Myślę też nad stanowiskiem do spawania z jakąś wentylacją, bo na razie całe żelastwo muszę wozić na przystań i spawać pod chmurką.
Znaleziono 3 wyniki
Wróć do „Nietypowy solidny stół ślusarski w garażu”
- 22 paź 2009, 18:23
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Nietypowy solidny stół ślusarski w garażu
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 14432
Mój kumpel musiał kiedyś schować w jednym garażu wóz codzienny i zabytkowy. Wymyślił więc rodzaj wzdłużnej kołyski, na ktorej stał zabytek, a pod nią wjeżdżał przód nowego wozu. Karkołomna kombinacja. Ja za to kombinuję teraz prowadnicę z wyciągarką elektryczną, po ktorej będę samodzielnie wyprowadzał motocykle z piwnicy. To zabytki i szkodzi im dłuższy spacerek
, zresztą rzadko je wyciagam. Rynna i wyciągarka muszą się łatwo i szybko demontować i przenosić. Wszystko zawsze robię samotnie, to muszę kombinować. Nawet łódkę samodzielnie ładuję na przyczepę. Jedynie Nutoola pomógł mi znieść chłopak mojej córki, ale od tej pory wyraźnie mnie omija
Myślę też nad stanowiskiem do spawania z jakąś wentylacją, bo na razie całe żelastwo muszę wozić na przystań i spawać pod chmurką.
Myślę też nad stanowiskiem do spawania z jakąś wentylacją, bo na razie całe żelastwo muszę wozić na przystań i spawać pod chmurką.
- 21 paź 2009, 12:46
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Nietypowy solidny stół ślusarski w garażu
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 14432
Mój warsztat jest w piwnicy. To taka dość komfortowa piwnica o powierzchni 9m2 w stosunkowo nowym budynku w środku miasta. Najpierw zrobiłem sobie na jednej ze ścian spawany regał stalowy kotwiony do ścian, sufitu i podłogi, z wygodnym miejscem do pracy. Niestety wibracje były odczuwalne w mieszkaniach. Jak ludzie zapłacili kupę kasy za mieszkanie, to nie zaakceptują sąsiedzkich hałasów w piwnicy i w ogóle cudzego hobby. Nawet estetyczna przyczepa do łódki na moim własnym miejscu do parkowania im przeszkadza.
Teraz wyciąłem niepotrzebną częśc regału i mam dzięki temu miejsce na motocykle. Pod Nutoola zmajstrowałem wąski stolik z profilu kwadratowego 80mm wypełnionego betonem. Taki stół jest łatwy do przestawiania, oszczedza miejsce, a jest stabilny i ma nawet zakamarki na skład materiału, zasilanie, pompkę chłodziwa itp. Frezarka stoi na kuchennej szafce 40 z szufladami, co okazało się najwygodniejsze. Szlifierka stołowa stoi na słupku kwadratowym 80mm obsadzonym w betonowym postumencie wielkosci dużej płyty chodnikowej, co zapewnia łatwość przestawiania, łatwość dostępu podczas pracy, stabilność i ciszę. Ten postument służy mi także do ustawiania piły ukosowej i piły tasmowej zamiennie ze szlifierką, a ostatnio zacząłem nawet kombinować z kowadłem. Wylewkę w piwnicy mam dość równą, więc bez wyrównywania pokryłem ją farbą do posadzek betonowych, co okazało się pomysłem wyjątkowo udanym. Mam czysto, nic się nie pyli, tanio w wykonaniu i latwo zrobić ewentualne zaprawki. Profili zamknietych używam najczęsciej bo je po prostu lubię i łatwo mi je kupić. W moich okolicach na złomowiskach trudno o wartościowy materiał. Zwykle trafiają się bezwartościowe resztki różnych urządzeń i pozostałości po wymianach instalacji c.o.
Zastanawiałem się, czy rzeczywiście potrzebujesz tak długiego stołu. Wystawianie wozu podczas prac jest bardzo upierdliwe, a robota bez odstawiania wozu niekiedy źle się kończy. Może sprawdzą się dwa osobne stoły po bokach warsztatu i ewentualnie dodatkowy blat kładziony pomiędzy nimi, może podwieszany u góry, albo na zawiasach na ścianie. Wtedy jest miejsce i na wóz, i na zabawki na stołach.Odpada też kombinacja z podestami. O wytrzymałość możesz się nie martwić. Materiały, o których piszesz wystarczają aż nadto, a pod silnikiem malucha ugięly by się tak bardzo tylko gołe deski przerzucone bez podparcia. Przy stabilnym podparciu kotwienie w ścianach jest zbyteczne.
Teraz wyciąłem niepotrzebną częśc regału i mam dzięki temu miejsce na motocykle. Pod Nutoola zmajstrowałem wąski stolik z profilu kwadratowego 80mm wypełnionego betonem. Taki stół jest łatwy do przestawiania, oszczedza miejsce, a jest stabilny i ma nawet zakamarki na skład materiału, zasilanie, pompkę chłodziwa itp. Frezarka stoi na kuchennej szafce 40 z szufladami, co okazało się najwygodniejsze. Szlifierka stołowa stoi na słupku kwadratowym 80mm obsadzonym w betonowym postumencie wielkosci dużej płyty chodnikowej, co zapewnia łatwość przestawiania, łatwość dostępu podczas pracy, stabilność i ciszę. Ten postument służy mi także do ustawiania piły ukosowej i piły tasmowej zamiennie ze szlifierką, a ostatnio zacząłem nawet kombinować z kowadłem. Wylewkę w piwnicy mam dość równą, więc bez wyrównywania pokryłem ją farbą do posadzek betonowych, co okazało się pomysłem wyjątkowo udanym. Mam czysto, nic się nie pyli, tanio w wykonaniu i latwo zrobić ewentualne zaprawki. Profili zamknietych używam najczęsciej bo je po prostu lubię i łatwo mi je kupić. W moich okolicach na złomowiskach trudno o wartościowy materiał. Zwykle trafiają się bezwartościowe resztki różnych urządzeń i pozostałości po wymianach instalacji c.o.
