Grawerowane napisy - jak wypełnić kolorem?

Problemy i ich rozwiązania przy obróbce tworzyw sztucznych ręcznej jak i za pomocą CNC

Autor tematu
zbigsm
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 2
Posty: 101
Rejestracja: 09 sie 2005, 23:44
Lokalizacja: BB

Grawerowane napisy - jak wypełnić kolorem?

#1

Post napisał: zbigsm » 20 paź 2009, 00:35

Jestem na etapie grawerowania napisów w tabliczkach z twardego PCV, napisy głębokie np. na 0,3 mm.
Jaką techniką wypełnić litery na żądany kolor, żeby jednocześnie nie zmatowić lub w inny sposób nie
zniszczyć powierzchni PCV (biała). Podpowiedzcie koledzy jakąś prostą metodę.


Pozdrawiam - Zbyszek z BB

Tagi:


ma555rek
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 1
Posty: 1214
Rejestracja: 15 paź 2007, 00:45
Lokalizacja: nie ważne

#2

Post napisał: ma555rek » 20 paź 2009, 15:15

Któryś z uczestników forum miał w podpisie cytat:
"gdzieś w połowie okazało się ze pomysł mieliśmy tylko na pierwszą część roboty" - czy jakoś tak w tym sensie.
Kolega spróbuje zwyczajnie napuścić cienko pędzelkiem a po przeschnieciu, dgy już przestaje się kleić położyć licem na włókninie z rozpuszczalnikiem i wytrzeć rozlewy.

Trzeba złapać proporcję między stopniem wysuszenia napuszczonej farby a nasyceniem włókniny rozpuszczalnikiem. No i twardość tej włókniny żeby nie wygrzebała z dołka wszystkiego.
Pasjonat

Awatar użytkownika

podrzeźbi
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 1
Posty: 507
Rejestracja: 17 sty 2009, 00:46
Lokalizacja: Mielec

#3

Post napisał: podrzeźbi » 21 paź 2009, 01:51

Farby akrylowe ?


AndrzejJS
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 5
Posty: 508
Rejestracja: 24 lip 2008, 03:06
Lokalizacja: Europa

#4

Post napisał: AndrzejJS » 22 paź 2009, 00:00

Witam, poniewaz kilka razy na tym forum pojawialy sie pytania na temat wypelniania farba grawerowanych napisow a odpowiedzi na te pytania byly bardzo oszczedne a czasem nie kompletne, sprobuje opisac jakimi sposobami ja sam to robie. Moze komus sie przyda.

Uzywam, zaleznie od rodzaju napisow jednego z dwu sposobow.

Pierwszy to ,,metoda zoltych stronic" takie okreslenie widzialem kiedys w jakims fachowym pismie :-)

Polega to na wypelnianiu grawerunkow farba uzywajac kawalka tektury o wielkosci okolo 5 x 5 cm (czasem mniejszych albo wiekszych), robi sie to tak jakby sie szpachlowalo napis farba. Trzeba pracowac spokojnie i powoli zeby uniknac powstawania pecherzykow powietrza w farbie. Te tekturke trzeba zmieniac czesto na nowa tak zeby niej pobrudzic zbytnio otoczenia napisu. (Dobrze jest miec zapas takich kartonikow.) Po wypelnieniu napisow farba powinna tworzyc menisk wklesly w napisach ale powinna siegac do gornej krawedzi wglebien tzn. do powierzchni tabliczki. Po pewnym czasie trzeba zmyc resztki farby z powierzchni tabliczki przy pomocy rozcienczalnika odpowiedniego do uzytej farby/lakieru.
Teraz pora na ksiazke telefoniczna, gruba i drukowana na tanim papierze. Nasacza sie kartki ksazki rozcienczalnikiem rozprowadzajac go rowno po calej powierzchni stronicy, pedzlem albo zwinieta serwetka, tak zeby kilkanascie kartek bylo nim przesiaknietych. Nastepnie trzeba poczekac chwile zeby zniknely z powierzchni resztki plynu. Teraz pora na zmywanie powierzchni. Odwraca sie tabliczke napisami w dol i pociera z wyczuciem, dlugimi ruchami, o powierzchnie kartki za kazdym razem wybierajac czyste miejsce na kartce. Kiedy pierwsza kartka jest pobrudzona odwracamy ja i uzywamy nastepnej w ten sam sposob az powierzchnia szyldzika jest zupelnie czysta. Czasem trzeba poprawic zmywanie po kilkunastu minutach. Zaleta ksiazki telefonicznej jest to ze przez caly czas ma sie dostep do czystej powierzchni papieru nasaczonej rozcienczalnikiem. Zuzyte kartki odwraca sie na bok a po pracy odrywa od ksiazki i wyrzuca albo pali je w piecu.

