Tak naprawdę nie wiem czy klasyczny PWM (stała częstotliwość / zmienne wypełnienie) jest lepszy czy gorszy od "chopper - Fixed off time" ( stały okres wyłączenia tranzystora).
Oba spełniają swoje zadanie (jeżeli tylko będą dobrze dostrojone), różnice, jak przypuszczam mogą być w:
- EMC - emisja układu z PWM będzie miała wyrażne górkę dla częstotliwości PWM'a. Układ chopera będzie prawdopodobnie miał plaską rozmytą charakterystykę
- przy zasilaniu z jednego zasilacza układy PWM można synchronizować (przesunąć im fazę PWM'a tak aby ograniczyć obciążenie szczytowe zasilacza )
Znaleziono 13 wyników
Wróć do „Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.”
- 21 sty 2007, 13:03
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
- 12 wrz 2006, 07:18
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
- 06 wrz 2006, 07:16
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
Tu się zgadzam z kolegą Adalbertem. W swoim ostatecznym rozwiązaniu planuję część pojemności z zasilacza przenieść do sterownika - trzeba będzie tylko wybrać dobre niskoimpedancyjne kondensatory (małe Rds i indukcyjność), nawet kosztem pojemności ( co komu po niej jak dla częstotliwości czopera będzia on efektywnie mała w stosunku do znamionowej pojemności kondesatora).Adalber pisze: Możemy także wg Boniego przyjąć do obliczeń moc chwilową 3x 225 W + moc rozpraszana na sterownikach i dla bezpieczeństwa transformator 1.5 razy większy ,co wyjdzie niech koledzy policzą .
Co do mocy chwilowej to oczywiście taka ona będzie jak policzył kolega jarekk ale ten potrzebny prąd sterownik pobiera w większości z kondensatora blokującego na płytce sterownika a nie głównego. Zobacz jarekk w katalogu jaką indukcyjność może mieć kondensator o pojemności kilkuset mF i porównaj do indukcyjności cewki silnika - wtedy można zrozumieć co miał na myśli candle.
Widziałem też jeszcze jedno rozwiązanie ograniczające chwilowy pobór energi z zasilacza. Sterowniki były połączone razem i synchronizowały czoperowanie - wtedy nie groził nam najgorszy przypadek w którym wszystkie 3 silniki były naraz w "fazie". Dobrając wypełnienie tak aby nie prekroczyło 33% można teoretycznie tak je zsynchronzować aby całkowicie wykorzystały moc zasilacza i nie trzeba było robić kosmicznego zapasu mocy.
Nie jest to tak do końca łatwe, bo PWM'y tak naprawdę chodzą asynchronicznie.
- 05 wrz 2006, 16:48
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
Moje pięć groszy co do mocy zasilacza:Adalber pisze: Wg mnie kilkanaście mF wystarczy dla zasilacza ,gdzie pobór mocy w szczycie wynosi 30W.
To chyba nie do końca jest tak, że "pobór mocy w szczycie wynosi 30W". Według mnie to jest raczej pobór średni ( dokładnie - uśredniony w okresie jednej sinusoidy napięcia wejściowego na zasilaczu, czyli 20 milisekundach)
Jako że mamy doczynienia z czoperem, to w krótkich okresach czasu doładowujemy indukcyjność silnika energią z zasilacza kluczowaną tranzystorami mostka. Wygląda to tak, że (w moim sterowniku) z częstotliwością 22kHz włączany jest mostek (czyli co 46uS) i ładuje cewkę silnika przez kilka-kilkanaście us ( w zależności od prądu jaki w danym momencie ma być uzyskany na cewce).
W tych krótkich chwilkach zasilacz dostarcza dużej mocy - u mnie jest to około 5A*45V = 225W ( dla najgorszego przypadku, jest to silnik 5.5A, 2.3V). Taki właśnie prąd płynie przez mostek tranzystorowy ( najpierw prąd jest niższy, włączenie mostka powoduje wymuszenie wyższego prąd i zadziałanie układu progowego który powyżej 5A wyłącza mostek)
W tych krótkich chwilach wszystko wisi na kondensatorach ( no chyba że ktoś ma zasilacz trójfazowy
Zmniejszenie pojemności będzie powodować spadek napięcia zasilającego mostek, co zaowocuje dłuższym czasem włączenia tego mostka (czyli prąd na cewce będzie wolniej narastał). Tak długo jak nasz zasilacz będzie miał podobną dynamki ładowania, jak cewka silnika przy rozładowywaniu - wszystko jest OK. Bo tak naprawdę nachylenie zboczy przy "pile" nie ma aż tak dużego znaczenia( taki wykres ma wartość prądu na cewce). O dynamice napędu będzie decydowało to "wolniejsze zbocze" , zatem dobrze aby związane było ono z silnikiem a nie naszym zasilaczem.
Wniosek: Dodawanie pojemności powyżej pewnej wielkości nic nie wnosi. Natomiast zbyt mała pojemność będzie obniżała dynamikę napędu. Jak to policzyć ? Mam pewien pomysł ale muszę go najpierw sprawdzić. Natomiast raczej napewno da się to zobaczyć na oscyloskopie - wydaje mi się że optymalną pojemność mamy wtedy, gdy dla szczytowego prądu fazy wypełnienie (czas sterowania mostkiem) będzie wynosiło nie więcej niż 50%- wtedy mamy dopasowaną dynamikę zasilacza do silnika.
