jasiu... pisze: ↑10 maja 2026, 11:03
strikexp pisze: ↑09 maja 2026, 20:53
To trzeba uprawiać cały warzywniak a nie tylko jedno warzywo, bo wygodnie.
Ale to tak nie działa. Ktoś chce zarabiać na takim targu, bo ma możliwości. Na przykład ma samochód dostawczy, z którego może handlować. I załatwia sobie (oprócz swojego) towar nie w hurtowni, tylko bezpośrednio od znajomych rolników. Jest tylko jeden pośrednik. Mogą koszty transportu, czy marże być mniejsze? Ano mogą, tym bardziej, że towar na takich bazarkach najczęściej bardzo dobrej jakości, nie wymęczony ciągłymi przeładunkami.
atom1477 pisze: ↑10 maja 2026, 06:37
albo na przykład wymuszano posiadanie takiej samej infrastruktury
Wymuszenie ogrzewanych szklarni w Hiszpanii, szczególnie w Ceucie? Powinieneś zacząć kontrolować swoją wyobraźnię.
Na rynku (wiem, że nie wiedziałeś)
najważniejszy jest konsument. Konsument ma
ograniczony budżet i jakiekolwiek regulacje muszą uwzględniać jego siłę nabywczą. Ogrzewane szklarnie w Hiszpanii spowodowałyby, że produkcja byłaby wszędzie droga. I konsumenta nie byłoby stać ani na polskie, ani na hiszpańskie ogórki. Popyt by zmalał, a w konsekwencji upadłby nie tylko drzasiek, ale też Juan. A tak, to przynajmniej jeden z nich może nie martwić się o zbyt, a wielu obywateli Unii stać na mizerię.
No ale jak kto nie rozumie roli ekonomii w kształtowaniu rynku, to trudno mu takie rzeczy wytłumaczyć.
Jedyna rada - promocja gospodarczego patriotyzmu. Stać cię na polskie, to kup polskie. Choćby to był zakup w niemieckim ALDIku, czy portugalskiej Biedrze.