Nie trzeba uzywac pedzelka zamiast tekturki do nakladania farby. bo latwo przeoczyc niektore miejsca, zwlaszcza scianki napisu i ciezko nim zbierac nadmiar farby.

Do zmywania duzych tablic uzywam klocka z korka owinietego serwetka papierowa lepszej jakosci ktora nie strzepi sie tak latwo albo kawalkiem cienkiej tkaniny bawelnianej (jak na bielizne poscielowa). Tez, oczywiscie, nasaczonych ,,zmywaczem". Te serwetke albo szmatke trzeba czesto zmieniac ale czasem to jedyne mozliwe rozwiazanie.

Czas miedzy nalozeniem farby a zmywaniem powierzchni zalezy od rodzaju farby/lakieru. Wygodnie sie pracuje uzywajac lakierow olejnych ktore rozciencza sie benzyna albo nafta. Nadaja sie one do prawie wszystkich tworzyw sztucznych, metali i drewna. Nafta nie wysycha tak szybko i ma sie troche wiecej czasu na zmywanie.

Lakiery szybkoschnace typu nitro tez sa dobre ale rozpuszczalnik do nich ulatnia sie szybko i ksiazka telefoniczna wymaga czestego nasaczania. Ponadto lakiery nitrocelulozowe moga uszkodzic powierzchnie niektorych tworzyw sztucznych. Zaleta jest mozliwosc zmycia calkiem wyschnietego lakieru co jest bardzo trudne w przypadku lakierow olejnych a zwlaszcza syntetycznych z utwardzaczem.

Testowalem lakiery poliuretanowe z utwardzaczem i akrylowe na wodzie ale trudniej sie nimi pracowalo.
Sposoby opisane powyzej dotycza sytuacji kiedy powierzchnia grawerowanej tabliczki nie podlega dalszej obrobce mechanicznej. W sytuacji kiedy te powierzchnie trzeba szlifowac (mosiadz, corian, drewno) sprawa jest prostsza. Po wyschnieciu lakieru szlifujemy ostroznie powierzchnie i to wszystko.

Drugim czesto uzywanym sposobem jest wypelnianie napisow farba przy pomocy strzykawki lekarskiej z igla z obcietym ostrym koncem i zagieta troche tak zeby podczas pracy jej koniec tworzyl kat prosty z tabliczka. Trzyma sie wtedy strzykawke w reku prawie tak jak klasyczny rylec grawerski to zn. tloczek opiera sie o wnetrze dloni a kciuk, palec wskazujacy i sredni trzymaja ja w miescu gdzie jest zalozona igla. Lakier trzeba odpowiednio rozcienczyc tak zeby dal sie wyciskac przez igle o srednicy 0,4 - 0,5 - 0,6 mm (czasem grubsze) i zeby sam wplywal w zakamarki grawerowanych liter. Za bardzo rozcienczony lakier nie pokrywa dna liter ale widac to najczesciej dopiero po wyschnieciu.
Te metode uzywam do wypelniania duzych liter kiedy zmywanie duzych powierzchni jest trudne albo niemozliwe. Jest rowniez bardzo przydatna kiedy trzeba wypelnic grawerowane znaki firmowe i logotypy w ktorych kilka kolorow lezy blisko siebie i metoda zmywania jest prawie niemozliwa do zastosowania. Po pewnym czasie dochodzi sie do wprawy pracuje sie szybko i rezultat jest stuprocentowy. Po pracy strzykawke z igla sie wyrzuca. Raz na pare lat kupuje 200 - 300 strzykawek o pojemnosci 5 cm3 i kilkaset igiel o roznych grubosciach.

Przed kilkunastu laty pojawily sie na rynku male urzadzenia pracujace podobnie. Tez jest tam strzykawka i igla ale tloczek jest poruszany sprezonym powietrzem z malego kompresorka a calosc steruje sie pedalem.

