grynszpan, kotlarstwo i dawne techniki

Tu można porozmawiać na dowolny temat nie koniecznie związany z tematyką maszyn i CNC
Awatar użytkownika

Autor tematu
pitsa
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 193
Posty: 4783
Rejestracja: 13 wrz 2008, 22:40
Lokalizacja: PL,OP

Re: grynszpan, kotlarstwo i dawne techniki

#381

Post napisał: pitsa » 02 cze 2024, 21:09

Niepotrzebnie wtrąciłem się do tematu o "workflow" z plikami wektorowymi, a rozwiązanie okazuje się proste - nie używać DXF tylko pliki gerbera i w Kicad robić je z opcją Edge.Cuts, a resztę zrobić we flatCAM, do tego nie trzeba w ezCAD usuwać jeden z krawędzi (ramka to jest obszar czyli składa się z dwóch elementów, np. prostokątów) bo można z flatCAM mieć non-cuperregions.. A z DXF to każdy ma inne doświadczenia i tam gdzie coś dla innego jest proste w innym przypadku może siedzieć ogrom pracy. ;-)

Przy poważniejszych projektach to nie jest tak, że inżynier może zrobić projekt od początku do końca tak jak mu pasuje. Zlecenie od klienta to jest tylko mały fragment prac nad projektem. Pominę sprawy finansowe i wpływy zewnętrzne jak kolor roku ogłaszany w grudniu wpływający na moją branżę. W ramach danego budżetu na nowe produkty, robią spotkania i wyznaczają kierunki na dany sezon. Szef zespołu odpowiedzialnego, designer czy inny twórca zleca swoją wizję grafikowi, grafik ma swoje narzędzia i styl pracy. Robi wizualizacje nie przejmując się jak realnością wykonania produktu. Dyskutują, ustalają i po wypracowaniu jaki mam być ten produkt ktoś prowadzi dalej uzgadnianie z wykonawcą, który też może nie widzieć problemów technologicznych aż to nie trafi na warsztat i maszyny. Mam czasem dość długi łańcuszek osób zanim dostanę pliki z Adobe, Corela i innych różnych programów. Proszę o kilka formatów wektorowych (.ai, .svg, dxf) i obowiązkowo pliki pdf. Klient nie widzi różnicy między zdjęciem w ajfonie, a plikami jak to ostatnio jeden nazwał "konstrukcyjnymi". Przerzucam to przez różne programy szukając jaką metodą dobrać się do tego co wymyślił grafik żeby jak najmniej się napracować przy przygotowaniu projektu i zrobieniu prototypu. Jak mi się ai rozsypuje to ratunkiem jest czasem pdf.
A gdy jeszcze muszę coś podzlecić, znając ten ból pracy nad plikami też się czasem muszę nagimnastykować, żeby dać dobrego i bezproblemowego DXFa.
Niedawno miałem szybki projekt pod klienta z pominięciem grafików po drugiej stronie. Po drodze filmiki na łodzapie, tłumacze pośrednicy i szybkie informacje zwrotne. O tyle wygodniej było, że od razu mogłem działać w swoim formacie plików. Do tego na szybko trzeba było przygotować pożyczoną maszynę cnc w innej geometrii, której mi pod ręką brakuje i delikatnie wyrzeźbić produkt, obrobić, doposażyć, pokazać przez internet i wysłać próbki.
Z cnc poszło mi szybko. Pominąłem oryginalne oprogramowanie, dałem linuxcnc.. ale to inna bajka. Nie mam czasu na maszyny, nie mam chętnych do ogarnięcia tego co robię. W dwie, trzy sprytne i chętne dodatkowe osoby można by zrobić dobry skok do przodu. Ale jest jak jest i tyle. I brak czasu na własne projekty szalone jak ten:

No ale udało mi się dwa razy wyskoczyć hulajnogą w teren i jeszcze pospawać coś co 3 miesiące czekało na odpowiedni moment.

Świetny film o prowadzeniu firmy:

Podoba mi się ten moment w 3 minucie gdy podchodzi szef do pracownicy i wyciąga zbyt gęstą kępkę roślinek. Pracownicy często nie zdają sobie sprawy jak ważna jest dbałość o szczegóły, trzymanie się procedur...


zachowanie spokoju oznacza zdolności do działania
ᐃ 🜂 ⃤ ꕔ △ 𐊅 ∆ ▵ ߡ

Awatar użytkownika

Autor tematu
pitsa
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 193
Posty: 4783
Rejestracja: 13 wrz 2008, 22:40
Lokalizacja: PL,OP

