A ja od długiego czasu mam ciągły dylemat: co odłożyć na później, a co zrobić natychmiast
Znaleziono 3 wyniki
Wróć do „Precyzyjna obróbka detalu”
- 18 sie 2019, 22:11
- Forum: Obróbka metali
- Temat: Precyzyjna obróbka detalu
- Odpowiedzi: 51
- Odsłony: 5120
Re: Precyzyjna obróbka detalu
No nie, to papranina bez gwarancji powodzenia... jak ktoś ma tokarkę, czas i nie wie, co z nimi zrobić - to może się pobawić i popróbować.
A ja od długiego czasu mam ciągły dylemat: co odłożyć na później, a co zrobić natychmiast
A ja od długiego czasu mam ciągły dylemat: co odłożyć na później, a co zrobić natychmiast
- 18 sie 2019, 21:34
- Forum: Obróbka metali
- Temat: Precyzyjna obróbka detalu
- Odpowiedzi: 51
- Odsłony: 5120
Re: Precyzyjna obróbka detalu
Nie wiem, czy do mnie to pytanie... ale tu najistotniejszą trudnością jest drut sprężynowy ściśle dostosowany wymiarami do skoku gwintu, drut niezbędny do wykonania "sprężynki" HELICOIL, o przekroju rombu o dwóch kątach 60°; musi mieć też bardzo dokładne wymiary przekroju poprzecznego.
Skąd taki drut wziąć?
Łatwiej chyba byłoby wytoczyć taki dynks
PS: Co ciekawe, o takim sposobie naprawy gwintów czytałem przed ok. 40-stu laty w starym "Młodym Techniku", i było to cudo produkowane chyba w Polsce.
- 18 sie 2019, 21:07
- Forum: Obróbka metali
- Temat: Precyzyjna obróbka detalu
- Odpowiedzi: 51
- Odsłony: 5120
Re: Precyzyjna obróbka detalu
Czytam, czytam, i dziwię się...
To zupełnie jak w tym kawale o wierceniu otworka 2mm w wielkim diamencie
Po pierwsze zastrzec muszę (to do Autora tematu
), że nie mam czasu i zbyt przechodzoną tokarkę żeby to łatwo zrobić; jednakże gdybym MUSIAŁ SOBIE zrobić taki element (a wiatrówki to konik na którym lubiłem jeździć), to poświęcając niemało czasu na ustawianie - po prostu zrobiłbym go i tyle.
Potrzeba do tego tylko "świeżej" tokarki i frezarki narzędziowej z podzielnicą - i każdy tokarz-frezer zrobi to z palcem w tyłku, nie widzę "nieprzezwyciężalnych" problemów. Co do cen, nie potrafię się wypowiedzieć - zupełnie nie znam stawek, jakie obecnie "chodzą".
Najpierw wałek w kłach na tokarce na gotowo (ale bez tej 2-milimetrowej końcówki), potem wszystkie pierdółki na frezarce (+podzielnica), a na końcu na tokarce ten podajniczek śrutu o średnicy 2mm (bo podejrzewam, że on pozycjonuje śrut w lufie, a część "grubsza", 5,5mm* zamyka wlot i uszczelnia go w małym O-ringu.
Nie powiem, z pewnością istotne trudności wprowadzają te dokładności/tolerancje, ale czy ktoś powiedział że zawsze ma być łatwo?
*Choć te 5,5mm to za dużo na kaliber .177, a jakby trochę mało na .22 - ale nie znam szczegółów konstrukcji.
To zupełnie jak w tym kawale o wierceniu otworka 2mm w wielkim diamencie
Po pierwsze zastrzec muszę (to do Autora tematu
Potrzeba do tego tylko "świeżej" tokarki i frezarki narzędziowej z podzielnicą - i każdy tokarz-frezer zrobi to z palcem w tyłku, nie widzę "nieprzezwyciężalnych" problemów. Co do cen, nie potrafię się wypowiedzieć - zupełnie nie znam stawek, jakie obecnie "chodzą".
Najpierw wałek w kłach na tokarce na gotowo (ale bez tej 2-milimetrowej końcówki), potem wszystkie pierdółki na frezarce (+podzielnica), a na końcu na tokarce ten podajniczek śrutu o średnicy 2mm (bo podejrzewam, że on pozycjonuje śrut w lufie, a część "grubsza", 5,5mm* zamyka wlot i uszczelnia go w małym O-ringu.
Nie powiem, z pewnością istotne trudności wprowadzają te dokładności/tolerancje, ale czy ktoś powiedział że zawsze ma być łatwo?
*Choć te 5,5mm to za dużo na kaliber .177, a jakby trochę mało na .22 - ale nie znam szczegółów konstrukcji.




