Strona 1 z 1

Gatunek węzła

: 22 mar 2015, 16:07
autor: kak
Czołem.

Muszę owinąć belkę dźwigara do samolotu zdalniesterowanego sznurkiem/nitką/kevlarem, czy jak to nazwać.
Belka składa się z balsy po środku i listwy węglowe u dołu i u góry.

Z jednej strony mogę zrobić taki najnormalniejszy supeł i zacząć owijać całość, tylko co zrobić na drugim końcu, żeby się nie poluzowało.

Macie jakiś pomysł na gatunek węzła? Do tej pory używałem "kropelki", ale to nie to :-)


Obrazek

Re: Gatunek węzła

: 22 mar 2015, 16:14
autor: pitsa
Może na ostatnich pętlach tak jak się haczyk na ryby wiązało?

: 22 mar 2015, 16:55
autor: kak
Ja łowię ryby tylko w morzu, więc umiem tylko duże haczyki z oczkiem wiązać :-) Popatrzę jak taki mały na płotki się wiąże - robiem to jak miałem z 14 lat.

[ Dodano: 2015-03-22, 17:38 ]
Hmm...węzeł na taki mały haczyk trzeba napiąć ciągnąc za dwa końce żyłki, a ja tylko za jeden mogę.

: 22 mar 2015, 23:33
autor: RomanJ4
pitsa pisze:Może na ostatnich pętlach tak jak się haczyk na ryby wiązało?
kak pisze:Ja łowię ryby tylko w morzu, więc umiem tylko duże haczyki z oczkiem wiązać
to bardzo proste, a węzeł się nie poluzuje, im mocniej ciągniesz za koniec tym silniej sie zaciska
Obrazek
[youtube][/youtube]
z tym, że na filmie jest nawijanie zwojów "od pętli", a na rysunkach u góry od drugiego końca - czyli "do pętli", co pozwala robić dużo dłuższe owinięcia (jak w przypadku kesonu na węglowy bagnet kolegi)

: 23 mar 2015, 00:22
autor: kak
Dzięki, ale z tego co widzę to zaciska się ten węzeł " główną żyłką " - to będzie ta którą u mnie będzie owinięta belka. Czyli nie tym końcem co trzeba.
Właśnie próbowałem sznurówką na kiju od szczotki.

: 23 mar 2015, 00:31
autor: RomanJ4
kak pisze:zaciska się ten węzeł " główną żyłką " - to będzie ta którą u mnie będzie owinięta belka. Czyli nie tym końcem co trzeba.
Po prostu odwróć proporcje, "głównej" żyłki zostaw kawałek tylko kilka/naście cm dłuższy niż długość miejsca do owinięcia(by potem bezproblemowo ciągnąć), a ten drugi do nawijania (i potem przewleczenia przez pętlę) na tyle długi by do tego starczył.
A sama pętla może przecież być w sumie niewielka, na tyle duża by przypadkowo nie "uciekła" w czasie nawijania