Miałem może 6 lat, i starsi koledzy (razem z rodzicami) zabrali mnie na ryby. Chcieli mnie nauczyć, czy tam zarazić tym hobby.
Oczywiście dostałem jakąś najmniejszą wędkę.
I jakoś tak się złożyło że od razu złapałem pod rząd ze 3 ryby. Z wyciąganiem i tą całą resztą potrzebowałem pomocy, ale chodzi o to że po prostu mi brały, a im oczywiście nie. Ja z tych ryb radochy nie miałem, ale z ich min i reakcji już tak




