
Stal czarna musi być dokładnie wyczyszczona do spawania na szerokość co najmniej 10mm od krawędzi nie tylko z rdzy, ale też z pohutniczego ciemnego nalotu.
Najlepiej do białego czyści mi się kątówką z założona tarczą ścierną z włókniny szklanej
ale głębsze wżery korozji trzeba pojechać już głębiej grubą tarczą do szlifowania. Wszelkie wtrącenia, resztki farby, zaolejenie, czy powłoki galwaniczne(ocynk, itd), należy bezwzględnie usunąć bo inaczej spaw się będzie "gotował". Krawędzie blach cienkich muszą do siebie dolegać, zwłaszcza kiedy spawamy czołowo.
Zastosuj sobie do palnika soczewkę gazową.
[youtube][/youtube]
Spawanie z nią jest o wiele łatwiejsze, dużo mniejsze prawdopodobieństwo przedostawania się tlenu w zawirowaniach gazu do jeziorka jak w konwencjonalnym układzie,

można też trochę dalej wysunąć elektrodę.
Mnie spawanie czołowo 2mm blachy czarnej bez drutu ostrą elektrodą czerwoną 1,6mm z soczewką(przepływ ok 8l/min, prąd ok 100-120A) wychodzi zaskakująco (dla mnie) ładnie, pozostawia płaską, mało widoczną spoinę. W trakcie przesuwu elektrody wzdłuż spoiny stosuję taki swój "wynalazek" - meandrowanie, czyli nieznaczne cykliczne dość szybkie lekkie unoszenie i opuszczanie elektrody/palnika od ok 3-4mm do 6-7mm nad materiałem (na tyle by nie zerwać łuku), co zapobiega przetopieniu materiału na wylot (i bąblom pod spodem). A do spawania z drutem stosuje drut czarny z powłoką miedziowaną (miedź nie pieni jeziorka) o różnych średnicach, najczęściej 1-1,5mm.





