BTW - W zasilaczu impuslowym (i w zasadzie tylko w nim) to jest prawda - on pobiera tyle energii, ile mu trzeba. Nie od dziś są dostępne zasilacze które działają od 110V do 240V AC i mają stałą moc - po prostu na 110V biorą 2x większy prąd niż na 220.
Znaleziono 3 wyniki
Wróć do „Zasilacz transformatorowo-impulsowy do silników?”
- 18 paź 2011, 20:19
- Forum: Elektronika CNC
- Temat: Zasilacz transformatorowo-impulsowy do silników?
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 2970
- 04 lip 2011, 09:55
- Forum: Elektronika CNC
- Temat: Zasilacz transformatorowo-impulsowy do silników?
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 2970
Multimetrem. Wiem, ze prad mogl byc po prostu "brzydki" - ale nie sadze, zeby to byla przyczyna - zwlaszcza tych niskich odczytow. Gdzies w mniejszych miastach czy po wsiach napiecie lata, jak chce. To widac nawet po tym, jak zarowki swieca - raz nie da sie patrzec, tak jasno, a raz sie ledwie cos tam tli. U mojego tescia na przyklad na jednej fazie jest wyraznie wyzsze napiecie :O - na tyle, ze uzywa halogenow, bo zwykle zarowki sie bardzo szybko pala.
EDIT: jeden pomiar, wykazujący 256V (!) w sieci został zrobiony multimetrem "True RMS" - czyli takie było napięcie skuteczne. Pomiar został przeprowadzony, bo jedna ciotka mówiła, że jej strasznie lodówka wyje w nocy.
EDIT: jeden pomiar, wykazujący 256V (!) w sieci został zrobiony multimetrem "True RMS" - czyli takie było napięcie skuteczne. Pomiar został przeprowadzony, bo jedna ciotka mówiła, że jej strasznie lodówka wyje w nocy.
- 30 cze 2011, 10:55
- Forum: Elektronika CNC
- Temat: Zasilacz transformatorowo-impulsowy do silników?
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 2970
Zasilacz transformatorowo-impulsowy do silników?
Witam - w moim umyśle narodziła się koncepcja budoway zasilacza hybrydowego - tzn. najpierw jest chamski transformator o napięciu wyjściowym wyższym, niż potrzebne, a za nim zasilaczyk impulsowy obniżający napięcie do wymaganego przez sterownik silników.
Główną motywacją do skonstruowania czegoś takiego są fluktuacje napięcia w sieci - w zależności od humoru zakładu energetycznego, poboru prądu przez sąsiadów oraz miejsca w kraju napięcie waha się od 210V do 250V (nie przesadzam, to są zmierzone wartości).
Zasilacza w pełni impulsowego nie chce mi się projektować - zabawa z optoizolacją, bootstrapping itp. pierdoły trochę mnie odrzucają.
Ogólny zarys koncepcji:
Transformator, mostek, kondensator; następnie przetwornica buck lub SEPIC (koncepcja SEPIC jest o tyle atrakcyjna, że w skrajnej sytuacji może podnieść napięcie).
Czy są jakieś przeciwwskazania do zastosowania takiego zasilacza do silników?
Wiem, że silnik potrafi trochę "oddać" do zasilacza - ale ten problem dotyczy w tym samym stopniu zasilaczy transformatorowych co impulsowych.
Główną motywacją do skonstruowania czegoś takiego są fluktuacje napięcia w sieci - w zależności od humoru zakładu energetycznego, poboru prądu przez sąsiadów oraz miejsca w kraju napięcie waha się od 210V do 250V (nie przesadzam, to są zmierzone wartości).
Zasilacza w pełni impulsowego nie chce mi się projektować - zabawa z optoizolacją, bootstrapping itp. pierdoły trochę mnie odrzucają.
Ogólny zarys koncepcji:
Transformator, mostek, kondensator; następnie przetwornica buck lub SEPIC (koncepcja SEPIC jest o tyle atrakcyjna, że w skrajnej sytuacji może podnieść napięcie).
Czy są jakieś przeciwwskazania do zastosowania takiego zasilacza do silników?
Wiem, że silnik potrafi trochę "oddać" do zasilacza - ale ten problem dotyczy w tym samym stopniu zasilaczy transformatorowych co impulsowych.