Re: grynszpan, kotlarstwo i dawne techniki

#382

Post napisał: pitsa » 07 cze 2024, 19:18

Ciepła pora to czas przyjemnych zabaw. Na przykład rano, lub wieczorem jak mam ochotę, wychodzę sobie na siekanie ślimaków na pół. Z jednego robię dwa posiłki, dla tych co nie zauważyłem. Sąsiad poi je piwem, a inny znajomy opowiedział mi, że on nadziewa je na drut i potem machnięcie, i fru ślimaczki precz daleko lecą. Dokładnie w taki sam sposób to ja rzucałem w lecie jabłkami na odległość. Do jabłek przyczepiałem jeszcze kurze pióra żeby fajnie furgały w powietrzu. Miałem wiele razy taką zabawkę (śmigło z pierścieniem), i za dziecka, i za doroślaka, napędzane paskami zębatymi, sznurkami. Klepałem też kapsle na płasko, robiłem jedno nacięcie i chwytając gumą za nie wystrzeliwałem je pod odpowiednim kątem. To coś podobnego do rzucania bumerangiem. Ale normalny bumerang jest za duży i trzeba mieć miejsce więc strugałem i robiłem miniaturki domowe, takie na pstryknięcie palcem. Proste zabawki są doskonałe do zabawy z dzieciakami. Do zabawy wiek nie powinien mieć jednak znaczenia. Spójrz jak japoński rzemieślnik pokazuje budowę latających śmigiełek z bambusa i bawi się nimi:

Nie zwracaj uwagi na ten trzęsący się stół i kółeczka pod nogami!
Wczoraj pojawił się film o tym jak zaczyna kolejny guru typu paciamama. Zaglądam do
Ramsey United bo pierwsze takie gospodarstwo z tych permakulturowych lub generatywnych jak ostatni nazywają widziałem w końcówce lat 80 i znałem różnych dredzików, łysoli i innych pogo tańcuńców. Delikatnie mówiąc, świat jest różnorodny spojrzeń na życie.
Dodaję te dwa dodatkowe filmy bo ten młodu guru w 16:25 pokazuje kucaną pozycję, o czym niedawno sobie tu pisałem. Natomiast paciamamiaki bawią się konstrukcją z patyków. Taka niewinna zabawa grupowa, jak to w sektach bywa. ;-)
Oglądając takie rzeczy można się zastanowić "co ja tutaj robię?", w firmie, na dzielni, w tej małej ojczyźnie, i tej większej, i na tym świecie... ;-)

Do cnc też można dać długopis i podłożyć kartkę i narysować sobie fajny obrazek, dla przyjemności a nie tylko działać dla zarobku. Z prostych rzeczy zrobić coś ciekawego, szałas z palet lub most:

i przyrządzić coś na co czasu nie było jak kurę po nepalsku lub mięsko po lubelsku.
Trzeba mieć trochę fantazji i odwagi do niej. :D
zachowanie spokoju oznacza zdolności do działania
ᐃ 🜂 ⃤ ꕔ △ 𐊅 ∆ ▵ ߡ

Awatar użytkownika

Autor tematu
pitsa
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 193
Posty: 4783
Rejestracja: 13 wrz 2008, 22:40
Lokalizacja: PL,OP

Re: grynszpan, kotlarstwo i dawne techniki

#383

Post napisał: pitsa » 14 cze 2024, 10:25

Wiewiórki były, ptaszki były, koty też mruczały, więc łatwo wywróżyć z pomiaru temperatury, że to forum zejdzie na psy ;-)
No ale dobrze, że można się jeszcze przekonać co jest bzdurą i jakie kondensatory mogą wykończyć transformator głośnikowy. :D
A złom da się spawać nawet taki z rozbiórki jak ten dwuteownik IPN100 i leszczynowy patyk z lasu przerobione na giętarkę do blaszek
Obrazek
Dwuteownik przecięty na pół, połówka przecięta wzdłuż znów na pół, trochę dodatkowego złomu, dwa łożyska, garść elektrod i nawet działa.
:twisted:
zachowanie spokoju oznacza zdolności do działania
ᐃ 🜂 ⃤ ꕔ △ 𐊅 ∆ ▵ ߡ

Awatar użytkownika

Autor tematu
pitsa
Moderator
Lider FORUM (min. 2000)
Lider FORUM (min. 2000)
Posty w temacie: 193
Posty: 4783
Rejestracja: 13 wrz 2008, 22:40
Lokalizacja: PL,OP

Re: grynszpan, kotlarstwo i dawne techniki

#384

Post napisał: pitsa » 20 cze 2024, 12:11

Mam dwie 250 i chcę zrobić mniej. Biorę więc 100 lub 60 i wychodzi mi, że da się zrobić:
250+250=62,5+62,5=125
250+100=20+51=71
250+60=9+39=48
Z tej uproszczonej teorii (pominiecie charakterystyki włókien) wyszło, że duże w szeregu dostają mniej. I tak było. Dopiero szeregowo 250 + (100+100 równolegle) da się zrobić w sumie z pół 250. ;-)
ciekawe co wyszłoby z toroidem i jakie efekty wizualne.
250+100+60.ods
efekty parowania
(16.99 KiB) Pobrany 5 razy
Ostatecznie zrobiłem promiennik z dwóch grzałek opiekacza przymocowanych do blachy z regulacją zasilaczem laboratoryjnym. Przy 20V mam coś koło 65W i pod promiennikiem na podłodze odchowalnika jest te 30°C i mogę wygodnie to regulować na zasilaczu i jest bezpieczniej. No i ok.
zachowanie spokoju oznacza zdolności do działania
ᐃ 🜂 ⃤ ꕔ △ 𐊅 ∆ ▵ ߡ

ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Na luzie”