No nie, jakoś mniejwięcej wiadomo - najpierw Z-tka (by była jak najwyżej), potem reszta osi, i wiadomo przecież (jakieś tam machine coordinates mamy) gdzie jesteśmy, tak plus-minus, i są softlimity ustawione - jak jestem mam np X na 400mm, to wystarczy że profilaktycznie 350mm od potencjalnej krańcówki zwolnię, i jej "szukam po omacku" (jakby się coś rozkalibrowało i nie była w 0 tylko +/- te kilkanaście mm w bok). Raczej nie biorę pod uwagę, że ktoś odłączy zasilanie, i ręcznie zakręci napędem na drugi koniec stołu (a nawet jakby - to są endstopy dające gruby halt)bubels pisze:Moim zdaniem ten algorytm wynika między innymi z tego że nigdy nie wiesz skąd będziesz jechał na ten home.
No mam kartę USB, 16 wejść, z czego 1 to e-stop, 6szt to krańcówki (ale można by je spiąć nawet razem, do jednego wejścia bo to tylko endstop), 3szt to bazowanie xyz, 1szt to sonda touch-probe, 1szt to sonda długości narzędzia. Jeszcze mam 4 wolne, a mogę mieć 9 wolnych. Tylko po co komplikować mechanikę, jak tutaj wystarczy trochę logiki dodać. (bo tą bardziej skomplikowaną mechanikę i czujniki - też by trzeba dodatkowo oskryptować przecież)Idealna sytuacja była by wtedy gdy przed home była by krańcówka dzięki której napęd program "wiedział by" jestem 50mm przed i zwalniam tak by wjechać z minimalną prędkością na home. Za tym oczywiście jeszcze emgr_limit zabezpieczający.
Tylko tu problem rodzi lpt ze zbyt małą ilością I/O. Stoi więc jeszcze wielki potencjał i spory rynek do zagospodarowania w dziadzinie zewnętrznych kontrolerów usb/eth.
No to są jeszcze przecież sprzęgła zrywalne/z uślizgiem przy przekroczeniu momentu, można zastosować. Albo zdublować bezpieczeństwo krańcówki w czysto hardwarowy sposób (choćby zwierające STEP w pozycji ostatecznej nieprzekraczalnej). Zabezpieczeń można wiele, byle nie przesadzić, i nie tworzyć upierdliwości, bo zaraz się okaże że jakiś pomysłowy operator je poobchodzi/wyłączy, by ułatwić sobie pracę...Uruchomiłem teraz ploter 3150x2200 z prędkościami przejazdowymi na poziomie 25m/min a to daję 416mm/s. Napęd ma taką moc że nie "stanie" na kolizji.
Przypadkowo skosiłem wystającą śrubę m8 wyginając ją w idealną literę L i napęd nie zatrzymał się (prędkość 12m/min). Tu krańcówka by nie pomogła bo to wina operatora (moja).
To obrazuje że przy pewnych konstrukcjach niezawodność krańcówek jest priorytetową sprawą. Bo gdy operator zawiedzie kolizja skończy się serwisem.




