Pierwsza sztuka na stole frezarki

Tu możemy porozmawiać na temat podstaw budowy amatorskich maszyn CNC
Awatar użytkownika

Autor tematu
luk_asz01
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 2
Posty: 300
Rejestracja: 22 sty 2008, 17:12
Lokalizacja: k3n

Pierwsza sztuka na stole frezarki

#1

Post napisał: luk_asz01 » 30 sty 2010, 12:58

witam, mam pytanie, na ktore tez tu odpowiem , by byc pewnym mojej teorii ;).
wyglada to tak, dostaje rysunek techniczny, jakas surowke, niech bedzie to odlew, dosc drogi ;), by nie bylo za latwo. mam wykonac detal z dosc waska tolerancja, no jak to wyglada przy pierwszej sztuce, by zrobic sztuke i jej nie spiep.....szyc.
moim zdaniem, to program pisze sie normalnie wg. rysunku. wiertla jak nie pomyle to otwory bede dokladnie taki jak chhe, conajwyzej, jakis rozwiertak, a co do frezow, to ja bym chyba dal tak, by zaprogramowany frez o danej srednicy, byl wieszy od zastosowanego o np. 0.1 na promieniu, wtedy, kontur kieszenie beda zawsze do skoregowania.
dobrze mysle?



Tagi:

Awatar użytkownika

DZIKUS
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 2
Posty: 1243
Rejestracja: 10 kwie 2005, 14:18
Lokalizacja: STALOWA WOLA W-WA
Kontakt:

#2

Post napisał: DZIKUS » 30 sty 2010, 13:26

myslisz mniej wiecej dobrze, zamiast podawac ci jakies "ogolne zasady" jako byly konstruktor/technolog powiem ci na kilku przykladach jak robote mozna spieprzyc ;):

1. napsialem program na wirnik ze stali nierdzewnej -ogolnie dosc drogi element w ktory bylo wlozone duzo pracy rowniez na obrabiarkach manualnych. gdy operator po kilku dniach skoncyzl robote porposil mnie abym dokonal jej odbioru jeszcze przed zdjeciem z maszyny. podchodze, wpisuje najazd na punkt startowu... usslyszelismy glosny trzsak, patrzymy a w maszynie frez zgial jedna z lopatek po czym sie zlamal. okazalo sie, ze koles sobie przerobil moj program (cos tam cudowal z korekcja dlugosci po ostrzeniu narzedzia) i mi o tym nie powiedzial. potem bylo odginanie, napwanie i frezowanie tej jednej lopatki jeszcze raz.

2. duza aluminiowa plyta w ktorej bylo kilkaset otworkow. do pisanie programu przyjalem srodek ukaldu wpsolzednych w srodku plyty i wywiercilemw tym miejscu otwor ktory mial tez sluzyc jako wejscie narzedzia do robienia kieszeni. tyle ze w tym miejscu zadnej keiszeni mialo nie byc :) spawanie plyty i pozniejsze jej samorzytne chlodzenie zajelo pare godzin, reszta roboty poszla ebz zadncyh problemow

3. mielismy frezowac cos w styrodurze, dosc duze gabarytowo elemnty i nie bylo narzedzi odpowiedniej dlugosci. wymyslielm, ze zrobei narzedzie ze zwyklego stalowego preta, ktory zeszlifowalem w kule i nacialem na niej pare wrebow udajacych ostrza. doswiadczalnie ustalilem max predkosc obrotowa na 2000obr/min - narzedzie bylo bardzo prymitywne i o jakimkolwiek wywazeniu nie bylo mowy. zrobilo sie tym troche roboty, po czym inny programista napisal nowy program gdize wpisal obroty 12000. puscil go przy kilku obserwatorach, narzedzie urwalo sie zaraz po wlaczeniu wrzeciona i wbilo sie w jedna z metalowych oslon maszyny, mnij wiecej na wysokosci twrarzy. programista malo sie nie poplakal, bo w tym czasie przy masyznei stalo trzech ludzi (w tym on) i wszyscy mili lby przy szybach zbey obserwowac obrobke

4. od jakiegos czasu pracuje w innej firmie juz tylko jako konstruktor, siedze za biurkiem, robie jakies analizy, biore udzial w spotkaniach "gadajacych glow", slucham muzyki i mam LAICKI SPOKÓJ. tylko czas plynie znacznie wolniej, jak sie pracuje w firmie produkcyjnej nawet za biurkiem to sie przejdize pare razy na hale cos zalatwic i juz sie dzien pracy konczy.
-mamo, czy jestem Twoją małą księżniczką?
-nie, nie jesteś synu

Awatar użytkownika

rafalxfiles
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 1
Posty: 642
Rejestracja: 28 sie 2006, 17:55
Lokalizacja: dolnyśląsk
Kontakt:

