zeby tak zawsze pracowac z fachowcami to bylibysmy krajem ogolnego dobrobytu. oby kiedys
Znaleziono 2 wyniki
Wróć do „Kolejna prośba o poradę w wyborze centrum frezerskiego.”
- 24 sty 2012, 21:34
- Forum: Inne obrabiarki przemysłowe
- Temat: Kolejna prośba o poradę w wyborze centrum frezerskiego.
- Odpowiedzi: 24
- Odsłony: 10336
drtymf - zgodze sie z Tobą ze wszystko zalezy od ludzi. i to zarowno w kwestii tych ustalajacych "polityke" jak i tych przykrecajacych srubki. pozostane jednak przy swoim - a przynajmniej moje kontakty z producentami / moze mialem szczescie do tych wlasciwych / sa takie ze majac wybor - wybiore sprawdzonego dostawce.
zeby tak zawsze pracowac z fachowcami to bylibysmy krajem ogolnego dobrobytu. oby kiedys
zeby tak zawsze pracowac z fachowcami to bylibysmy krajem ogolnego dobrobytu. oby kiedys
- 08 sty 2012, 16:38
- Forum: Inne obrabiarki przemysłowe
- Temat: Kolejna prośba o poradę w wyborze centrum frezerskiego.
- Odpowiedzi: 24
- Odsłony: 10336
dorzuce swoje trzy grosze....
kupic to jedno a potem utrzymac maszyne w ruchu to drugie.
w kwestii utrzymania sprawnosci - wszystkie serwisy sa drogie. juz taka ich rola, poza tym nie zatrudniacie ich na stale
. spojrzcie na to od troche innej strony:
1. jest serwis autoryzowany (czy jak tam ich jeszcze zwac) - czyli firma / przedstawiciel producenta na polske - czytaj handluja maszynami a dzial serwisowy jest bo byc musi. kto tam pracuje, z jakim doswiadczeniem i nastawieniem to juz inna bajka.
2. i jest bezposredni serwis producenta - czyli PRODUCENT maszyny ksztalci i utrzymuje SWOICH serwisantow po to zeby oni naprawiali SWOJE maszyny.
te dwa typy serwisow - pisze z autopsji - to dwa inne swiaty. sa calkowicie odmienne kryteria doboru pracownikow a co za tym idzie inni ludzie naprawiaja (lub nie
) Wasze maszyny.
producent - produkuje i sprzedaje swoje maszyny, jemu zalezy zeby utrzymac jakosc, marke i zaufanie wsrod klientow
handlarz - ano handluje, dzis mydlo jutro powidlo.......
osobiscie kupilbym japonczyka - byle nie takiego wyprodukowanego w anglii - uzywanego z rocznika 2000+. jak najbardziej sa do kupienia w cenie nowych maszyn klasy o ktorej piszecie a jak juz wczesniej bylo - my jeszcze dlugo ich jakosci nie dojdziemy
pozdrowko
kupic to jedno a potem utrzymac maszyne w ruchu to drugie.
w kwestii utrzymania sprawnosci - wszystkie serwisy sa drogie. juz taka ich rola, poza tym nie zatrudniacie ich na stale
1. jest serwis autoryzowany (czy jak tam ich jeszcze zwac) - czyli firma / przedstawiciel producenta na polske - czytaj handluja maszynami a dzial serwisowy jest bo byc musi. kto tam pracuje, z jakim doswiadczeniem i nastawieniem to juz inna bajka.
2. i jest bezposredni serwis producenta - czyli PRODUCENT maszyny ksztalci i utrzymuje SWOICH serwisantow po to zeby oni naprawiali SWOJE maszyny.
te dwa typy serwisow - pisze z autopsji - to dwa inne swiaty. sa calkowicie odmienne kryteria doboru pracownikow a co za tym idzie inni ludzie naprawiaja (lub nie
producent - produkuje i sprzedaje swoje maszyny, jemu zalezy zeby utrzymac jakosc, marke i zaufanie wsrod klientow
handlarz - ano handluje, dzis mydlo jutro powidlo.......
osobiscie kupilbym japonczyka - byle nie takiego wyprodukowanego w anglii - uzywanego z rocznika 2000+. jak najbardziej sa do kupienia w cenie nowych maszyn klasy o ktorej piszecie a jak juz wczesniej bylo - my jeszcze dlugo ich jakosci nie dojdziemy
pozdrowko




