zużyte płytki
-
Autor tematu - Nowy użytkownik, używaj wyszukiwarki
- Posty w temacie: 2
- Posty: 4
- Rejestracja: 01 kwie 2014, 12:09
- Lokalizacja: Białystok
zużyte płytki
Witam, co robicie gdy operatorzy oddają "zużyte płytki"? tzn płytki na których teoretycznie można jeszcze skrawac ale obawa, że płytka się rozpadnie podczas obróbki, że rozsądek przemawia aby już ją wymienic. Obrabiarki CNC pracują w trybie ciągłym i trudno jest określic kiedy ten ostatni żywot płytki nastąpi, więc lepiej jest wymienic za wczasu. Wiadomo płytki nie należą do najtańszych rzeczy a bez nich roboty nie ma.
Zastanawia mnie pytanie czy tych płytek "jako tako" możliwych do wykorzystania nie można zastosowac na obrabiarkach manualnych? Tam parametry skrawania są mniejsze i operator w każdej chwili może zobaczyc zużycie płytki i zatrzymac maszynę. Dzięki temu można wykorzystac płytki oddawane przez operatorów CNC na obrabiarki manualne. Oczywiście mogą byc wykorzystane do obróbki zgrubnej bądź też wymiarów warsztatowych. Dzięki temu firmy w skali roku mogą zaoszczędzic sporo pieniędzy.
Jestem ciekaw waszej opinii. Szczególnie małych warsztatów gdzie na wszystkim się oszczędza jak również dużych firm gdzie nie dba się o takie szczegóły tylko wlicza się w koszta.
Zastanawia mnie pytanie czy tych płytek "jako tako" możliwych do wykorzystania nie można zastosowac na obrabiarkach manualnych? Tam parametry skrawania są mniejsze i operator w każdej chwili może zobaczyc zużycie płytki i zatrzymac maszynę. Dzięki temu można wykorzystac płytki oddawane przez operatorów CNC na obrabiarki manualne. Oczywiście mogą byc wykorzystane do obróbki zgrubnej bądź też wymiarów warsztatowych. Dzięki temu firmy w skali roku mogą zaoszczędzic sporo pieniędzy.
Jestem ciekaw waszej opinii. Szczególnie małych warsztatów gdzie na wszystkim się oszczędza jak również dużych firm gdzie nie dba się o takie szczegóły tylko wlicza się w koszta.
Tagi:
-
- Specjalista poziom 2 (min. 300)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 419
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 17:30
- Lokalizacja: K-K
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 5774
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
Re: zużyte płytki
A to się ci tylko tak wydaje. Oszczędza się, ale wszyscy wiedzą, na czym można oszczędzać bo o swoich warsztatach mają najczęściej w miarę dobre pojęcie, jaka oszczędność nie wyjdzie im na niedobre.dugno pisze:Szczególnie małych warsztatów gdzie na wszystkim się oszczędza
-
- Specjalista poziom 3 (min. 600)
- Posty w temacie: 1
- Posty: 703
- Rejestracja: 30 paź 2009, 13:39
- Lokalizacja: Global
U mnie zuzyte plytki wrzuca sie do skrzyni potem sprzedaje jako zlom 50 czy 80zl/kg i za to technologowie kupuja sobie jakies pierdoly do zakladu (zestawy kluczy, cos do kompa itp) Oni sa odpowiedzialni za wydawanie nowych plytek wiec przy okazji zbieraja stare.
Od czasu do czasu do narzedziowni sobie wybiora jakas stara plytke na tokarki manualne, bo masz racje tam nowe nie sa potrzebne.
Tak samo w naszej firmie nie ma papierow i kartonow. Pozwolono u nas pracownikom na montazu zbierac kartony, maja mala praske i zbieraja papiery a potem wioza to sprzedac i se zawsze grosza dorobia a firma sie cieszy bo ma jeden problem mniej.
Od czasu do czasu do narzedziowni sobie wybiora jakas stara plytke na tokarki manualne, bo masz racje tam nowe nie sa potrzebne.
