Napięcie (w przypadku sterownika z "czoperem") ma wpływ na ich maksymalną prędkość obrotową i zachowanie największego możliwego momentu obrotowego przy dużych prędkościach. Przy b. małych prędkościach możesz silniki zasilić ich napięciem znamionowym (typ. 1,2 - 3,8V), ale przy dużych obrotach, kiedy impulsy zasilające fazy są bardzo krótkie, prąd nie zdążyłby urosnąć (w trakcie trwania impulsu) do wartości 4A (jak u ciebie). Jak dasz napięcie 20x większe to prąd też wzrośnie 20x, ale zanim to nastąpi "czoper" odcina go na poziomie 4A i podłącza jak spadnie poniżej 4A.mike660 pisze:Dzięki za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie na co ma wpływ napięcie którym zasilam silniki ?
Tak nie elektronicznie, to układ jest podobny do turbiny (ala młyńskie koło) zbudowanej z dziurawych wiader, którą napędzasz wężem ogrodowym. Cienki wąż (małe napięcie), przy małych obrotach będzie się wyrabiał z napełnianiem wiader i koło będzie się kręcić z pełnym momentem. Zamieniamy wąż na rurę 20x grubszą (duże napięcie), a żeby wiader nie pourywało montujemy zawór, który pilnuje żeby do wiadra nie poleciało więcej niż 10 litrów, a jak się uleje trochę to doleje do 10. Wydajność nam wzrośnie, a wiadra nie będą przeciążone.

Tylko to tu na forum było wałkowane już wiele razy.