Zastanawiałem się, czy rzeczywiście potrzebujesz tak długiego stołu. Wystawianie wozu podczas prac jest bardzo upierdliwe, a robota bez odstawiania wozu niekiedy źle się kończy. Może sprawdzą się dwa osobne stoły po bokach warsztatu i ewentualnie dodatkowy blat kładziony pomiędzy nimi, może podwieszany u góry, albo na zawiasach na ścianie. Wtedy jest miejsce i na wóz, i na zabawki na stołach.Odpada też kombinacja z podestami. O wytrzymałość możesz się nie martwić. Materiały, o których piszesz wystarczają aż nadto, a pod silnikiem malucha ugięly by się tak bardzo tylko gołe deski przerzucone bez podparcia. Przy stabilnym podparciu kotwienie w ścianach jest zbyteczne.
- 20 paź 2009, 20:07
- Forum: WARSZTAT
- Temat: Nietypowy solidny stół ślusarski w garażu
- Odpowiedzi: 13
- Odsłony: 14432
Dwuteownik wystarczy z zapasem. Podobnie masywne drewniane nogi w takiej ilości i przy tym rozstawie.
Postawienie nóg stołu na stopkach z belek ma sens. Wilgoci ze śniegu i deszczu nie będzie jakoś strasznie dużo, zresztą chyba będzie wysychać. Wystarczy zabezpieczyć drewno od spodu i z boków jakimś impregnatem, albo nasączyć trwałym olejem. Jeśli rzeczywiście będzie duzy problem z wilgocią, to takie kawałki belki łatwo wymienić za kilka lat.
Płyta wiórowa (nawet OSB) nie nadaje się. Jeśli blat nie będzie jakoś wyjątkowo szeroki, to spokojnie wystarczy sklejka, a najtaniej i najlepiej zastosować po prostu deski 32mm lub grubsze. Blacha wydaje się zbędna, chyba że zastosujesz blachę o grubości np 10, czy 20 mm. Wtedy jedynym problemem będzie hałas przy odkładaniu narzędzi
Samo pokrycie drewna blachą dla ochrony ma sens. U mnie jest guma 8mm i płyta stalowa 10mm podkładana podczas prac mogacych zniszczyć gumę, ale mi zależało na ciszy i komforcie.
Pewnym problemem może być sztywność nie podpartej częsci blatu stołu, nie chodzi tu jednak o jakieś straszliwe ugięcia, tylko o ewentualne wibracje. Kotwienie w ścianie wiele nie pomoże, a domownicy będą się wściekać na wibracje i dźwięki roznoszone przez konstrukcję budynku. Zresztą przy tych wymiarach belek nośnych problem można by chyba pominąć i kotwienie też sobie odpuścić.
Kratownica pozioma dla usztywnienia i utrzymania dystansu belek, na których leży blat też jest zbędna. Do budowy stołu wystarczą jakieś wygodne poprzeczki wspawane pomiędzy Twoje belki i możliwie dokładny montaż.
Generalnie to troszeczkę przewymiarowaleś swój stolik
Dodaj wsporniki zawieszenia i będzie rama naczepy do tira. 
Postawienie nóg stołu na stopkach z belek ma sens. Wilgoci ze śniegu i deszczu nie będzie jakoś strasznie dużo, zresztą chyba będzie wysychać. Wystarczy zabezpieczyć drewno od spodu i z boków jakimś impregnatem, albo nasączyć trwałym olejem. Jeśli rzeczywiście będzie duzy problem z wilgocią, to takie kawałki belki łatwo wymienić za kilka lat.
Płyta wiórowa (nawet OSB) nie nadaje się. Jeśli blat nie będzie jakoś wyjątkowo szeroki, to spokojnie wystarczy sklejka, a najtaniej i najlepiej zastosować po prostu deski 32mm lub grubsze. Blacha wydaje się zbędna, chyba że zastosujesz blachę o grubości np 10, czy 20 mm. Wtedy jedynym problemem będzie hałas przy odkładaniu narzędzi
Pewnym problemem może być sztywność nie podpartej częsci blatu stołu, nie chodzi tu jednak o jakieś straszliwe ugięcia, tylko o ewentualne wibracje. Kotwienie w ścianie wiele nie pomoże, a domownicy będą się wściekać na wibracje i dźwięki roznoszone przez konstrukcję budynku. Zresztą przy tych wymiarach belek nośnych problem można by chyba pominąć i kotwienie też sobie odpuścić.
Kratownica pozioma dla usztywnienia i utrzymania dystansu belek, na których leży blat też jest zbędna. Do budowy stołu wystarczą jakieś wygodne poprzeczki wspawane pomiędzy Twoje belki i możliwie dokładny montaż.
Generalnie to troszeczkę przewymiarowaleś swój stolik




