Używane maszyny - gdzie szukać... ?
: 27 mar 2026, 18:22
Hej.
Post ma na celu trochę zadanie pytania, trochę przestrogę, trochę może wyżalenie się w internetach... sam nie wiem.
Ręce mi opadają. Od paru tygodni poszukuję tokarki. Proces w skrócie:
Znajduje człowiek ogłoszenie, przygotowuje listę pytań.
Dzwoni.
Wszystko uzgadnia itd. No nic, maszyna w dobrym stanie, to tłucze się te 4-5h samochodem w jedną stronę żeby obejrzeć. Ponosi koszty bo paliwo, bo czas, bo w tym czasie robota stoi.
A na miejscu... Nic tylko się odwrócić na pięcie i do domu jechać. No ręce opadają.
Ostatnio dwie takie wyprawy pod rząd w przeciągu dwóch tygodni.
Pierwszy egzemplarz:
stan super, trzyma wymiary w setkach (ostatnio robiona seria i w 2 setkach na kilkuset sztukach się mieściło), wszystko pięknie działa, świetna maszyna - postawić i pracować.
Na miejscu: łoże w jednym miejscu wytarte, dwie setki to trzymała ale na długości i to niewielkiej. Geometria zerowa. Na 75mm 6 setek na średnicy rozjazdu. Łożysko w silniku wrzeciona tak wyje że masakra.
Drugi egzemplarz:
stan określony jako bardzo dobry. Śruby przeszły przegląd i jest super. Ma lekko wytarte łoże i najlepiej zobaczyć na miejscu. Tragedii nie ma - na metrze może 3 setki zrobi stożka. Support super i cała reszta super.
Na miejscu:
- łoże wytarte 0,3mm
- śruba osi Z - 0,05 luzu
- wrzeciono już chodzi trochę głośno
i chyba co najgorsze, maszyna opierdzielona farbą jak leci nawet bez wcześniejszego umycia. Tak, że całe łaty lecą.
I kurcze, na zdjęciach wszystko ładnie. Wydaje się piękny stan a na miejscu...
Jak macie rady gdzie kupić fajną tokarkę to dajcie znać. Może być jako baza pod remont do zrobienia dla siebie.
I najgorsze jest to, że w obu tych przypadkach wcale nie mówimy o maszynach za 10-15k gdzie człowiek naiwnie szuka w cenie złomu a potem się dziwi. No ale..
Post ma na celu trochę zadanie pytania, trochę przestrogę, trochę może wyżalenie się w internetach... sam nie wiem.
Ręce mi opadają. Od paru tygodni poszukuję tokarki. Proces w skrócie:
Znajduje człowiek ogłoszenie, przygotowuje listę pytań.
Dzwoni.
Wszystko uzgadnia itd. No nic, maszyna w dobrym stanie, to tłucze się te 4-5h samochodem w jedną stronę żeby obejrzeć. Ponosi koszty bo paliwo, bo czas, bo w tym czasie robota stoi.
A na miejscu... Nic tylko się odwrócić na pięcie i do domu jechać. No ręce opadają.
Ostatnio dwie takie wyprawy pod rząd w przeciągu dwóch tygodni.
Pierwszy egzemplarz:
stan super, trzyma wymiary w setkach (ostatnio robiona seria i w 2 setkach na kilkuset sztukach się mieściło), wszystko pięknie działa, świetna maszyna - postawić i pracować.
Na miejscu: łoże w jednym miejscu wytarte, dwie setki to trzymała ale na długości i to niewielkiej. Geometria zerowa. Na 75mm 6 setek na średnicy rozjazdu. Łożysko w silniku wrzeciona tak wyje że masakra.
Drugi egzemplarz:
stan określony jako bardzo dobry. Śruby przeszły przegląd i jest super. Ma lekko wytarte łoże i najlepiej zobaczyć na miejscu. Tragedii nie ma - na metrze może 3 setki zrobi stożka. Support super i cała reszta super.
Na miejscu:
- łoże wytarte 0,3mm
- śruba osi Z - 0,05 luzu
- wrzeciono już chodzi trochę głośno
i chyba co najgorsze, maszyna opierdzielona farbą jak leci nawet bez wcześniejszego umycia. Tak, że całe łaty lecą.
I kurcze, na zdjęciach wszystko ładnie. Wydaje się piękny stan a na miejscu...
Jak macie rady gdzie kupić fajną tokarkę to dajcie znać. Może być jako baza pod remont do zrobienia dla siebie.
I najgorsze jest to, że w obu tych przypadkach wcale nie mówimy o maszynach za 10-15k gdzie człowiek naiwnie szuka w cenie złomu a potem się dziwi. No ale..