Zrobiłem próby no i idzie ale tak sobie. Problem w tym że drewno zamiast ścinać to raczej je skrobie. Podejrzewam że problem leży w ostrzeniu. Podczas toczenia frez mocno się nagrzewa, ale nie pali drewna. Na frezarce ręcznej frez tnie ale lubi palić drewno (czyli tępy).
Ale jest i drugi problem. Ostrze freza jest lekko po skosie (patrząc wzdłuż jego uchwytu) i nie mam możliwości zamocować go w osi toczenia, bo zawsze gdzieś będzie za nisko lub za wysoko.
Czy ktoś już probował stosować frezy kształtowe w tokarce? Bo jak narazie jedynym rozwiązaniem wydaje mi się zakup porządnego freza z węglików z prostym ostrzem.





, czyli krótko mówiąc musi być "ostry" i bardzo duże obroty. albo narzędzia, albo materiału, wtedy warstwa skrawanego drewna przez jedno ostrze jest bardzo cieniutka i nie przegrzewa narzędzia i calizny od której jest odcinana. Nie wiem czy obroty tokarki (max pewno 2-2,5tys) będą wystarczająco duże. może ktoś powiedzieć, ze przecież toczy się drewno i to ręcznymi nożami (dłutami), owszem ale "posuw" takiego narzędzia jest stosunkowo mały, ale najważniejsza jest geometria samego ostrza gdzie powierzchnia natarcia ma co prawda najczęściej zerowy kąt ale za to powierzchnia przyłożenia jest bardzo ścięta co daje w sumie bardzo ostry kąt (można też nóż odwrócić zamieniając powierzchnie miejscami). Również tokarki do drewna mają zazwyczaj większe obroty (zależnie od gabarytów drewna)



