rękawy spuszczałem i oczywiście zapinałem mankiety - jak przyszło toczyć brąz , żeliwo - pryska .
ileż to tańców odprawiłem jak strumień odprysków z brązu wpadł za koszulę a wyleciał nogawką
ja już nie zaśmiecam wątku jakimś " kombatanctwem " maszynowym .
było - minęło i spokój
pozdrawiam .




