Grawer.Gift pisze:Fizoli którzy maja jedynie postawy roszczeniowe : zarobić kasiore bez względu na to czy maja pojęcie o robocie czy nie NACHAPAĆ SIĘ bez względu na własny wkład w firmę.
Kolego Grawer.Gift.
Niestety, ale Ty nadal nic nie rozumiesz.
Co to znaczy "fizol" ?
Czy pracownik fizyczny jest gorszym gatunkiem człowieka ?
Poza tym, tzw. fizol dlatego jest fizolem, że ma w doopie własny wkład w firmę.
On nie po to przyszedł do firmy, żeby wymyślać nowe, optymalizować, ulepszać, modernizować, podnosić wydajność itd. itp. i ......... słusznie.
On przyszedł tyrać właśnie jako fizol za te "nieziemskie" 1800zł.
Owszem, on to wszystko może robić, ale musi wiedzieć NA PEWNO, że to mu się opłaci, jeśli nie teraz, to (NA PEWNO) w przyszłości.
W innym przypadku, nawet jeśli będzie wiedział jak zaoszczędzić setki tysięcy, to i tak palcem nie kiwnie bo po co ?
Co on z tego będzie miał ?
Ktoś powie, że przecież najpierw musi pokazać, że jego wymysły są warte uwagi i że rzeczywiście dadzą oszczędności i/lub podniosą jakość.
Jednak u nas w Polsce, takie "pokazywanie pomysłów" kończy się zwyczajną, ordynarną kradzieżą tych pomysłów, a jak "fizol" pyskuje, że to jego pomysł, to daje mu się radosnego kopa w doopę.
Równie ciekawie kończy się pokazywanie, że "mogę zrobić więcej w krótszym czasie".
Pieniędzy dodatkowych z tego tytułu oczywiście żadnych, a jak pokazał że może więcej, to niech robi więcej, a przy okazji, koledzy pracownicy "podziękują wybitnemu" , że również mogą zapier_alać ciężej za te same pieniądze.
No dobra, można jeszcze inaczej, czyli pracownik dostaje te 1800zł, patrzy co by tu można ulepszyć, zgłasza się z pomysłami do kogo trzeba, ci wprowadzają pomysły do realizacji co przynosi realne korzyści.
Zarobione w ten sposób pieniądze są INWESTOWANE w firmę tak, że wszyscy widzą, że jeszcze nie teraz, ale za klika lat jest duża szansa na lepsze, czyli lepsze technologie, lepsze materiały, lepsze zarządzanie i w konsekwencji lepsze wynagrodzenia.
Wtedy, póki co, mogą pracować za minimum egzystencji.
Jadnak co zrobi większość naszych "tytanów biznesu" ?
Przeznaczą zyski na inwestycje ?
Podwyższą pensję ?
A może lepsze warunki socjalne ?
Nie, oni po prostu przeżrą te pieniądze.
Ktoś powie, no i co z tego ? przecież to są ich pieniądze i mogą robić z nimi co chcą.
Owszem, mogą (chcą, niech przeżerają), ale niech nie liczą wtedy na fizoli którzy chcą tylko przeżyć za 1800 i nie mają żadnej motywacji (że o ochocie nie wspomnę) do czegoś więcej niż niezbędnego minimum jakiego się od nich wymaga.
To nie fizol ma wykazać chęci, to pracodawca ma pokazać i udowodnić korzyści jakie będzie miał fizol jeśli te chęci wykaże.