Bardzo niechętnie przyjąłem dziś regenerację czopów pod łożyska na wale. Niechętnie, bo czopy prawie w środku walu i bałem się , że napawanie je odkształci. Ale, ponieważ temu klientowi się nie odmawia, próbę zrobiliśmy na obrocie TIG-em. Bicia złapały 2-3 setki.
I podtarcie szkłem parę zlotych klientowi uratuje.
Jak dobrze poszukasz to znajdziesz napawanie jako podstawę regeneracji części,
np. bieżnie młynów węglowych w elektrowniach są napawane i obrabiane przy każdym remoncie.
Muszę się pochwalić tym określeniem - dopiero niedawno do mnie dotarło.
Mnie tak rozbawiła dziś odpowiedz byłego bogacza na pytanie co zrobił z pieniędzmi ?
- Trochę mniej niż połowę wydałem na szybkie samochody, dziwki i gorzałę. A resztę rozpiepszyłem
A nowych częściach można było zapomnieć - lata 80.
I kto wtedy nauczył się sobie radzić to go dziś byle brak zęba nie powala
Sam jeżdziłem pontonem 220S /1959 rok z częściami tylko w Pewexe.
Przy zarobkach ok 25 $ służył 10 lat. Rozrusznik pasował od syreny, wkłady lamp od Warszawy,
sprzęgło skrzyni z silnikiem wycinane z taśmociągu.
Nie u mnie Przy maszynie ma być przede wszystkim cicho, potem oszczędnie narzędziowo a na końcu wydajnie
Halas to moje zdrowie, narzędzie to moje pieniądza a za roboczogodzinę płaci klient