No nie jestem pewien tego co piszesz. O ile pamiętam jak czytali nam regulamin to wszystko co robisz na studiach projekty, praca inżynierska, magisterska z automatu należą też dla uczelni i jak opatentuje, to takie same prawa ma uczelnia jak i ja. Ponieważ korzystałem z wiedzy nauczycieli (promotora).
Nikomu nie jestem w stanie udowodnić że promotor miał mnie głęboko w tyłku i jedyne co zrobił (chociaż jestem przekonany że nie osobiście) to sprawdził błędy ortograficzne i kazał poprawić. Ogólnie żadnej informacji czysto technicznej mi nie udzielił, bo w sumie nawet nie miałem ochoty pytać.
Przykład kolegi.
Robił dla jednej firmy pewien projekt chyba też podciągnął to pod pracę inżynierską. Robił to ze swoim promotorem. Za zrealizowanie projektu firma ta dała im nagrodę 5000zł.
Uczelnia zabrała połowę.
Podzielił się z promotorem na połowę, no bo razem to robili. Suma sumaru zostało mu 1250zł.
Więc tak słodko jak mówisz na pewno nie jest.
http://marivo.pl/?prawa-wlasnosci-do-pracy-dyplomowej,4
http://www.cs.put.poznan.pl/mdrozdowski ... a-aut.html
Po co są prace inżynierskie ?
-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 1188
- Rejestracja: 28 sie 2011, 10:34
- Lokalizacja: Zach-Pom
No i kol. lolo2 w czym rzecz?
Jeśli uczelnia nie opublikuje twojej pracy w ciągu 6 miesięcy od jej obronienia, to automatycznie staje się ona twoją własnością i dopiero wtedy uczelnia nie ma do niej żadnych praw majątkowych (oczywiście kiedy ty ją wydasz, bądź opublikujesz po rozszerzeniu pewnych informacji w niej zawartych).
Jaśniej chyba już nie można.
W
Jeśli uczelnia nie opublikuje twojej pracy w ciągu 6 miesięcy od jej obronienia, to automatycznie staje się ona twoją własnością i dopiero wtedy uczelnia nie ma do niej żadnych praw majątkowych (oczywiście kiedy ty ją wydasz, bądź opublikujesz po rozszerzeniu pewnych informacji w niej zawartych).
Jaśniej chyba już nie można.
W
-
Autor tematu - ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 1715
- Rejestracja: 16 kwie 2009, 07:55
- Lokalizacja: Kraków/Kornatka
Chmm i znów się zaczyna problem bo właśnie ostatnio wprost zapytałem o ten przypadek
Sprawa wygląda tak, że mam projekt tylko muszę go udokumentować
Po rzuceniu pytania o prawa autorskie dostałem odpowiedź "Co pan myśli że będę Panu doradzał a Pan będzie miał wszystkie prawa ? Jeżeli pan nie potrzebuje konsultacji to może zostanie Pan sam sobie promotorem ? "
Z innego źródła wprost zostało mi powiedziano co gość chce jak za swoją prace (na uczelni) beże kasę
Z innej strony to jest żerowanie bo mam zastosowanie kilka autorskich rozwiązań lub zmodyfikowanych a tu nagle ktoś powie rzucę okiem ale dawaj 50%
Najbardziej interesowało by mnie czy jeśli uczelnia w ciągu 6 miesięcy opublikowała by moją pracę lub jej część i zarobiła na tym czy muszą się zemną dzielić pieniędzmi
Sprawa wygląda tak, że mam projekt tylko muszę go udokumentować
Po rzuceniu pytania o prawa autorskie dostałem odpowiedź "Co pan myśli że będę Panu doradzał a Pan będzie miał wszystkie prawa ? Jeżeli pan nie potrzebuje konsultacji to może zostanie Pan sam sobie promotorem ? "
Z innego źródła wprost zostało mi powiedziano co gość chce jak za swoją prace (na uczelni) beże kasę
Z innej strony to jest żerowanie bo mam zastosowanie kilka autorskich rozwiązań lub zmodyfikowanych a tu nagle ktoś powie rzucę okiem ale dawaj 50%
Najbardziej interesowało by mnie czy jeśli uczelnia w ciągu 6 miesięcy opublikowała by moją pracę lub jej część i zarobiła na tym czy muszą się zemną dzielić pieniędzmi
"I siedzieli oni razem pod nagim DOS-em i nie wstydzili sie tego." 

-
- ELITA FORUM (min. 1000)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 1188
- Rejestracja: 28 sie 2011, 10:34
- Lokalizacja: Zach-Pom
Prawdopodobnie tak, bo w końcu jesteś autorem pracy, który się przecież podpisał pod nią imieniem i nazwiskiem.
Rozwijając tą wypowiedź - uczelnia działa wtedy, jak wydawnictwo, z małym wyjątkiem:
- mogą, ale nie muszą Tobie płacić procentów od zarobku na publikacji - w końcu nie jesteś pracownikiem czy przedstawicielem uczelni na forach i konferencjach publicznych.
W
Rozwijając tą wypowiedź - uczelnia działa wtedy, jak wydawnictwo, z małym wyjątkiem:
- mogą, ale nie muszą Tobie płacić procentów od zarobku na publikacji - w końcu nie jesteś pracownikiem czy przedstawicielem uczelni na forach i konferencjach publicznych.
W
-
- Specjalista poziom 3 (min. 600)
- Posty w temacie: 3
- Posty: 703
- Rejestracja: 30 paź 2009, 13:39
- Lokalizacja: Global
W sumie, to jak komuś się nie podoba, że uczelnia "wykorzysta" jego pomysły to niech wybierze sobie inny temat.
Np.
"Przegląd istniejących rozwiązań obrabiarek sterowanych numerycznie"
Ja na szkoleniu, przed pisaniem pracy zostałem pouczony, że zarówno ja i uczelnia mamy te sama prawa do pracy. W końcu korzystałeś z wiedzy, sprzętu i pomocy uczelni (jak i jej pracowników).
A że promotor nic nie pomógł, to twoja wina bo sobie takiego wybrałeś.
Np.
"Przegląd istniejących rozwiązań obrabiarek sterowanych numerycznie"
Ja na szkoleniu, przed pisaniem pracy zostałem pouczony, że zarówno ja i uczelnia mamy te sama prawa do pracy. W końcu korzystałeś z wiedzy, sprzętu i pomocy uczelni (jak i jej pracowników).
A że promotor nic nie pomógł, to twoja wina bo sobie takiego wybrałeś.
