Od ostatniego wpisu nie miałem serca dla skanera, ale tak z doskoku majstrowałem przyrząd do automatycznego skanowania.
Fotki nie zrobię, bo jest noc i brak warunków, może wkleję jutro.
Przyrząd składa się z podstawy (płyta mdf), pionowej osi obrotowej (nema17 i przełożenie 1:4), oraz ramienia na osi silniczka z przekładnią planetarną (nema 17 i przełożenie 1:27).
Działa to tak, że oś obrotowa kręci się dość szybko, a ramię ze skanerem powoli przemieszcza się z pozycji poziomej do pionowej.
Niestety ten silniczek z przekładnią jest wykonany wyjątkowo tandetnie i oś lata na boki. (Luz przekładni nie ma znaczenia, bo kasuje go ciężar ramienia). Niby działa, ale profesjonalne to nie jest.
Sterowanie jest na TC55V (to ten co nie obsługuje g-kodów, choć zasadniczo działa tak samo).
No i znowu nie wiem co dalej.
Program dostarczony przez producenta skanera jest ewidentnie pisany dla debili.
Tutaj kolejny raz muszę tłumaczyć idiotom, którzy mają problemy z elementarną logiką, że "program pisany dla debili" określa pewne cechy oprogramowania, a nie osoby która go używa.
Po prostu debilom nie należy niczego tłumaczyć, bo i tak nie zrozumieją, tylko zrobić kilka przycisków o kretyńskich nazwach, spośród których można wybierać. Na przykład można sobie ustawić "face" jeśli chce się skanować twarz. Problem polega na tym, że nie wiadomo jakie cechy ma ustawienie "face" i do czego jeszcze da się go użyć, więc jeśli mamy do zrobienia coś, czego nie przewidzieli autorzy programu, to będziemy błądzili we mgle...
Dzisiaj postanowiłem kupić jakąś maskotkę do zeskanowania, bo doszedłem do wniosku, że przedmioty które posiadam niespecjalnie się do tego nadają. Maskotki były drogie i nie bardzo mi się podobały, więc ostateczny wybór padł na tandetnego aniołka ze styropianu, który zeskanował się rewelacyjnie:
On naprawdę tak wygląda i o żadnych szczegółach nie ma w nim mowy.
Ważne jest to, że w skanie nie ma żadnych dziur, ani przesunięć, które są prawdziwą plagą kiedy próbuję zeskanować inne przedmioty.
Pojęcia nie mam jaka jest przyczyna tego, że styropian tak dobrze się skanuje, a metal nie chce wcale.
Cóż, nie pozostaje nic innego jak próbować...