Troche o drewnie.
Napisy grawerowane w drewnie trzeba zaimpregnowac najpierw lakierem bezbarwnym, najlepiej takim ktory nie ulegnie uszkodzeniu przez lakier wlasciwy. Bez impregnacji lakier kolorowy wniknie w pory i kanaliki drewna i pojawi sie w postaci plamek dookola grawerowanego napisu. Dotyczy to wszystkich rodzajow drewna. Pod lakiery olejne uzywam bezbarwnej zywicy poliestrowej z utwardzaczem, bezbarwnego lakieru nitro, kleju do akrylu (acryfix) albo bezbarwnego lakieru poliuretanowego. Po wygrawerowaniu napisu trzeba go przeszlifowac delikatnie jakas sciereczka szlifierska 3M albo czyms podobnym, usunac pyl i przy pomocy malego pedzelka pokryc impregnatem. Jesli powierzchnie drewna mozna szlifowac po wypelnieniu napisu to nie ma problemu, impregnujemy napis i powierzchnie drewna dookola, 10 - 15 mm. A po wszystkim szlifujemy. Jesli to przedmiot juz polakierowany to chronimy jego powierzchnie folia samoprzylepna jeszcze przed grawerowaniem. Te folie usuwamy dopiero po wypelnieniu napisu farba.

Anodowane aluminium.
Anodowane aluminium zwlaszcza takie ktorego pory nie sa nalezycie ,,uszczelnione" moze sprawic klopoty. Po zmyciu resztek lakieru z powierzchni zostaja plamy niemozliwe do usuniecia. Wtedy jedynym wyjsciem jest uzycie metody ze strzykawka.

Tworzywa sztuczne.
Najwazniejsze to uzywanie lakieru ktory nie rozpuszcza uzytego tworzywa, zwlaszcza kiedy stosuje sie pierwsza metode te ze zmywaniem. PCV jest odporne na wiekszosc lakierow akryl (plexiglas, pleksa, prespex itd.) rowniez, laminaty grawerskie, te bazowane na akrylu sa odporne a inne, tansze nie toleruja lakierow nitro.

To troche podstaw ale powinno pomoc zwlascza poczatkujacym.

Pozdrawiam

Andrzej


skoczek
ELITA FORUM (min. 1000)
ELITA FORUM (min. 1000)
Posty w temacie: 1
Posty: 1095
Rejestracja: 15 lis 2006, 22:04
Lokalizacja: Cieszyn/Kraków

#5

Post napisał: skoczek » 22 paź 2009, 01:12

No i jak zwykle Kolega AndrzejJS podzielił się wiedzą tajemną tak jak to zwykł robić. Tam gdzie nie wszyscy chcieliby wyjawić tajniki sztuki tam On kładzie kawę na ławę i mówi co i jak zrobić od A do Z. Podobnie było ze stołem podciśnieniowym. Dlatego wielki szacunek dla Niego! Szkoda że nie mogę wcisnąć "Pomógł".
Pozdrawiam, skoczek.


pukury
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 7172
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

#6

Post napisał: pukury » 22 paź 2009, 01:45

witam.
bardzo cenny wykład - warto zapamiętać - dzięki .
może szanowny moderator by to " przykleił " na stałe .
inaczej zniknie w gąszczu postów .
może trzeba by pomyśleć nad taki postępowaniem z wyjątkowo cennymi postami - nie często można się ot tak coś dowiedzieć .
pozdrawiam .
Mane Tekel Fares

Awatar użytkownika

Rayford
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Specjalista poziom 3 (min. 600)
Posty w temacie: 1
Posty: 846
Rejestracja: 03 paź 2006, 20:45
Lokalizacja: Gołdap

#7

Post napisał: Rayford » 22 paź 2009, 07:25

AndrzejJS pisze:uzywajac kawalka tektury o wielkosci okolo 5 x 5 cm
Proponuję zamiast tych kartoników zrobić sobie szpachlówkę z gumy i nią rozprowadzać farbę. Po wypełnieniu liter nadmiar farby ściągamy nadal tą szpachlówką i co chwilę czyścimy szpachlówkę w przygotowaną szmatkę lub gąbkę nasączoną w rozpuszczalniku. Przy odpowiedniej wprawie wyczyści się powierzchnie z farby do czysta...