Tak samo w naszej firmie nie ma papierow i kartonow. Pozwolono u nas pracownikom na montazu zbierac kartony, maja mala praske i zbieraja papiery a potem wioza to sprzedac i se zawsze grosza dorobia a firma sie cieszy bo ma jeden problem mniej.
-
- Specjalista poziom 2 (min. 300)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 419
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 17:30
- Lokalizacja: K-K
Ten czteropostowiec (obecnie) myśli jak nasz statystyczny zachodni sąsiad w momencie zluzowania cen na złom automotive:WZÓR pisze:Używać dalej.dugno pisze:... Tylko dalej nie wiem co zrobic z płytkami które można jeszcze użyc. ...![]()
Mariusz.
- Co zrobić z rozjebanym golfem, innym fałwejem, beemką i innym oplem?
- Sprzedać Polakom.
I nie wiadomo, czy się cieszyć z tego, że jednak cwaniak-Niemiec to patałach nie różniący się niczym od cwanego polaczka, czy też cieszyć z tego, że rodak (i to ze ściany wschodniej) przebija w tym Niemca? A może smucić?
W każdym razie nie zapomnę migawki z TV z niemieckiego wyczyszczonego szrotu, w której dwóch Niemców przy rozkładanym stoliczku przechyliło kieliszki do kamery mówiąc na sdrofffie

Jakoś tak mi się przypomniało.
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 5774
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
No popatrz. Niemców! A ja czasem, jak jadę na szrot (ostatnio po taką kratkę co mi pękła przy zderzaku), zawsze się witam "zdrastwujtie riebiata". Mógłbym klasycznie, po niemiecku "hallo", ale jak powiem "zdrastwujtie", to od razu inaczej na mnie patrzą. Jeszcze nigdy nie spotkałem niemieckiego szrotu, na którym nie rządziliby Rosjanie.gregor1975 pisze: W każdym razie nie zapomnę migawki z TV z niemieckiego wyczyszczonego szrotu, w której dwóch Niemców przy rozkładanym stoliczku przechyliło kieliszki do kamery mówiąc na sdrofffie
-
- Specjalista poziom 2 (min. 300)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 419
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 17:30
- Lokalizacja: K-K
Ja mówię o czasach, kiedy cena importowanego do polaczkowa zdezelowanego escorta spadła nagle z 10 000PLN do 2 500PLN. I Tobie się najwyraźniej ramy czasowe pokićkały.
I nie wiem co chcesz powiedzieć, że nadal jesteś Jasiu, czy może już Johan, ino taki inny, z innym kolorem paszportu?
Piszę o faktach, a Ty mi tu narodowo. I po co? Gdzieś się minąłem z prawdą o tych "samochodach" i ówczesnych sprzedawcach?
I nie wiem co chcesz powiedzieć, że nadal jesteś Jasiu, czy może już Johan, ino taki inny, z innym kolorem paszportu?
Piszę o faktach, a Ty mi tu narodowo. I po co? Gdzieś się minąłem z prawdą o tych "samochodach" i ówczesnych sprzedawcach?
-
- Lider FORUM (min. 2000)
- Posty w temacie: 4
- Posty: 5774
- Rejestracja: 14 lip 2007, 19:02
- Lokalizacja: Westfalia
No tak, teraz mówisz o czasach, wcześniej nie mówiłeś.gregor1975 pisze:Ja mówię o czasach, kiedy
Paszport mam tylko jeden i tak zostanie, choć w zasadzie mógłbym się o ten drugi (wystarczający czas przebywania w BRD, bo nie mam "pochodzenia") ubiegać. Tylko jakoś tak głupio, za dużo AK-owców w rodzinie było, a żaden volksdojcz.
Minąłeś się z prawdą o tyle, że tym zajmują się Rosjanie (często z niemieckim obywatelstwem) i Turcy. Że cię zacytuję statystyczny zachodni sąsiad nigdy nie zajmował się tym interesem, on oddawał samochód w momencie kupna nowego. Kupował go Turek, albo Ruski, czasem Polak na socjalu (nie możesz wówczas mieć za drogiego, bo ci socjal cofną), jeździł dokąd się dało, a jak się nie dało przekazywał panu Mirkowi, który pchał go na Polskę. A że Mirków się namnożyło, stąd wyczyścili szroty.