#3

Post napisał: rafalxfiles » 30 sty 2010, 17:49

Ładnie tu się kolega Dzikus rozpisał, ja tylko dodam coś od siebie.
Jeżeli dasz 0,1 na promieniu więcej to w teorii wyjdzie Ci detal z innymi wymiarami niż chcesz - zostanie naddatek żeby poprawić ale możesz go właśnie później skopać.
Ja zawsze zwiększam o tyle ile mam naddatku na obróbkę wykańczającą czyli dla przykładu.
Toczę wymiar 60h7 - zostawiam na wykończenie 0.8mm to nóż zgrubny i na gotowo podnoszę o te 0,8mm mierzę co wyszło koryguje i puszczam jeszcze raz tylko na gotowo..
To samo przy frezowaniu - frezem robię otwór 60h7 - na gotowo 1mm na średnicy więc najpierw frezuje zgrubnie 2mm mniej później na gotowo fi 59 - koryguje i puszczam na gotowo.. chodzi o to, że jeżeli raz dasz naddatek 0.2 mm a innym razem 0,8 to narzędzie całkiem inaczej się może zachować i Ci wymiar nie wyjdzie.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika

DZIKUS
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 2
Posty: 1243
Rejestracja: 10 kwie 2005, 14:18
Lokalizacja: STALOWA WOLA W-WA
Kontakt:

#4

Post napisał: DZIKUS » 30 sty 2010, 17:55

rafalxfiles pisze:Ładnie tu się kolega Dzikus rozpisał, ja tylko dodam coś od siebie
dla jasnosci: rozpisalem sie, bo widac, ze facet mniej wiecej wie jak sie za to zabrac, wiec chcialem mu uzmyslowic, ze robote mozna zepsuc z powodu jakby rutynowego jej wykonywania. wchodzenie w szczegoly przy tej konkretnej czesci nie ma sensu jesli sie nie ma zadnego szkicu lub chocby zdjecia. dodam tylko, ze zawsze lepiej sobie przerobic caly proces technologiczny w glowie zanim sie cokolwiek ruszy na maszynie, bo juz nie raz widzialem jak ludzie sami sobie usuwali bazy potrzebne do wykonywania innych operacji ;)
-mamo, czy jestem Twoją małą księżniczką?
-nie, nie jesteś synu

Awatar użytkownika

Autor tematu
luk_asz01
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 2
Posty: 300
Rejestracja: 22 sty 2008, 17:12
Lokalizacja: k3n

#5

Post napisał: luk_asz01 » 01 lut 2010, 18:23

hm... to moze , popiszmy tu jak zwalilismy swoje produkty, bledy itp ;)

no to ja moze zaczne . bo jestem swierzak ;), a wiec pierwsze podejscie do frezarki wygladalo tak : po 3dniach "kursu" szef nam zlecil wykonanie dwoch kieszenie na zamki w stolowych dzwiach. no i nie umielismy napisac programu, narzedzia byly ustawione, wiec tylko znalezlismy wspolrzedne prezygotowki, a blad w tym byl taki, ze podczas obrobki pomylilem galke posowu z galaka do pbrotow wrzeciona, nie trzebawiecej pisac co saie stalo, jak posuw szedl tak samo a obroty spadly do minimum ;).
reszte rzeczy spierdyklem juz na kursie, ktory wlasnie dobiega konca, trwal on 6 miesiecy, mysle ze jestem w stanie uzbroic frezarki, napisac z reki programy,no mam juz pojecie co i jak- bo to nie sa 3 dni tylko 6miesiecy, teraz szykuje sie na praktyki 4ro tygodniowe, gdzie bede mial mozliwosc zostania, bede mial do ograrniecia 15 frezarek;) , niezle jak na pierwsza prace.
no ale do rzeczy - podczas pisania programu , z mojej niewiedzy przy zasosowaniu powtorzen blokow, w wartosc powtorzen wpisalem "0" okazalo sie ze program powtorzyl operacje poraz drugi, wiec moj pierwszy krok byl na tyle duzy ze facemill zatrzymal sie na imadle, druga rzecza bylo skruszenie ( w ang. to slep gate) a po polsku to nie wiem, ale jest to szescian o dokladnym wymiarze do mierzenia dlugosci narzedzia. na pelnej predkosci ustawialem dlugosc, pozatym wszystko oki


mdr
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Czytelnik forum poziom 1 (min. 10)
Posty w temacie: 1
Posty: 18
Rejestracja: 19 paź 2008, 16:17
Lokalizacja: Śląsk

#6

Post napisał: mdr » 03 lut 2010, 08:52

najgłupszy...

do obróbki płyty (chyba do jakiejś maszyny tłoczącej, zlecenie z zewnątrz). pierwsza praca, pierwsze zadanie. do obróbki 5 płyt, w każdym ponad 100 otworów, różne średnice. do dyspozycji tylko autocad. dla ułatwienia użyłem lispa odczytującego współrzędne środków okręgu i wyrzucający je do pliku tekstowego. pierwsza płyta ok, druga ok, trzecia... rysunek był w skali.... :roll:

operator czuwał i uratował mi tyłek;]

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „CNC podstawy”