Znaleziono 2 wyniki

autor: dtmnu
08 sty 2026, 01:20
Forum: WARSZTAT
Temat: Stożek Morse'a - demontaż. Pomocy :(
Odpowiedzi: 45
Odsłony: 12790

Re: Stożek Morse'a - demontaż. Pomocy :(

pukury pisze:
11 wrz 2021, 13:35
Hej.
No tak to jest - ktoś ma problem - rozwiąże ( lub nie ).
A dla tzw. " potomnych" - żadnej informacji .
Nie ładnie - oj nie ładnie :twisted:
pzd.
Faktycznie nieladnie sie zachowalem, :oops: pseplasam. :cry:

Ale problem sobie rozwiązałem po sporym czasie i... zapomniałem się pochwalić.
Dopiero teraz przeglądam sobie stare dzieje....

Rozwiązanie proste.
Tam trzeba podważyć zakładając dźwignię. Wsunąć szpej opierający się o spód / czoło wrzeciona i góre uchwytu.
Niby banał ale...
Szpej musi tam wchodzić bardzo dokładnie, a nawet ciasno. Tylko wtedy założona dźwignia działa najdokładniej i się nie wyślizguje.
Więc dla każdej pary wrzeciono / uchwyt przygotowałem sobie osobnego, dopasowanego szpeja. O dziwo, wystarcza mi z prostej stali s235 (akurat taką miałem pod ręką) :-). Dla trudniejszych przypadków zapewne trzeba będzie sięgnąć po stal o wyższej granicy plastyczności.

Dla mojego wrzeciona MT3 wystarczył mi płaskownik 5x15 mm doszlifowany "na ciasno" do szczeliny (tuaj 4.8mm). Jego końcówka wchodzi na głębokość ok 5.5mm więc krótsze ramię takiej dźwigni ma zapewnie ok 5mm. Szpej ma ok 425 mm, stąd przełożenie 420 / 5 = 84.

Wsuwamy, naciskamy (nawet umiarkowanie mocno bo to tylko s235) i.... nic, przynajmniej nie od razu. Wyciskać trzeba powoli, raz z jednej, raz z drugiej strony. Aż w końcu jest pstryk. Śrubę mocującą warto oczywiście zostawić - z leciutkim luzem by uchwyt nie wyleciał z wrzeciona tylko, po uwolnieniu, się na niej oparł. Stąd ten "pstryk" (a może raczej "puk"?).

Tak więc kluczowe jest:
- dokładne / ciasne dopasowanie wsuwanej końcówki dźwigni
(przypadkowy szpej zwykle ma luz),
- powolne, cierpliwe przykładanie siły, kolejno z różych stron.
- jak masz, to weź jednak coś mocniejszego bo to moje s235 to tak ledwie, ledwie...

Probowałem też smarowania ale zarówno smar jak i olej są ostatecznie wyciskane bo po demontażu robią wrażenie że są suche. Też tak macie?

Pozdrawiam
autor: dtmnu
07 wrz 2021, 01:08
Forum: WARSZTAT
Temat: Stożek Morse'a - demontaż. Pomocy :(
Odpowiedzi: 45
Odsłony: 12790

Stożek Morse'a - demontaż. Pomocy :(

Co ja robię źle?

Mam małą, dosyć popularną frezakę - ok 50kg.
Uchwyty narzędzi są montowane w stożku Morse'a MK3.
Uchwyt jest wciągany w stożek śrubą M12 (więc nie płetwa).

Przed zamocowaniem posmarowałem nawet uchwyt olejem do przekładni samochodowych - co by nie rdzewiało ale przede wszyskim z nadzieją że takie naoliwione sobie łatwo zdemontuję.

I klops ! Mam problem z demontażem. I to za każdym niemal razem (chyba raz poszło lżej).
Wygląda jakby się to ze sobą pokleiło? Zespoliło? Fakt że bywa iż demontuję rzadko, że uchwyt pozostaje w stożku na miesiące.

Czy też tak macie? Może to oliwienie to błąd?

Jak próbuję to demontować?
Luzuję oczywiście śrubę wciągającą M12.
Zakładam dwie dzwignie, z dwóch szpejów, na dwie ręce.
Czyli wsuwam szpejo w szparę między spodem tuleji a np. częścią główną, cylindryczną oprawki ER32.
Szpejo opiera się u góry o krawędź tulei Morse'a - i to jest oś obrotu.
Koniec szepeja naciska w dól na góre oprawki ER32, a ręką naciskam w górę drugi koniec szpeja.
Powstaje solidna dźwignia - jej krótkie ramię to parę mm, długie ze 130 mm.
Dźwignia jest ogromna, więc siłą też - i nic !! Ani drgnie.

Czy stal tak lubi do siebie przywierać?
Czy może należy to demontować jak się długo nie używa?
Czy smarować czymś innym?
A może smarowanie to błąd?
A może podłożyć pod to granat?

Będę wdzieczny za radę, odkrycie tej tajemnicy?

Pozdrawiam.
Robert.

Wróć do „Stożek Morse'a - demontaż. Pomocy :(”