Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 11925
- Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
- Lokalizacja: Skępe
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
Nie zgadzam się z opinią kolegi.Sam pomysł lutowania płytek w chwili obecnej jest moim zdaniem bezsensowny, skoro można je kupić. Szczerze mówiąc, pomimo dobrych paru lat użytkowania tokarki (trochę w pracy, trochę w celach hobbystycznych, a w chwili obecnej czasami zarobkowych) nie nauczyłem się nawet ostrzenia noży HSS. Po prostu... nigdy nie było takiej potrzeby. Do moich zastosowań kupuję paczkę płytek i po prostu zakładam nowe. Szybciej, taniej i pewniej Za każdym razem mam powtarzalną geometrię i wiem czego się spodziewać.
Czasem potrzebny będzie nóż specjalny, nietypowy, kształtowy, gotowca nie dostaniesz albo kosztuje krocie, i do jednej sztuki detalu się po prostu nie opłaca. I wtedy kropka - bo trzeba dorobić...
Fakt, produkcję opiera się w gro operacji na nożach typowych, fabrycznych o skalkulowanych parametrach, a ewentualnie potrzebne noże kształtowe wykonuje narzędziownia wg rysunków technologa lub firma zewnętrzna, więc operator obrabiarki nie ma potrzeby ich własnoręcznie tworzyć. Ale w działalności amatorskiej czy naprawczej prędzej czy później zajdzie taka potrzeba bo trzeba wytoczyć element o złożonym kształcie.... (chyba, że się nie wychodzi poza wykonanie prostej tulejki)
Ostrzenie czy wykonanie samodzielnie noża z surówki nie jest żadną czarną magią jak się choć trochę liźnie podstawowych zasad w tym zakresie (no i ma na czym), więc twierdzenie, że nie ma po co się uczyć bo się nie przyda uważam po prostu za błędne. Poza tym każde doświadczenie pomnaża zasób wiedzy o właściwościach materii z którą przychodzi nam się borykać....
pozdrawiam,
Roman
Roman
-
- Specjalista poziom 3 (min. 600)
- Posty w temacie: 2
- Posty: 728
- Rejestracja: 16 gru 2016, 10:44
- Lokalizacja: śląsk
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
Jest w tym sporo racji, nie napisałem jednak, że nie ma się po co uczyć, tylko po prostu nigdy nie natrafiłem na taką potrzebę. Fakt, nie robię nic trudnego - tulejki, króćce na węże, gwinty, czasem jakieś pasowania itd., nie robię też zleceń, tylko rzeczy na potrzeby własne, więc projektując te części... nie utrudniam sobie życia jako ich wykonawcaRomanJ4 pisze: ↑07 kwie 2018, 09:06Nie zgadzam się z opinią kolegi.Sam pomysł lutowania płytek w chwili obecnej jest moim zdaniem bezsensowny, skoro można je kupić. Szczerze mówiąc, pomimo dobrych paru lat użytkowania tokarki (trochę w pracy, trochę w celach hobbystycznych, a w chwili obecnej czasami zarobkowych) nie nauczyłem się nawet ostrzenia noży HSS. Po prostu... nigdy nie było takiej potrzeby. Do moich zastosowań kupuję paczkę płytek i po prostu zakładam nowe. Szybciej, taniej i pewniej Za każdym razem mam powtarzalną geometrię i wiem czego się spodziewać.
Czasem potrzebny będzie nóż specjalny, nietypowy, kształtowy, gotowca nie dostaniesz albo kosztuje krocie, i do jednej sztuki detalu się po prostu nie opłaca. I wtedy kropka - bo trzeba dorobić...
Fakt, produkcję opiera się w gro operacji na nożach typowych, fabrycznych o skalkulowanych parametrach, a ewentualnie potrzebne noże kształtowe wykonuje narzędziownia wg rysunków technologa lub firma zewnętrzna, więc operator obrabiarki nie ma potrzeby ich własnoręcznie tworzyć. Ale w działalności amatorskiej czy naprawczej prędzej czy później zajdzie taka potrzeba bo trzeba wytoczyć element o złożonym kształcie.... (chyba, że się nie wychodzi poza wykonanie prostej tulejki)
Ostrzenie czy wykonanie samodzielnie noża z surówki nie jest żadną czarną magią jak się choć trochę liźnie podstawowych zasad w tym zakresie (no i ma na czym), więc twierdzenie, że nie ma po co się uczyć bo się nie przyda uważam po prostu za błędne. Poza tym każde doświadczenie pomnaża zasób wiedzy o właściwościach materii z którą przychodzi nam się borykać....

Wiadomo, jeśli ktoś robi pojedyncze zlecenia, albo remonty tak jak piszesz, to musi umieć ostrzyć.
-
- Specjalista poziom 2 (min. 300)
- Posty w temacie: 2
- Posty: 518
- Rejestracja: 21 lis 2013, 14:18
- Lokalizacja: Warszawa Remb.
