
i zazębionej z nią wieloklinem w kielichu części lewej napędzającej (silnikiem przez przekładnię wrzeciennika, fig. 18 str. 34 DTR - w dokumentacji jest lustrzane odbicie).

całość jest przedstawiona na schemacie kinematycznym

Aby wyciągnąć z korpusu wrzeciennika prawą roboczą część wrzeciona, trzeba odkręcić pionowe śruby mocujące korpus prawej części wrzeciennika do łoża,
- odkręcić (dostępne od środka drugiej części korpusu wrzeciennika) nakrętki poziomych śrub mocujących obie części korpusów wrzeciona do siebie (uwaga na rurkę odpływu oleju),
- i przesunąć go po łożu w kierunku suportu rozłączając wrzeciono (części lewej napędzającej nie ruszamy).
Tak uzyskamy dostęp do tylnej części prawej części roboczej wrzeciona, i możliwość jego późniejszego wybijania z korpusu (w kier. konika, oczywiście).
Aby je wybić z korpusu należy
- zluzować nakrętki 3, 4, 5 i 6 regulujące główne łożyska,
- wykręcić od góry wkręt(bez n-ru) dociskający tarczkę/przekładkę miedzy łożyskami 1 i 2,
- po zluzowaniu łożysk 1 i 2 zdjąć pierścień oporowy(nie ma numeru) znajdujący się na wrzecionie przy wieloklinie za końcowym łożyskiem 1(do niego jest dociskana wewn. bieżnia łożyska 1),
- odkręcić śrubki mocujące pokrywę(bez n-ru) głównego łożyska wałeczkowego wraz z odrzutnikiem oleju,
i i bodaj wtedy już możemy przez drewniany klocek wybijać wrzeciono w trakcie czego odkręcamy/zsuwamy nakrętki 3, 4, 5 i 6 z gwintu na wrzecionie.
Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem, bo to dawno było...
P.S. Na forum wszyscy jesteśmy kolegami niezależnie czy mamy 15 czy 115 lat i nie "panujemy" sobie, więc wystarczy albo po imieniu(nicku), albo "kolego", Ok?