Gumowa szpachlówka może być kwadratowa z różnymi wyszlifowanymi bokami, od cieniutkiej wginającego się lekko piórka, którym to zaczynamy prace przy rozprowadzaniu farby, a kończąc na twardszej krawędzi przy ściąganiu resztek farby....

Jako obraz takiej pracy można sobie porównać z myciem szyby na stacji benzynowej gdzie wodę ciąga się właśnie taką gumową zgarniaczką do czysta...


AndrzejJS
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Specjalista poziom 2 (min. 300)
Posty w temacie: 5
Posty: 508
Rejestracja: 24 lip 2008, 03:06
Lokalizacja: Europa

#8

Post napisał: AndrzejJS » 23 paź 2009, 00:46

Witam kolegow!
Bardzo dziękuję koledze skoczkowi i koledze Pukuremu za pozytywna ocenę a koledze Rayfordowi za komentarz.

A tu obrona moich ,,tekturek" ;-)
Tak jak kolega Rayford napisał można z powodzeniem używać innych przedmiotów do tego celu. (Jeden z moich znajomych używał kawałka grawerskiego laminatu, około 50 x 15 x 1,6 mm. Myl go i wycierał troskliwie po użyciu i kładł zawsze w tym samym miejscu aż kiedyś podczas sprzątania któryś z pracowników wyrzucił te jego ,,szpatółkę". Znajomy wpadł w prawdziwy szał, widocznie bardzo przyzwyczaił się do niej.)

Zgarnianie nadmiaru farby z grawerowanej powierzchni bardzo przypomina prace rakla we wklęsłodruku. Jest to gumowa listwa oprawiona w metalowy profil, krawędź tej listwy jest szlifowana. Ten rakiel (czasem rakel) zgarnia dokładnie 100% zbędnej farby z matryc drukarskich dzięki dokładności wykonania i precyzyjnemu prowadzeniu w stosunku do powierzchni zgarnianej. Wielkie znaczenie ma wielkość cząsteczek pigmentu w farbie i jej konsystencja itd.
Wypełniając grawerunki pracujemy w środowisku nie tak czystym jakie jest w prasie drukarskiej a prowadzenie i nacisk rakla zależy od naszej stanu fizycznego, ponadto farba najczęściej nie zachowuje się tak jak byśmy sobie życzyli -maże się i nie daje usunąć do końca. Można wprawdzie ocierać taki mały rakiel o serwetkę nasączona rozpuszczalnikiem
i takim, trochę wilgotnym, usunąć prawie wszystko z powierzchni tabliczki po kilku powtarzających się pociągnięciach. Ale trwa to trochę czasu i trzeba więcej rozpuszczalnika.
Jest jeszcze problem z cząstkami kurzu i zanieczyszczeniami które prędzej czy później pojawia się w puszce z farba. Często po wyschniecu wypełnień w grawerowanych napisach pojawiają się na dnie liter zanieczyszczenia sterczące z gładkiej powierzchni
wyschniętego lakieru. Pół biedy jeśli to tabliczka na jakieś urządzenie techniczne ale o wiele gorzej jeśli to elegancki szyld z polerowanego mosiądzu z dużymi powierzchniami wymagającymi wypełnienia. Trzeba wszystko zaczynać od nowa. Wyschnięty lakier olejny daje się usunąć acetonem ale to trwa. Osobiście próbuję używać tak mało rozpuszczalnika jak to możliwe, nie używać powtórnie farby zgarniętej z tabliczki (to potencialne źródło zanieczyszczeń) i używam tych tekturek bo ich nie trzeba myc. Jeszcze jedno, nie trzeba mieszać zbyt często lakieru w puszce bo ewentualne zanieczyszczenia osadzają się na dnie a mieszając podnosimy je z dna ku powierzchni i następnie lądują na naszym szyldziku . Lakier w którym po kilku dniach pigment osadza się na dnie i wymaga mieszania nie jest dobrym lakierem do tych zastosowań.

