na etacie, z tego co wiem firma jest ubezpieczona od kolizji to raz, a po drugie każda szanująca się firma , np. 1 -2% braków ma wliczone w koszta produkcji. ta firma ma 1% czyli nie rozumiem po co te zagrywki-chyba robi się krucho i szukają kwadratowych jajZienek pisze:Powiedz, że w związku z tym chcesz się ubezpieczyć OC, co podniesie Twoje koszty o jakieś 15% i zgadzasz się na takie warunki pod warunkiem podwyżki o 15%. Ew. jakoś mu zakomunikuj, że coś takiego jest jak OC od działalności.
jesteś na etacie, czy samozatrudniony?
Znaleziono 2 wyniki
Wróć do „odpowiedzialność finansowa - czy jest w waszych firmach”
- 18 sie 2014, 11:52
- Forum: Na luzie
- Temat: odpowiedzialność finansowa - czy jest w waszych firmach
- Odpowiedzi: 11
- Odsłony: 2394
- 18 sie 2014, 11:14
- Forum: Na luzie
- Temat: odpowiedzialność finansowa - czy jest w waszych firmach
- Odpowiedzi: 11
- Odsłony: 2394
odpowiedzialność finansowa - czy jest w waszych firmach
Witam,
czy w waszych firmach jest odpowiedzialność finansowa za materiał, narzędzia itp?? Moj pracodawca chce takową wprowadzić. Trochę jest to dla mnie śmieszne - brak może zdarzyć się każdemu - tym bardziej jak pracuje się np. 2 lub 3 maszynach jednocześnie. Jak ktoś robi non stop braki to takie osoby się zwalnia i tyle. Dla mnie to jest jakieś cwaniactwo - no chyba że pracodawca będzie się ze mną dzielił zyskami 50/50. Nigdy nie miałem kolizji, braków się parę zrobiło - ale też bez przesady. Taka odpowiedzialność to taki dodatkowy bodziec stresu, który działa demotywująco ( kiedyś pracowałem w UK gdzie wartość sztuki wynosiła ok 400.000zł ). Chyba wracam do UK bo te polskie cwaniaki mnie rozwalają
czy w waszych firmach jest odpowiedzialność finansowa za materiał, narzędzia itp?? Moj pracodawca chce takową wprowadzić. Trochę jest to dla mnie śmieszne - brak może zdarzyć się każdemu - tym bardziej jak pracuje się np. 2 lub 3 maszynach jednocześnie. Jak ktoś robi non stop braki to takie osoby się zwalnia i tyle. Dla mnie to jest jakieś cwaniactwo - no chyba że pracodawca będzie się ze mną dzielił zyskami 50/50. Nigdy nie miałem kolizji, braków się parę zrobiło - ale też bez przesady. Taka odpowiedzialność to taki dodatkowy bodziec stresu, który działa demotywująco ( kiedyś pracowałem w UK gdzie wartość sztuki wynosiła ok 400.000zł ). Chyba wracam do UK bo te polskie cwaniaki mnie rozwalają




