, zjazd na Trzebnicę”

To nie są współrzędne GPS, to stan umysłu!
Wizyta u kuzynki żony zapowiada się jak misja poszukiwawczo-ratunkowa, ale bez mapy i kompasu. Lokalne, „drzewno-krzaczaste” punkty orientacyjne to absolutny klasyk polskiej prowincji.

Postanowiłem z żoną odwiedzić Jej kuzynkę ( dawno się nie widziały :mrgreen: ).
Pytam kulturalnie o adres, kod pocztowy, może jakąś pinezkę na mapie... a w odpowiedzi dostaję SMS-a o treści j/w.

I weź tu człowieku traf!
Już widzę oczami wyobraźni, jak stoję na poboczu, liczę domy, a lokalny rolnik pyta mnie, czy szukam tej wiśni kwaśnej, czy tej słodkiej, bo ta słodka to u sąsiada trzy wiochy dalej ścięta dwa lata temu...
Masterchef i nawigacja satelitarna w jednym.
Skończy się pewnie tak, że odpalę klasyczne: „Zadzwoń do niej, niech wyjdzie przed bramę i macha”.

Dla kontrastu – sam mieszkam w Oławie na ul. Zwierzyniec Duży.
Jak ktoś mnie zapyta o dojazd, to zamiast GPS-a podam Mu instrukcję rodem z filmu fantasy:
„Wjedź do Oławy, kieruj się na zapach świeżego powietrza. Gdy miniesz ostatniego komara wielkości jastrzębia, skręć w prawo w gęstwinę. Jeśli zaatakuje Cię stado dzików, to znak, że jesteś na miejscu. Szukaj chaty, przed którą stoi facet z maczetą do koszenia trawy – to ja na moim Wielkim Zwierzyńcu!”

A jak to wygląda u Was?
Dostaliście kiedyś instrukcję dojazdu, przy której algorytmy Google Maps popełniłyby cyfrowe samobójstwo?
Podajecie znajomym normalne adresy, czy raczej: „za tym niebieskim panteonem u Mieczysława skręć w szutrówkę”?

Mariusz.


Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki


Bandito
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 1
Posty: 343
Rejestracja: 09 maja 2017, 20:42
Lokalizacja: ;)

Re: ,,Zjazd na Trzebnicę, miniesz wiśnię i szukaj psa...” – Jakie są Wasze najdziwniejsze adresy dojazdowe?

#2

Post napisał: Bandito » 13 sie 2026, 11:13

WZÓR pisze:
12 sie 2026, 21:09
Dostaliście kiedyś instrukcję dojazdu, przy której algorytmy Google Maps popełniłyby cyfrowe samobójstwo?
pewien gość wpiasał w nawigację Krasne. Chciał pojechać do woj. Lubelskiego, a wylądował obok Rzeszowa.
Ciekawe, czy na tej samej zasadzie, gogle turystów z Meksyku kieruje do pewnych ludzi w Polsce:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chujowie


rc666
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 1
Posty: 1341
Rejestracja: 27 cze 2011, 14:48
Lokalizacja: Chrząszczyżewoszyce

Re: ,,Zjazd na Trzebnicę, miniesz wiśnię i szukaj psa...” – Jakie są Wasze najdziwniejsze adresy dojazdowe?

#3

Post napisał: rc666 » 13 sie 2026, 15:19

WZÓR pisze:
12 sie 2026, 21:09
„Czwarty dom po lewej, wiocha przed wiśnią, zjazd na Trzebnicę”

To nie są współrzędne GPS, to stan umysłu!
Wizyta u kuzynki żony zapowiada się jak misja poszukiwawczo-ratunkowa, ale bez mapy i kompasu. Lokalne, „drzewno-krzaczaste” punkty orientacyjne to absolutny klasyk polskiej prowincji.

Postanowiłem z żoną odwiedzić Jej kuzynkę ( dawno się nie widziały :mrgreen: ).
Pytam kulturalnie o adres, kod pocztowy, może jakąś pinezkę na mapie... a w odpowiedzi dostaję SMS-a o treści j/w.

I weź tu człowieku traf!
Już widzę oczami wyobraźni, jak stoję na poboczu, liczę domy, a lokalny rolnik pyta mnie, czy szukam tej wiśni kwaśnej, czy tej słodkiej, bo ta słodka to u sąsiada trzy wiochy dalej ścięta dwa lata temu...
Masterchef i nawigacja satelitarna w jednym.
Skończy się pewnie tak, że odpalę klasyczne: „Zadzwoń do niej, niech wyjdzie przed bramę i macha”.

Dla kontrastu – sam mieszkam w Oławie na ul. Zwierzyniec Duży.
Jak ktoś mnie zapyta o dojazd, to zamiast GPS-a podam Mu instrukcję rodem z filmu fantasy:
„Wjedź do Oławy, kieruj się na zapach świeżego powietrza. Gdy miniesz ostatniego komara wielkości jastrzębia, skręć w prawo w gęstwinę. Jeśli zaatakuje Cię stado dzików, to znak, że jesteś na miejscu. Szukaj chaty, przed którą stoi facet z maczetą do koszenia trawy – to ja na moim Wielkim Zwierzyńcu!”

A jak to wygląda u Was?
Dostaliście kiedyś instrukcję dojazdu, przy której algorytmy Google Maps popełniłyby cyfrowe samobójstwo?
Podajecie znajomym normalne adresy, czy raczej: „za tym niebieskim panteonem u Mieczysława skręć w szutrówkę”?

Mariusz.
Pamietam czasy kiedy tak sie podawalo dojazd.
Lata 80, zeby trafic to wlasnie taki opis sie dostawalo.
Nie ma głupich pytań, są tylko głupcy którzy ich nie zadają...

Awatar użytkownika

Autor tematu
WZÓR
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 8533
Rejestracja: 01 sty 2009, 20:01
Lokalizacja: Oława

Re: ,,Zjazd na Trzebnicę, miniesz wiśnię i szukaj psa...” – Jakie są Wasze najdziwniejsze adresy dojazdowe?

#4

Post napisał: WZÓR » 13 sie 2026, 15:33

Za godzinę odwiedzi mnie kuzyn z Leszna.
Jest w okolicy i poprosił mnie o pineskę (adres).
Czyli świat jeszcze nie zwariował. :mrgreen:
.... chłopy nie zgłupieli. :)

Mariusz.
Pomagam w:
HAAS - frezarki, tokarki

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”