U mnie to wygląda tak:
Na stole leży parę starych gazet, stoi puszka z lakierem, pudełko z patyczkami kosmetycznymi, stosik kartoników, plastykowa butelka z nafta z przewierconym małym otworkiem w korku (do skrapiania książki i zwilżania patyczków kosmetycznych, stara książką telefoniczna, serwetki papierowe no i grawerowane tabliczki albo tabliczka. Zaczynam od nakładania lakieru na pierwsza tabliczkę zgarniając jego nadmiar w stronę jednej z krawędzi i w końcu zgarniam go (ten nadmiar) na następną tabliczkę i tak dalej.
Od czasu do czasu dobieramtroche świeżej farby z puszki. Mój kartonik ocieram często o sucha serwetkę papierowa i zmieniam go często na nowy. Kiedy już mam kilka tabliczek wypełnionych lakierem czas na dokładniejsze zgarniecie nadmiaru lakieru. Robię to używając każdej krawędzi kartonika tylko raz. Następnie odkładam na bok te pierwsza partie tabliczek i wypełniam następną. Patyczków kosmetycznych, suchych, czasem zwilżonych rozpuszczalnikiem, używam do usuwania lakieru spływającego niekiedy na krawędź tabliczki. Po pewnym czasie trzeba zacząć zmywanie resztek lakieru z tych pierwszych tabliczek i równolegle zacząć wypełniać następne itd. Czas miedzy zgrubnym wypełnieniem a dokładniejszym zgarnięciem powinien być krotki, czas po którym następuje mycie trzeba dobrać doświadczalnie. Jeśli czeka się za długo to bardzo trudno zmyć powierzchnie tabliczki, jeśli czeka się za krotko to ,,wyciągnie" się farbę z grawerunku. Jeśli kartki książki są zbyt mokre to tez wymyje się lakier z liter. Jeśli są zbyt suche to szyldzik będzie się kleił do papieru.

Wielkie znaczenie ma jakość samego grawerowania, idealnie ostre krawędzie i płaskie dno grawerowanych liter to podstawa. Postrzępione krawędzie (źle naostrzony, tępy lub bijący frez który nie skrawa a gniecie materiał tylna strona) nie pozwalają na dokładne
zgarniecie i zmycie resztek lakieru a koliste rysy na dnie liter (drgania maszyny i źle naostrzony frez) widać na powierzchni wyschniętego lakieru.

Zużyte kartoniki, patyczki kosmetyczne, papierowe serwetki, kartki książki tel. i resztki lakieru lądują na gazecie leżącej na stole a po skończonej pracy zwijam ostrożnie to wszystko w małą paczkę i do kosza na śmieci.

Byłoby bardzo interesujące poczytać ja to robią inni koledzy.

Pozdrawiam serdecznie!

Andrzej


pukury
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 2
Posty: 7172
Rejestracja: 23 lis 2004, 22:41
Lokalizacja: kraków

#9

Post napisał: pukury » 23 paź 2009, 01:19

witam.
również jestem zdania że gdzie się należy stosować " narzędzie " jednorazowe .
swojego czasu dość dużo kleiłem fornirów na żywicę - potem naformę i pod taką śmieszną " prasę " .
jak wiadomo żywicę należy mieszać z utwardzaczem .
do tego celu stosowałem przez jakiś czas przypadkowych listewek i tp .
parę razy skończyło się to w przykry sposób - po sklejeniu okazało się że z patyczka uwolniły się kawałki spolimeryzowanej żywicy i " wyszły pod prasą .
nie było mowy o szlifowaniu ( przeszlifowałbym się do poprzedniej warstwy ) i kicha .
od tego czasu - jednorazowe - patyczki , gazeta , pojemnik do mieszania , rękawiczki i szpachla do rozprowadzania żywicy ( kawałki sklejki ) .
czasami lepiej na zimne dmuchać niż potem robić coś drugi raz .
pozdrawiam .
Mane Tekel Fares


Autor tematu
zbigsm
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Specjalista poziom 1 (min. 100)
Posty w temacie: 2
Posty: 101
Rejestracja: 09 sie 2005, 23:44
Lokalizacja: BB

#10

Post napisał: zbigsm » 23 paź 2009, 10:22

Andrzej JS - jestem pod wrażeniem wiedzy i dokładności opisu tych technologii.
Już za kilka dni będę próbował ten sposób ze strzykawką.
Z mojej strony poleciał pomagas :). Dziękuję bardzo.
Pozdrawiam - Zbyszek z BB

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Obróbka tworzyw sztucznych”