A ja wiem, że używają dużo lepszych płytek, niż te, które ty wymieniłeś. Skąd wiem - a bo firma, w której pracuję, robi też obrabiarki dla Chin i to w dużej ilości i wiem, pod jakiego producenta np. płytek są robione procesy na tych obrabiarkach.
Czemu - a już mówię. Chinom nie opłaci się wchodzić w produkcję szczegółową, małoseryjną. Wiesz chyba, że dla każdego specyficznego gatunku stali, żeliwa, czy stopów, są dobrane określone gatunki węglika i określona geometria płytek. Chinom nie chce się wchodzić w szczegóły, oni wolą zapłacić np. Sumitomo, zamiast angażować się w odkrywanie ameryki. Oni wolą zarabiać na tym, co się sprzeda w milionach egzemplarzy i co zarobi na przykład na wydajne narzędzia, które pozwolą na osiągnięcie określonych celów (czas obróbki, dokładność).
No właśnie, czemu Chińczycy zamawiają maszyny w Niemczech, zamiast samemu zrobić? Ja wiem. Próbowali, ale im nie wyszło i policzyli, że taniej, zamiast prowadzić próby, kupić maszynę u Niemca.
I próbowałem płytki kilku chińskich producentów. Tak dla porównania. Stal automatową od biedy szło toczyć. Z zaznaczeniem, że od biedy. To są produkty typowo do garażowego dłubania, dla kogoś, komu płytka japońska wystarczyłaby na 5 lat, no to jej nie kupuje, bo i takiej potrzeby nie ma.