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
Piszecie, że bez sensu lutować płytki... Chińskie noże do wytaczadła GWZ 75 kosztują 150zł - owszem jest ich cały komplet tyle że fi 18 mają jedynie w miejscu mocowania, dalej się zwężają. Ja zrobiłem sobie jeden nóż który mocowanie ma na 18mm ale dalej trzonek ma 20mm więc śmiem twierdzić, że mój nóż jest sztywniejszy (oczywiście przy tej samej długości). Mój nóż wykonałem z kawałka pręta fi 20, zużytej płytki, szczypty boraksu i kawałka drucika mosiężnego. Kosztowało mnie to trochę czasu, trochę gazu i właściwie to tyle. 150zł zostało w kieszeni a nóż robotę zrobił.
-
- Specjalista poziom 3 (min. 600)
- Posty w temacie: 1
- Posty: 601
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 11:58
- Lokalizacja: świete miasto
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
W lutowaniu większych płytek występują pewne naprężenia, większe niż przy mniejszych. Choćby skurczowe. Czasem na tyle duże, że przylutowana płytka leci w pi***. Dlatego należy zastosować większą grubość lutu. Jednak powyżej pewnej grubości lut nie jest wciągany kapilarnie.
By pogodzić wymaganie dużej grubości lutowiny i ssania kapilarnego stosuje się siatki. Stosowanie siatki mosiężnej jest bezcelowe: stopi się przy lutowaniu łutem twardym. Dlatego stosuje się siatki niklowe. Niby można z miękkiej stali, ale problematyczne może być aktywowanie powierzchni i czyszczenie przed procesem (no. trawienie). Niklowej siatki nie trzeba trawić czy aktywować. Wystarczy odtłuścić. Podobnie jak trzonek i płytkę. Trzonek lepiej jest jeszcze oczyścić mechanicznie jak nie trawisz: szlifowanie, papier ścierny, szczotka druciana itd
pozdro
By pogodzić wymaganie dużej grubości lutowiny i ssania kapilarnego stosuje się siatki. Stosowanie siatki mosiężnej jest bezcelowe: stopi się przy lutowaniu łutem twardym. Dlatego stosuje się siatki niklowe. Niby można z miękkiej stali, ale problematyczne może być aktywowanie powierzchni i czyszczenie przed procesem (no. trawienie). Niklowej siatki nie trzeba trawić czy aktywować. Wystarczy odtłuścić. Podobnie jak trzonek i płytkę. Trzonek lepiej jest jeszcze oczyścić mechanicznie jak nie trawisz: szlifowanie, papier ścierny, szczotka druciana itd
pozdro
-
Autor tematu - Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 11
- Posty: 4689
- Rejestracja: 31 mar 2017, 19:47
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
No i kawałek pręta, ale jak do doskonale ująłeś 150zł w kieszeni co dla nieVATowca to już sporo kasy.Duszczyk_K pisze: ↑08 kwie 2018, 12:17Kosztowało mnie to trochę czasu, trochę gazu i właściwie to tyle. 150zł zostało w kieszeni a nóż robotę zrobił.
A jak się węglik zużyje to złapiesz trzonek we frezarce i tylko zrobisz nowe miejsce na płytkę zamiast toczyć nowy trzonek.
Dlatego uważam że umiejętność przylutowania węglika do stalowego trzonka jest bardzo potrzebna. Bo ceny tych dużych narzędzi to potrafią szokować. Chyba płaci się za wagę transportowaną z Chin samolotem

-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 11925
- Rejestracja: 17 mar 2009, 08:55
- Lokalizacja: Skępe
Re: Lutowanie twarde i zużyte płytki od noży składanych
Stożkowy kształt trzonka ma pewne swoje uzasadnienie - jest sztywniejszy niż taki sam o stałym przekroju (zasada sztywności trójkąta w mechanice technicznej, vide - spróbujcie zgiąć podobną rurę stożkową a walcową).
Twój oczywiście będzie bardziej sztywny od tego fabrycznego z powodu choćby średnicy czy smukłości, ale ma pewną wadę - można nim wytaczać otwory od pewnej, dużo większej niż fabrycznym średnicy...
Do tego co pisze kolega melonmelon można dodać, że siatka pełni też rolę dylatacji między płytką a trzonkiem wyrównującej naprężenia w warstwie lutowia przy występowaniu dużych różnicach temperatur w samej bryle dużej płytki podczas skrawania, przekazując bardziej równomiernie ciepło do trzonka, krótko mówiąc jest jakby radiatorem rozpraszającym ciepło w lucie (o czym wspomniano także w materiale z linku w moim wcześniejszym poście).
Twój oczywiście będzie bardziej sztywny od tego fabrycznego z powodu choćby średnicy czy smukłości, ale ma pewną wadę - można nim wytaczać otwory od pewnej, dużo większej niż fabrycznym średnicy...
Do tego co pisze kolega melonmelon można dodać, że siatka pełni też rolę dylatacji między płytką a trzonkiem wyrównującej naprężenia w warstwie lutowia przy występowaniu dużych różnicach temperatur w samej bryle dużej płytki podczas skrawania, przekazując bardziej równomiernie ciepło do trzonka, krótko mówiąc jest jakby radiatorem rozpraszającym ciepło w lucie (o czym wspomniano także w materiale z linku w moim wcześniejszym poście).
pozdrawiam,
Roman
Roman