Oj pewnie nawypisywałem trochę herezji
- 03 wrz 2006, 20:05
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
Tu nikt nie twierdzi, że tak wielka pojemność coś daje. Po prostu jest jak element z odzysku. Jak już go mamy to efektem ubocznym jest potrzeba stosowania elementów dopasowujących ( albo duuużego mostka z radiatorem, albo soft startu).
Proponuję przeczytać pierwszy post aby było wiadomo o co chodzi - mu tu nikogo nie namawiamy na takie kondensatory (ani nie twierdzimy że wnoszą one coś nowego).
Koniec. Kropka.
Proponuję przeczytać pierwszy post aby było wiadomo o co chodzi - mu tu nikogo nie namawiamy na takie kondensatory (ani nie twierdzimy że wnoszą one coś nowego).
Koniec. Kropka.
I tu moje pytanie a zarazem chęć podzielenia się z kolegami.
Mam kondensatory elektrolityczne 150 000 uF (mikrofaradów) 30 V.
Czy taka pojemność nada się do zasilacza głównego oczywiście troszkę małe napięcie?
No i problem, ale malutki ładowania na początku.
Mam ich powiedzmy ze 5 szt. i mogę się podzielić nieodpłatnie.
Kondensatory nie są nowe pracował w urządzeniach.
Fotka Link
- 03 wrz 2006, 09:31
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
Kondensator ma bezpiecznik na doporowadzającym kablu, więc tu jest pole do manewru.
Kondensatoy do stałem w prezencie, więc je po prostu mam. Taka pojemność nadaje się w zasadzie tylko do zasilacza, więc nie ma co się obrażać
że jest taka wielka (oryginalnie miałem tam wstawić 6x 4700uF).
Co do komplikacji/doboru układu soft-startu i zasilacza: mój zasilacza składa się z toroida 300W/34AC/10A. Można kupić mniejszy, ale różnica ceny w samym trafo jest niewielka. Gdybym budował coś za pieniądze w dużej ilości sztuk, to bym wszystkie elementy tak dobrał, aby pracowały w swoim nominalnym zakresie pracy ( tylko z małym zapasem). Dla układów amatorskich, jednostkowych, jest po prostu (zazwyczaj) taniej i prościej wziąć projekt nawet z dużym zapasem. Chce mieć również w przyszłości możliwość używania tego zasilacza do serw - a tu już pobór mocy ( przy starcie) może być naprawdę duży.
Pytanie do kolegi Adalbera: jak w prosty sposób zbudować w zasilaczu funkcjonalność która będzie sterowała 'soft startem' oraz zapewni prawidłową sekwencję wstawania zasilania ( oraz wyłączania gdy ktoś wyciągnie wtyczkę) ?
Można to zrobić za pomocą kilku wzmacniaczy operacyjnych, układów czasowych, etc.
Ja wolę wziąć jedną prostą kostkę do której już prawie nic nie podłączam. Nawet jeżeli technologia pachnie trochę "p...leniem kotka za pomocą młotka"
Kondensatoy do stałem w prezencie, więc je po prostu mam. Taka pojemność nadaje się w zasadzie tylko do zasilacza, więc nie ma co się obrażać
Co do komplikacji/doboru układu soft-startu i zasilacza: mój zasilacza składa się z toroida 300W/34AC/10A. Można kupić mniejszy, ale różnica ceny w samym trafo jest niewielka. Gdybym budował coś za pieniądze w dużej ilości sztuk, to bym wszystkie elementy tak dobrał, aby pracowały w swoim nominalnym zakresie pracy ( tylko z małym zapasem). Dla układów amatorskich, jednostkowych, jest po prostu (zazwyczaj) taniej i prościej wziąć projekt nawet z dużym zapasem. Chce mieć również w przyszłości możliwość używania tego zasilacza do serw - a tu już pobór mocy ( przy starcie) może być naprawdę duży.
Pytanie do kolegi Adalbera: jak w prosty sposób zbudować w zasilaczu funkcjonalność która będzie sterowała 'soft startem' oraz zapewni prawidłową sekwencję wstawania zasilania ( oraz wyłączania gdy ktoś wyciągnie wtyczkę) ?
Można to zrobić za pomocą kilku wzmacniaczy operacyjnych, układów czasowych, etc.
Ja wolę wziąć jedną prostą kostkę do której już prawie nic nie podłączam. Nawet jeżeli technologia pachnie trochę "p...leniem kotka za pomocą młotka"
- 01 wrz 2006, 07:26
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
- 31 sie 2006, 17:50
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
- 31 sie 2006, 16:15
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850
Kwestia światopoglądu
Jest coś za i coś przeciw - sam musisz zdecydować.
Ja u siebie zrobię - tyle że trochę bardziej skomplikowany ( po prostu wepnę sobie mikrokontroler do zasilacza aby monitorował napięcia/prądy/czasy i włączał/wyłączał odpowiednio przekaźniki). Trochę to nieco "overkill", ale za to elementów będzie mało (tylko procesor, oporniki, bc547 do przekaźników, przekaźniki i ledki).
Jest coś za i coś przeciw - sam musisz zdecydować.
Ja u siebie zrobię - tyle że trochę bardziej skomplikowany ( po prostu wepnę sobie mikrokontroler do zasilacza aby monitorował napięcia/prądy/czasy i włączał/wyłączał odpowiednio przekaźniki). Trochę to nieco "overkill", ale za to elementów będzie mało (tylko procesor, oporniki, bc547 do przekaźników, przekaźniki i ledki).
- 28 sie 2006, 11:17
- Forum: Automatyka przemysłowa
- Temat: Kondensator elektrolityczny w zasilaczu.
- Odpowiedzi: 107
- Odsłony: 21850




